Biotechnologia UMK Toruń
| Biotechnologia UMK Toruń - Uniwersytet M.Kopernika w Toruniu |
| Uczelnia: |
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu » www |
 |
| Wydział: |
Biologii i Nauk o Ziemi » www |
| Kierunek: |
biotechnologia |
| Typ: |
3-letnie zawodowe licencjackie i 2-letnie magisterskie uzupełniające |
| Tytuł: |
licencjat / magister |
| Koło: |
Koło Naukowe Biotechnologia UMK Toruń |
| Informacje: |
Biotechnologia UMK Toruń
Po szczegółowe informacje nt. rekrutacji na kierunek: biotechnologia, na: Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, przejdź na stronę www uczelni. |
| Studenci: |
!!! Użytkownicy serwisu studiujący biotechnologię na tej uczelni:
|
| Forum: |
!!! Tematy z Forum dotyczące biotechnologii na tej uczelni:
|
Napisz komentarz studiów na tej uczelni...
Komentarze są moderowane, pojawią się po zatwierdzeniu przez moderatora.
Prośby o pomoc w wyborze uczelni, pytania a rekrutację, itp. zadawaj na Forum biotechnologicznym.
Biotechnologia UMK Toruń
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
Komentarze:
Absolwent (2010-07-11 12:19:37)
Dla wszystkich ktorzy mysla ze Polacy po biotechnologi lub biologii pracuja w za granica w fabrykach czy. do tych polglowkow ktorzy zachwalaja BINOZ powiem ze jestescie tak samo ograniczeni jak ten wasz UMK.
Pracuje w zawodzie - Imperial College London, roznica w stosunku do UMK jest zatrwazajaca i nie chodzi tu tylko o sprzet ale o podejscie do tematu i normalne stosunki miedzyludzkie.
Jezeli sie wahacie czy studiowac w Polsce biotech lub biologie to odradzam no chyba ze nastawiacie sie na wyjazd. Warto o tym pomyslec... a nie isc za ciosem.
analab (2009-11-10 20:08:09)
Witam,jestem dawnymabsolwentem Wydziału BiNoZ i bardzo przydała mi sie w zyciu wiedza zdobyta na uczelni.Wtedy jeszcze nie było biotechnologii ale teoretyczne podstawy z biochemii,genetyki i mikrobiologii stanowiły doskonałe wyjście do praktycznego zarabiania w biotechnologicznej dziedzinie jaką jest np.mikrorozmnażanie roslin ozdobnych.W pracy będziesz miał młody kolego pewien wycinek wiedzy i praktyki który opanujesz do perfekcji przez ciągłe powtarzanie.Musisz również mieć rozeznanie co można sprzedać na rynku.
Na koniec podam Ci rade której udzielił mi pewien Holender:oni pracę badawczą prowadzą tylko w kilku procentach swego działania;resztę czasu i środków przeznaczają na produkcję którą muszą sprzedać żeby istnieć.
jjjj (2009-10-14 21:56:53)
Polecam jeden z czterech zakładów: z-d biotechnologii, z-d biochemii, z-d genetyki i z-d fizjologii roślin. W każdym z nich są bardzo kompetentni ludzie, którzy przede wszystkim chcą coś robić...jest tam trochę do roboty, czasem trzeba dłużej posiedzieć w laboratorium, ale naprawdę można się wiele nauczyć.
Sigita (2009-10-05 21:44:50)
Witam... mam prośbę do absolwentów bądź studentów IV-V roku BT. Na jakim zakładzie najlepiej pisać pracę magisterską... tzn. który z zakładów daje największe możliwości rozwoju?
emi (2009-06-29 21:32:56)
Jestem absolwentem BiNoZ i mam pracę. Pracuję w zawodzie, wciąż mam kontakt z laboratorium. Studia wspominam dobrze. Zaskakująca jest dla mnie autorytatywna wypowiedź Enigmy o wyposażeniu Zakładów. Obawiam się, że świadomie, czy nie wprowadzasz ludzi w błąd.
Mimo polityki władz coraz więcej Zakładów dysponuje fajnym sprzętem. Nie chodzi o to, kto się nim chwali, ale kto pozwala na nim pracować.... Biotechnologia ma faktycznie śliczny lab, ale dziwi mnie jak 20 magistrantów w zakładzie jednocześnie daje radę tam prowadzić badania. Biochemia (wbrew temu co piszesz) daje do łapek magistantom masę sprzętu - są termocyklery, komory do hodowli, chromatografy. Absolwenci obydwu tych zakładów (tak jak magistanci np Biologii Komórki) robią doktoraty w Niemczech, Belgii czy Szkocji. Nie wiem co jest na mikrobiologii, ale też sobie jakoś dają radę. Jak chcesz pracować, to Ci pozłacana pipetka nie potrzebna.
BiNoZ ma wady. Na pocieszenie mogę wam powiedzieć, że nigdzie nie jest lepiej. Dla tego- mimo wszystko -polecam
Paula (2009-04-07 18:10:53)
Czytam te komentarze i muszę przyznać, że przeraża mnie to co przeczytałam. Zaczęłam studiować na UMK w tym roku. Wiem, może nie powinnam się wypowiadać bo spędziłam w Toruniu dopiero kilka miesięcy. Studiowanie biotechnologii marzyło mi się zawsze, jestem zadowolona ,że mogę studiować to w Toruniu. Plan może rzeczywiście - nie jest do końca poukładany (brak języka na pierwszym roku, niepotrzebna statystyka na pierwszym zamiast drugim czy trzecim) . Jednak co do wykładowców to zgadzam się - są tacy, którzy mówią sami do siebie, jak każdej uczelni zresztą. Większość z pasją podchodzi do swojego przedmiotu, ćwiczenia to sama praktyka. Kto chce to sie udziela i uczy, reszta nie (nikt nikogo nie zmusza). Szczerze polecam.
enigma (2009-03-09 22:05:00)
Jestem w trakcie studiów, na biologii. Uważam, że ważne jest kto jaki sobie zakład wybrał na pisanie pracy magisterskiej, bo jeśli chodzi o mikrobiologię, to faktycznie wyposażenie laboratorium jest aż żenujące, co samo zresztą dotyczy się biochemii. Natomiast mogę pochwalić zakład biotechnologii i fizjologii roślin, tam naprawdę można się czegoś nauczyć. Jako jedyna z całego roku pracuję, mam swoją firmę. Pytanie dlaczego ja już mogę pracować a inni po studiach nie będą mogli znaleźć pracy? Otóż faktem jest, że po tych studiach można pracować jako nauczyciel, czy jakiś przedstawiciel, ale czy to jest satysfakcjonujące? Moim zdaniem ta niemożność wynika tylko z tego, że mało kto jest obrotny. Moje koleżanki i koledzy myślą, że jak skończą studia to wszyscy będą stali z otwartymi rękami i wręcz błagali ich o to by u nich pracowali. NIE! Zresztą sami się przekonają, że brak doświadczenia to dla pracodawcy duży minus.
absolwentka (2008-12-24 23:11:29)
LUDZIE!!! Naiwniacy!!! OSTRZEGAM - po ukończeniu biologii czy biotechnologii nie znajdziecie pracy w tym kraju!!!!! Albo przedstawiciel medyczny albo zmywanie garów w Anglii. Radzę Wam - farmacja, medycyna to jest dobry wybór. Posłuchajcie mnie, bo później będziecie gorzko płakac.
nnn (2008-10-25 14:34:02)
Nie o to tu chodzi? A o co? Ludzie dziela sie komentarzami na temat studiow UMK aby przyszli studenci mogli poznac prawde. Ulotki rekrutacyjne i artykuly prasowe na temat biotechnologii to bzdura. Przedstwaiaja biotechnologie uprawiana w bogatych uczelniach i instytutach. UMK wykorzystuje ten trend i oszukuje ludzi. Jak mozna uczyc biotechnologii kiedy nie ma kasy? W dodatku w Polsce nie wydaje sie podrecznikow z dziedzin naukowych zwiazanych z tym kierunkiem wiec radzenie sobie samemu tez odpada. Pewnie zaraz odezwie sie zgraja samoukow ktorzy wbrew przeciwnosciom losu wyszli na prosta. Ala prawda jest taka ze Stryer, McMurry i Alberts sa dla przedszkolakow a przegladanie abstraktow, wstepow i dyskusji w publikacjach naukowych to za malo. Umiejetnosc czytania figur, materialow i metod ma kluczowe znaczenie, poniewaz umozliwia skrytykowanie publikacji. Jednak do tego potrzebne jest doswiadczenie laboratoryjne...
jjj (2008-09-24 16:11:01)
osłabia mnie to wszystko...naprawdę...czytając niektóre komentarze zdecydowanie niektórym odechce się studiować ten kierunek...a to chyba nie o to tu chodzi..kierunek jest ciekawy i z każdym rokiem się rozwija...jeśli ktoś chce coś z tym zrobić i się postara, to da radę...i tyle...a to, że czasem bywa ciężko albo nie do końca tak jak się spodziewaliśmy?? ba! kto mówił, że będzie łatwo? co do jakości sprzętu itd. to chyba tak jak zawsze - kasa, kasa, kasa...i to jest główny problem, ale to chyba nic odkrywczego..ja osobiście te studia polecam (niekoniecznie w Toruniu, ale czemu nie?)
xyz (2008-09-05 21:20:59)
oczywiście, warto było !
wiekszość tu kometujących chyba nie wie co to studia, w ogóle większość nie powinna studiować; zrobiliby jakies testy wstepne z kilkoma lamiglowkami logicznymi to by takich komentarzy nie bylo... no ale poki gospodarka nie ruszy na powaznie, kazdy bedzie chcial studiowac, i prawie kazdy bedzie myslal ze mu sie wszystko nalezy...dla wiekszosc ziomali ktorzy wyjechali do anglii, realizuje się w fabrykach i odkrywa ze wcale by nie studiowali gdyby sie tam urodzili - to oczywiste, bo tu studiują ci którzy chcą ! czasem wchodze zeby poczytac te komenty ale widze ze nic sie nie zmienia..
kartofel (2008-08-26 13:04:48)
Zdecydowanie za dużo tutaj wypowiedzi studentów, może czas poznać zdanie absolwentów? No, słuchamy, pochwalcie się swoimi ofertami kariery. Zwłaszcza Ci którzy tak zażarcie bronili BINOZu i uważali, że dla chcącego nic trudnego. Warto było kończyć studia na tym wydziale?
Absolwent (2008-06-01 23:02:30)
Kurcze, ostatni moj koment pochodzi z marca 2007 roku.
Dzis po ponad roku od mojego poprzedniego wpisu przegladam komentarze i az mi slabo jak czytam niektore wypowiedzi.
Heh, przypomina mi sie pewne forum o aparatach cyfrowych, roznych marek ktorych posiadacze mimo iz byl to sprzet niewarty swej ceny, zahwalali go pod niebiosa i toczyli ostra polemike z fachowcami z branzy. Wszystko po to aby nie stracic twarzy ze ktos im wlulil bubel. No coz podobnie jest z komentarzami na temat Wydzialu BiNOZ UMK (biologia, biotechnologia, ochrona srodowiska)... Zamiast sie zaciecwierzac warto by pomyslec nad sensem takich komentarzy, poniewaz ich zadaniem jest wyluskanie dla potencjalnego studenta, uczelni o najwyzszych standardach.
Ja po skonczeniu studiow podobnie jak ogromna wiekszosc nie moglem znalesc pracy i zwyczajnie wyjechalem za granice - no ale nie o tym bo to wszystkim jest wiadomo.
Chcialem powiedziec tylko tyle ze po skonczeniu studiow odbylem polroczny staz w sanepidzie, ktory nauczyl mnie wiecej i naprawde nie ma tu zadnej przesady niz 5 lat studiow. Kto madry ten zrozumie.
Na stazu bylem pod nadzorem tzrach pracownikow (technikow medycznych) od ktorych uzyskalem wiecej praktyki niz od calej kadry biznozu razem wziecych i przemnozonych przez 10.
Poziom ksztalcenie jest zenujacy.... abstrachujac nawet od braku pracy. Kto wiec nie zalatwi sobie stazu, tak stazu nie praktyki, to konczac UMK bedzie wiedzial co to PCR jak dziala, ale postawiony przed sprzetem nijak nie bedzie wiedzial jak to obsluzyc.
Byc moze nie jest winne za to UMK ale program nauczania... Z wlasnego doswiadczenia wiem ze lepiej by bylo dla studentow i chyba dla Panstwa ktore lozy na nasza edukacje zapewnic studentom praktyki w zamian za pol semestru bezsensownie spedzonego czasu na kuciu na pamiec podrecznikow.
Ktos chyba zlosliwie napisal ze to studenci sa odpowiedzialni za zalatwienie sobie praktyk, stazy...
W takim razie jak sie pytam po co sa uniwersytety?????????? Po co Panstwo placi podatki na tzw. szkolnictwo wyzsze?
Teraz jestem w Angli i wcale nie dziwie sie ani anglikom ani polskim pracodawca ze nie honoruja polskich tytulow.
Pedros Almodovar II
Moze czas by po prostu wskazac studentom wlasciwa droge... Skoro nie macie kasy na sprzet i badania to przynajmniej wskazcie placowk, zaklady cokolwiek co wyreczy universytet i da tym modym ludziom techniczna i uzyteczna wiedze!!!!
Choc tyle mozecie zrobic!
:) (2007-12-09 00:00:00)
Jestem studentka biotechnologii na UMK. I jestem zadowolona. Nie mam pojecia skad te wszystkie zlosliwe komentarze. Studiuje tu juz 4 rok i jeszcze nie spotkalam sie z negatywnym nastawieniem profesorow, no chyba ze student po 3 latach studiow nie wie na czym polega PCR :) Wyposazenie pracowni jakie jest takie jest...pretensje nalezy kierowac nie do wladz wydzialu...!! Na kazdej uczelni cos jest nie tak, na kazdej znajdzie sie student, ktory bedzie narzekal i profesor robiacy cos "na odwal sie". Tego nie da sie uniknac studiujac nawet w Australii:P Poza tym rankingi mowia same za siebie...UMK ma zasluzona renome, ktorej mu nikt nie odbierze a biotechnologia na tej uczelni z roku na rok jest coraz lepsza. Wyklady, cwiczenia i plany zajec sa udoskonalane...co dobrze swiadczy o wydziale...Lepsze sa uczelnie, na ktorych ludzie zdaja sobie sprawe ze swoich niedociagniec i staraja sie to naprawic niz te, na ktorych sa osoby nie zauwazajace swioch bledow:P Zamiast sie klocic i narzekac zrobcie cos konstruktywnego...zapiszcie sie na dodatkowe lekcje angielskiego,niemieckiego, albo zmiencie uczelnie w trakcie studiow bo to przeciez jest mozliwe:) A praca...nie ma jej i przez dluzszy okres czasu pewnie nie bedzie i to zarowno dla studentow uniwersytetu, jak i politechniki...Polski rynek jest jeszcze nieprzystosowany i tyle...Nie pozostaje nam, studentom biotechnologii, nic innego jak miec nadzieje, ze bedzie pod tym wzgledem tylko lepiej. Pozdrawiam.
Pedros Almodovar II (2007-08-17 00:00:00)
Jestem jednym z tych którzy mają wpływ na kształt kierunku biotechnologia i jestem zażenowany waszymi wypowiedziami przecież robimy wszystko abyście byli zadowoleni ze studiów a to że nie ma pracy to akurat jest prawda
studentkaX (2007-08-12 00:00:00)
Zgadzam sie z ankula20, jesli wam sie nie podoba to won. Zrzedow i malkontentow jest juz za duzo na tym wydziale. Moze wreszcie zacznijcie myslec o nauce i dobrych ocenach zamiast ciagle narzkac. Biotechnolgia na UMK nie jest zla, sa pwne niedociagniecia ale mi sie tutaj mimo wszysto i tak podoba. Wystarczy tylko chciec i wowczas wiele mozna osiagnac. Wy jednak wolicie narzekc zamist zakasac rekawy i wziac sie do roboty ale taka jest juz chyba natura nieudacznikow i leni ktorzy zazdroszcza innym wiedzy i intelignencji bo sami jej nie maja. Pozdrawiam wszystkich!
ankula20 (2007-07-28 00:00:00)
i jeszcze jedna ważna rzecz. jeśli chodzi o zajęcia z inżynierii bioprocesowej to zupełnie nie zgadzam sie z ludźmi którzy twierdzą że zajęcia te są pomyłka i ze są zupełnie nie potrzebne. pomijając ćwiczenia, wykłady bardzo mi się podobały i z chęcią na nie chodziłam. przyznaje nie na wszystkie ale byłam na sporej ich części. podobno niektórzy narzekali na jakość prezentacji, ale przecież jak ktoś się uprze to zawsze da sie na coś ponarzekać. mi nawet pisane czerwonym pisakiem slajdy nie przeszkadzały bo można było wszystko zapisać, a wiadomości były tak dobrane, ze wszystko składało sie w spójna całość. a co do wykładowcy, to mam nadzieje ze więcej takich osób będzie na tej uczelni. pozdrawiam
ankula20 (2007-07-28 00:00:00)
tak sobie czytam te wypowiedzi i komentarze i muszę przyznać ze zupełnie nie rozumiem osób które studiują aktualnie na UMK i strasznie narzekają na to, że ta uczelnia nie ma kasy, że kierunek jeszcze młody, itp. skoro tacy jesteście wybitni i taką macie ochotę na przeprowadzanie wielkich badań, najlepiej już na pierwszym roku to dlaczego nie wybraliście się na studia do Warszawy, Poznania czy Krakowa? a może punktów zabrakło? nie chce mi się wierzyć ze wybierając tą uczelnie nie mieliście szanowni studenci pojęcia jak tutaj jest. trzeba było wybrać inną uczelnie, a nie narzekać. z tego co wiem to wybór studiów jest decyzją dobrowolną i samodzielną. wiec przestańcie zrzędzić i jak sie komuś nie podoba to niech się przeniesie na inną uczelnie
ona (2007-07-17 00:00:00)
drodzy moi...
wyobraźcie sobie, Ci którzy krytykują toruńską biotechnologię i Ci, którzy są po przeciwnej stronie, że naprawde można po tym kierunku nieźle sobie życie zawodowe ułożyć... akurat tak się złożyło, że jestem absolwentem pierwszego rocznika biotechnologii i już wówczas wiele osób mówiło, że te studia to parodia itd. Jednak teraz z perspektywy czasu większośc z nas albo sie doktoryzuje w Polsce albo za granicą. sporo osób dostało się na staże i praktyki w międzynaradowych koncernach, a tam konkurancja jest znaczna. i co? nie dalo sie? wszystko sie da, tylko trzeba chcieć i wykazywać troche aktywności poza uczelnią. to nic trudnego, bo podstawy do logicznego myslenia na studiach powinni Was nauczyć. Nie narzekajcie, bo nikomu tym nie pomożecie, a tylko trwonicie swój cenny czas.
Pozdrawiam wszystkich :)
scottek (2007-07-16 00:00:00)
Antyscottek jak wiesz kazdy ma prawo miec swoje zdanie, a problemem ludzi takich jak ty jest to ze nie potraficie zrozumiec prostej kwestii: jezeli ktos wypowiada sie negatywnie o studiach na UMK nie jest wcale osoba ktora narzeka, albo ktorej na studiach nie idzie. Mysle ze dobrze jest podzielic sie swoimi negatywnymi odczuciami i studenci powinni to robic, bo jak cos ma stac sie lepsze, jezeli nie mowi sie o tym co trzeba naprawic. Nie koniecznie trzeba zmieniac uczelnie, zeby polubic studiowanie:)
antyscottek (2007-07-12 00:00:00)
Już kończe studia na biotechnologii w Toruniu, znam ludzi z biotechnologii w calej Polsce i wiem jedno, wszyscy ktorzy konczymy biotechnologie w Toruniu podjelismy bardzo dobra decyzje, a tym ktorym sie nie podoba radze zmienic uczelnie a nie tylko narzekac. :)
scottek (2007-07-11 00:00:00)
dddd kimkolwiek jestes twoja wypowiedz jest co najmniej smieszna. Jednak gratuluje optymizmu i wyobrazni, w czyms zupelnie niezorganizowanym (studia na kierunku biotechnologia), doszukalas sie wielu pozytywow.Troche mnie denerwuja takie komentarze. Ale jezeli uwazasz ze na naszej uczelni nie wystepuje zlosliwosc, chamstwo to zastanow sie jeszcze raz i nie pisz takich bzdur. Po przeczytaniu takiej lektury klamst stwierdzam ze nalezysz do typu ludzi lizusow, czyli najgorszego typu studenta. Moze powinnas wiecej wymagac od studiow, bo mysle ze wiele osob nie spelnilo tutaj swoich oczekiwan. A co do zakladu prof. Tretyna to moze i masz racje, ale twoj los na tym zakladzie nalezy od twojego opiekuna. Opcji jest kilka: bardzo dobry w swojej dziedzinie dr J.Tlub kobieta mgr o bardzo slabej opinii (najwiekszy lizus na zakladzie z bardzo mala iloscia wiedzy....mysle ze nie trzeba podawac nazwiska itd.- to sa chyba najbardziej skrajne przypadki, pierwszy bardzo pozytywny, drugi zalosny. I nie pisz takich bzdur , ze studia to czas kiedy powinnismy sobie radzic sobie sami, bo to kazdy doskonale wie i nie rob z nas studentow biotechnologii niezaradnej masy, nie wiem skad twoje spostrzerzenia. A te twoje smieszne hasla, moze zaluz jakas partie razem z A. Lepperem, mysle ze sie dogadacie. Poza tym pozdrawiam.
dddd (2007-05-31 00:00:00)
zupelnie nie rozumiem niektorych pojawiajacych sie tutaj opinii..owszem, moze i kierunek jest dopiero "raczkujacy", moze i liczba godzin jest troche okrojona, ale zarzuty jakoby ktos traktowal tutaj studentow jak smieci sa dla mnie absurdalne..studiuje juz tutaj 3 lata i nie spotakalam sie jeszcze z przejawami jakiejs nadmiernej zlosliwosci, czy chamstawa - ani ja, ani moi koledzy..Co wiecej, wnioskujac z rozmow ze studentami innych uczelni, jesli chodzi o nastawienie kadry to bywa duzo gorzej..wiadomo, ze wszedzie znajda sie ludzie z wiekszym powolaniem, mniejszym lub jego brakiem - ale ludzie!! to jest normalne!!!! chce tylko zauwazyc, ze studia to ten czas kiedy wy sami musicie cos dla siebie robic; to nie jest instytucja, w ktorej wszystko jest podane na tacy - troszke wlasnej inicjatywy, wiecej ambicji!!owszem, mozna by zrobic dla nas - studentow wiecej..ale moze my zrobmy tez wiecej dla siebie..jest tutaj kilkoro pracownikow, u ktorych widac pasje, zaangazowanie, ktorzy chca przekazac wiedze, a wrazie potrzeby poswiecic troche czasu..ale sa tez tacy, ktorych nie cierpie, bo moim zdaniem odwalaja cos i spadaja do domu, bo: nie lubia/nie potrafia/nie chce im sie/ nie ttrawia studentow-przyglupow...jednak nawet oni nie sa jakos szczegolnie nieprzyjemni, a w kazdym razie nie utrudniaja...Co do planow zajec itd. program sie bardzo zmienil - biotech w Toruniu nie jest juz "okrojona biologia", ale staje sie coraz bardziej biotechnologia - nie ma zoologii, botaniki; w zamian sa kultury in vitro, inzynieria genetyczna itd. robia coraz wiekszy wymiar godzin cwiczen, co do grup cwiczeniowych - w zyciu nie spotkalam sie tu z grupa 15-os. w laboratorium i nie ma 1 probowki na 15 osob (nota bene wszystkie doswiadczenia robimy w parach, ewentualnie pojedynczo...tez globalnie np. wstawienie probowek do PCR!!z tym, ze przygotowanie ich jest indywidualne...)Tak wiec nie do konca rozumiem az tak negatywne nastawienie - to znaczy rozumiem tych sprzed 3-4 lat - bo wiem, ze bylo inaczej..Podsumowujac, sa lepsze biotechnologie od Torunia, ale ta wcale nie jest taka zla - ja jestem zadowolona, zostaje na magisterke! aha, ja tez polecam zaklad prof.Tretyna!
student (2007-05-13 00:00:00)
Nie wiem co się przyczepiliście do prof. A. L*** - to najsympatyczniejszy i najbardziej otwarty profesor dla studentów.
:D (2007-05-13 00:00:00)
Mimo tych wszystkich niezbyt przychylnych komentarzy uważam że studiuje się tu bardzo dobrze. Ze wszystkim (z małymi wyjątkami) idzie się umówić jeżeli chodzi o jakieś przełożenie zajęć przed lub po wolnych dniach, zmiany terminów egzaminów, kół itp., odrabianie jakiś zajęć. A do tego naprawdę dobra atmosfera w stosunkach między studenckich :) praktycznie jest zawsze ktoś od kogo można pożyczyć notatki, zapytać jeżeli się czegoś do końca nie wie lub nie rozumie. A do tego jest z kim i pójść na imprezę, i do kina czy na spacer.
dawny doktorant biologii (2007-04-20 00:00:00)
Ktoś tu stwierdził, że wypasiona jest tylko fizjologia roślin. W końcu to zakład dziekana. Na niego idzie pieniądz wypracowany przez jego pracowników, ale i przez pracowników innych zakładów. Jak robiłem doktorat to potrafił przyjść i zająć pomieszczenia które nie należały do jego zakładu, bo mu były potrzebne (wystarczy zejść do piwnic w starych budynkach-większość pomieszczeń to tylko jego zakład, mniejsza część to warsztaty i wszystkie inne zakłady). U mnie w zakładzie był jeden techniczny i to na niepełny etat- u niego czworo i nie zgodził się na przyjęcie do nas kolejnego albo danie istniejącemu choć pełnego wymiaru godzin, bo w instytucie jest za dużo technicznych, gdyż średnia przekracza jednego na zakład. A biotechnologia na UMK to parodia. Zresztą na innych uniwersytetach też. TO powinien być kierunek wykładany na politechnice, a nie tam, gdzie nie ma sprzętu i wszystko (poza zakładami dziekanów - byłego i obecnego) działa tylko dlatego, że pracownicy inwestują w uczelnie połowę swojej pensji.
A że kadrze nie chce się robić? Pieniędzy nie ma bo wszystko idzie na kilka zakładów, obcina się pieniądze za opieki, dokłada się obowiązkowych godzin, już nie mówiąc o doktorantach, którzy orają w zakładach za naukowych i technicznych tak w dni robocze jak i łikendy, święta czy wakacje (nie płaci im się nadgodzin), a jak zrobią doktorat to dziekan im nie daje etatu, bo po co płacić im pensje, skoro znajdą się nowi naiwniacy do czarnej roboty. Mają 28 lat, nigdy nie przepracowali godziny (doktorat to nie praca), staże są do 27 roku życia, więc jadą do Irlandii myć gary, bo tyle im UMK dało.
cookie monster (2007-04-08 00:00:00)
Niesamowite noodler! Rozgryzłeś mnie! Jesteś błyskotliwy jak salceson chociaż łeb masz zakuty w klatce Faradaya. Myślisz, że wiele osiągnąłeś? Jesteś śmieszny, chłopcze. Chyba masz niską samoocenę i nie wierzysz, że stać Cie na więcej albo brakuje Ci odwagi aby uświadomić sobie, że marnujesz lata na tym wydziale. Wyścig szczurów tam nie istnieje (nie przeceniajmy tego miejsca), na razie jest wyścig karaluchów. Ludzie rywalizują o bzdety. W takim wypadku wolę jednak siedzieć na tyłku, jak to ująłeś. Ale to wynika z wiary w siebie i poczucia przyzwoitości. Wiem, że na razie nie muszę zniżać się do tego poziomu aby coś osiągnąć. Ty wolisz iść na łatwizne i się poniżać bo myślisz, że inaczej do niczego nie dojdziesz. Śmieszne. Jeśli jesteś taki zaangażowany i chętny wiedzy to co robisz w Polsce na darmowych i niewyróżniających się studiach dziennych? Widocznie nie jesteś aż tak bardzo ambitny.
Natomiast do ludzi z kącika biotechnologów nic nie mam. Zdaję sobie sprawę z tego, że wydziałowa katatonia zaczęła ich drażnić i postanowili sami znaleźć jakieś zajęcie dla siebie. Oni chcą się czegoś nauczyć albo przynajmniej w jakiś sposób się wyróżnić. Rozumiem ich. Jednak z powodu braku środków i konkretnej pomocy ze strony kadry, to kółko wygląda jakby było przeniesione z wioski potiomkinowskiej. Mimo wszystko trzymam za nich kciuki i w penym sensie podziwiam.
Nie wiem kto napisał, że koleżeństwo w Toruniu nie istnieje, ale wraz z Absolwentem nie zgadzam się z tym. Na wydziale S.P.I.S. (Sieć Przekazu Informacji Skserowanej) działa prężnie.
etam (2007-04-05 00:00:00)
ale się uczepiliście tych ręcznie pisanych folii z IB. ja tam wolę takie niż żadne ;) widać, że facet się stara jak może. gdyby się ciągle nie powtarzał byłoby naprawdę nieźle...
Absolwent (2007-03-24 00:00:00)
Jestem rodowitym torunianinem, ale niestety zgadzam się z opinią większości...Wydział BINOZ na UMK nie działa najlepiej. Po pierwsze kadra, która traktuje studentów jak śmieci, po drugie fatalna organizacja studiuów, po trzecie masakryczne wyposażenie i sprzęt pamiętający czasy Breźniewa.
Nie wiem... ale chyba tylko zakład fizjologii roślin reprezentuje jakiś poziom.
Inna sprawa to organizacja jakiegoś życia naukowego poza zajęciami... tego praktycznie nie było, dopiero w tym roku jest jakieś światełko w tunelu, że coś się zmieni i to dzięki samej inicjatywie i uporowi studentów. W skrócie kompletna olewka kadry, przerzucanie swoich frustracji na studentów.
Teraz najlepiej wybrać farmację albo biotechnologię na dobrym uniwerku...
P.S.
Nie mogę się zgodzić w kwestii braku koleźeństwa... koleżeństwo jest, notatki można dostać za free, i pytania z poprzednich lat też. Oczywiście są wyjątki od reguły ale w porównaniu do Gdańska studenci z UMK są zdecydowanie bardziej koleźeńscy i uczynni.
noodler (2007-02-21 00:00:00)
~cookie monster - z twoich wypowiedzi wnioskuje, ze masz jakis problem ze soba, czyzby cos ci nie wyszlo, zblazniles sie i zostales wysmiany, a teraz swoje zale wylewasz na forum? Biotechnologia w Toruniu nie jest zla. Owszem, jest duzo niedogodnosci, ale jak sie postarasz, to zawsze wyjdziesz na swoje. Z wypowiedzi na forum mozna wywnioskowac, ze biotech na umk to zgraja kolesi, ktorzy osiagaja cos dzieki luzusostwu. Ja osobiscie nigdy czegos takiego nie robilem, a mysle, ze calkiem sporo osiagnalem. Co do wyscigu szczurow - no najlepiej jest siedziec na tylku, nic nie robic i tylko czekac na propozycje, jezeli to jest twoja zyciowa filozofia to powodzenia. I nie krytykuj kola biotechnologii w Toruniu. Nie jestem jego czlonkiem, a jezeli masz cos lepszego do zaoferowania, to czekam. Ludzie robia to co moga... A poza tym w ciagu najblizszych tygodni beda wyklady osob nie zwiazanych z umk...
cookie monster (2007-01-20 00:00:00)
Dzieciaki z Torunia założyli wreszcie stronkę swojego kącika biotechnologów (http://www.stud.umk.pl/~biotech). Chyba powinienem pogratulować. Przejaw skromnej inicjatyw niezależny od kadry naukowej (tak mi się przynajmniej wydaje).
Innymi słowy, coś się dzieje! Wow! Bogactwo witryny jednak sugeruje że niewiele. A może powinno tak być? Porządnego koła nie rozwinie się przy takich żałosnych środkach jakimi dysponuje wydział. Mam na myśli poziom optymistycznego nastawienia, solidarności i traktowania z powagą tego co robicie oraz wolne i gotowe do użytku zaplecze laboratoryjne. Macie tylko wykłady z ludźmi z którymi tydzień temu były zajęcia - czyli kółko wzajemnej adoracji. Nie mogę pozbyć się wrażenia że cała ta zabawa jest tylko formalnością i oczywistością, w końcu 'porządny kierunek' powinien mieć swoje koło naukowe, która została wykonana pośpiesznie aby ludzie w nią zaangażowani mogli się tym pochwalić w swoich skromnych papierach.
I co? Fajnie było na wycieczce do sanepidu?
martusia (2007-01-14 00:00:00)
Moim zdaniem studia na UMK to jedna wielka porazka. Po 3 latach na tym wydziale stracilam ochote do nauki i wiare w ludzi. Wyscig szczurów i oszukiwanie sa tu norma. Mozna tez czasem kupic notatki, bo tak za darmo to raczej nikt nie da...Wykladowcy? szkoda mowic, ponizanie i wyklady, na ktorych nic nie zanotujesz, to codziennosc. Jak to ujela pewna pani prof.: A dlaczego ja mam pisac skrypt? Zeby studenci z niego pozniej sobie korzystali?! Taaak... Wyjatkowa atrakcja to zajecia do wyboru, na ktore musisz sie zapisac, zeby zdobyc odpowiednia ilosc punktow, ale, niestety, studentow jest wiecej niz miejsc na zajeciach do wyboru. Wspaniale tez wspominam zajecia terenowe, podczas ktorych niczego nie nauczylismy sie, nogi bolaly, a wieczorem trzeba bylo uczyc sie, bo to, ze ktos byl caly dzien w terenie nie zwalnia go z obowiazku napisania kola...Noc jest dluga, jak wiadomo...na cwiczeniach lepiej o nic nie pytac, a juz na pewno nie wyrazac swojej opinii. Jak wiadomo, wystajacy gwozdz trzeba wbic, wiec szybko poznasz, gdzie twoje miejsce, studencie...
cookie monster (2007-01-07 00:00:00)
Poza tym niepomierne wkurzenie mnie ogarnia kiedy czytam wypowiedzi na tym forum. Ludzie! Nauczcie się pisać, jeszcze nie jest za późno! Poczytajcie jakieś gazety, książki, cokolwiek oprócz biochemii Stryera i smsów! Skąd wy bierzecie takie zdania jak 'Dziewczyno co Ty soba reprezentujesz?' - od zgryźliwych nauczycielek z podstawówki?
To żenujące kiedy tutejsze osoby bronią UMK, jednocześnie dając delikatnie do zrozumienia że dobrze im się tam wiedzie, w postach, które są jakąś syntaktyczną breją! Człowiekowi nasuwają się wówczas smutne wnioski: na UMK nie liczy się elokwencja, erudycja i bystrość umysłu, ale posłuszeństwo.
'Bądź grzeczny, bądź nijaki i nie utrudniaj nam ciężkiej pracy akademickiej to damy ci powody do chwalenia UMK na forach internetowych'
Jeśli ta uczelnia faworyzuje takie ograniczone umosłowo taborety to ja już wole studiować w Białorusi.
cookie monster (2007-01-06 00:00:00)
Scottek, ulgi i pierwszeństwa dla ludzi z Torunia istnieją (jeśli się na nie zasłużyło), tylko sprytnie zakamuflowane - określa się to mianem przyjmowania na podstawie odwołań od egzaminu. Jak myślisz czyje odwołania są często pozytywnie rozpatrywane? A co do istoty samego egzaminu na studia magisterskie dla ludzi którzy zrobili licencjaty na tej samej uczelni - ludzie! Skoro moja wiedza z biochemii, genetyki i biologii komórki została już oceniona i pokwitowana w indeksie w trakcie studiów licencjackich to po kiego grzyba każą mi pisać test rekrutacyjny z tych przedmotów. Nie wierzą ocenom które mi wystawili? To jest jawne zaprzeczenie wiarygodności i całego sensu systemu oceniania.
coockie monster (2007-01-06 00:00:00)
Dobra rada dla nowych: przy wyborze uczelni kierujcie się perspektywą poświęcenia jej 5 pełnych lat toteż dokładnie przemyślcie czy warto tu, w Toruniu, robić licencjat i magisterkę. Czemu? Osoba z licencjatem w dłoni zaczynająca studia magisterskie na innej uczelni jest nierzadko 'dyskryminowana' i 'odtrącana'. Dla niej nowe środowisko wygląda następująco: brak miejsc na zakładach, ponieważ są już pozajmowane przez 'swoich ludzi' (Bydgoszcz); odłożenie na następny rok możliwości pisania pracy magisterskiej, podczas gdy 'the chosen one' mogą się do niej przygotowywać wykonując badania w laboratorium w którym się ustawili podczas studiów licencjackich (Gdańsk). Nowi muszą się rozpychać łokciami aby uszczknąc cos dla siebie, ale bywa też tak, że ich miejsce już z góry określone i nic nie da się zrobić. Niesprawiedliwe? A kogo to obchodzi! Wnioski: uszy po sobie i podlizujcie się! Potakujcie i tańczcie jak wam zagrają przez pierwsze 3 lata! Bo na podstawie tego was ocenią i określą wasze miejsce w szeregu na studiach magisterskich.
Pozdrowienia dla wybitnych umysłów polskiej nauki kierujących zakładami którzy nie widzą w tym problemu (może dlatego że są jego częścią)
dzoszułą (2007-01-05 00:00:00)
aj aj aj ciezko bylo sie dostac ;;/ przyjmowali tylko tych co na obu maturach (biol i chemia ) mieli na rozsz 90% i wiecej !!
wykladowy przegiecie te folie to prawda;/
masakra zasypam na tych wykladach aaaaaaaa!!
studentka biotech. (2006-12-28 00:00:00)
Zgadzam sie z poprzednim komentarzem. Wykładowcy sa w 90% nudni a co gorsze złosliwi. Niewielu traktuje nas tu poważnie. Rzeczywiscie na wszystkich cwiczeniach prowadzacy podkreslaja milion razy co ile kosztowalo, zamiast istoty zadania mamy doskonale obcykane ceny pipet. Czesc cwiczen wykonujemy to sama koncowka pipety bo...trzeba oszczedzac. Nie mowiac juz o tym ze o czesci doswiadczen mozemy sobie jedynie poczytac, bo odczynniki sa za drogie itd. Nie wiem jak ma nas to przygotowac do pracy w zawodzie. Beznadzieja. Na poczatku nawet mi sie tu podobalo, ale teraz zaluje ze nie wybralam innego miasta.
scottek (2006-12-23 00:00:00)
Szczerze odradzam wszystkim studia na tym uniwerku. Wielka biotechnologia, chyba raczej wielki żart. Zawiodłam sie strasznie i moim zdaniem nowy budynek nic im nie pomoże. Trzeba tam wymienić 80% wykładowców. Są żałośni, traktują studenta z góry, zero szacunku, umiejętności przekazania wiedzy. Najczęsciej przerzucane, czytane slajdy lub te śmieszne folie. Niektórzy powinni się zastanowić czy nie są juz za starzy na prowadzenie wykładów. Ćwiczenia ciekawsze od wykładów, ale student czuje sie bardziej gnębiony niż nauczony. Na pewno zapamiętacie po zajęciach co ile kosztowało, bo zawsze o tym mówią, jakby to było najważniejsze . I nie wierzcie tam nikomu. Co innego mówią , a co innego robią.Trzeba sie dobrze ustawić, co wiąże sie z podlizywaniem, sztucznym uśmiechaniem - sory, bądżmy dorośli , przecież to jest niesmaczne, ale tam uwielbiane. Toruń natomist jest świetnym miastem, zycie studenckie jest wspaniałe. Studia byłyby świetne, gdyby nie pracownicy tej uczelni. Często widać, ze liczą się układy i znajomości, więc można powiedzieć, że to prawdziwa'' polska uczelnia ". Najbardziej podoba mi sie w Poznaniu , mam tam znajomych i szczerze im zazdroszcze. Wiadomo sa tam wyjątki( jak wszędzie) ale student może czuć sie naprawde studentem biotechnologii. Weżcie też pod uwagęto, że po licenciacie uczelnia wam niczego nie gwarantuje. Studiujecie 3 lata,a potem papa mamy was gdzies, zero ulgi czy pierszeństwa, musicie sobie radzić sami. Nie chce juz mi sie pisac jak potraktowali studentów, którzy rok temu zdawali na magisterkę (skandal, oni chyba serca nie mieli, wszyscy im wtedy współczuliśmy)
aga (2006-11-15 00:00:00)
studia na na wydziale BiNOZ to tragedia,wykłady z reguły opieraja sie na slajdach leniwie przerzucanych przez wykładowców,organizacja toku studiów kiepska.....a niby wielkie UMK,co z tego ze jest te miasteczko akademickie?skoro sam uniwersytet nie zachwyca,sprzętu mało,wykładowcy poprostu odwalaja swoje i juz,nie wiem ,napeawde za co te UMK ma renome?!byc moze kiedys zasłuzona a teraz watpliwą
wiewior-ka (2006-10-27 00:00:00)
W kwestii przystępności kadry naukowej BiNoZ UMK w pełni zgadzam się z komentarzem Mr. D from Scotland. Tam nie tylko prof. "K" spojrzy na ciebie jak na konia..co to przyszedł po suchy chleb.. chyba juz predzej mozna sprzedać coś jehowym - niż uzyskać od naszej kadry konkretną informację. pozdrawiam
p (2006-07-17 00:00:00)
Jesli MNIE stad jeszcze nie wywalili, to znaczy, ze poziom jest zalosny. Chetnych na mgra za darmo serdecznie do Piernikowa zapraszam.
mika (2006-07-17 00:00:00)
Studia Na UMK są niezłe,szczególnie polecam Zakład Biotechnologii Zwierząt u prof A. Tretyna - duża szansa rozwoju i ciekawe badania. Wystarczy tylko chcieć.
ktoś:-) (2006-07-09 00:00:00)
Polecam skończyć licencjat na innej uczelni np.: w Częstochowie! A później przyjść z samymi piątkami na biotechnologię w Toruniu, przepisać większość ocen, zdać dobrze jeden egzamin w drugim semestrze (bo w pierwszym trzeba zdać aż dwa) i brać stypendium! Po co się przepracowywać!!!
noproszę (2006-06-19 00:00:00)
"mój rok" czyzby ktoś uzurpował sobie prawo do władzy nad studentami...? a wykłady-no rewelacja-takie folie to mój kuzyn w przedzskolu robił...[przypomina sie cytat pana od bioprocesów z pierwszego wykładu "ja sie będę próbował w ogóle z tego wykręcić, bo ja się na...ja sie tym nie interesuję"]
Krewki (2006-06-17 00:00:00)
Co do IB to nie wpadajmy w przesadę!!! Wszyscy wiemy, że przedmiot ten do niczego się nam nie przyda, ale niestety jest w standardach nauczania (z pretensjami do p. ministra). Można się tego nauczyć, potem zdać i zapomnieć. Co do grupy lizusów na roku, to ten komentarz napisał chyba ktoś, kto nie jest ze mną na roku! Ja żadnych lizusów nigdy nie zauważyłem, jest za to spora grupa malkontentów, którzy narzekają już od trzech lat, a nie reprezentują sobą ŻADNEGO poziomu. Poza tym mój rok to grupa naprawdę niezłych i zdolnych ludzi. Pozdrawiam.
Mr.D. from Scotland (2006-06-16 00:00:00)
Te wykłady z internetu to chyba jakiś chory żart! Co to za bohomazy?!? A w kwestii tego nielegalnego i niepotrzebnego koła: jedni mówią, że piszą wszyscy, z kolei inni, że tylko ci co nakreślili bioreaktor (wogóle śmiech na sali). Kiedy oddawałem swój cudowny rysunek zapytałem się grzecznie prof. 'K' jak to wkońcu będzie bo słyszłem już różne historie (bądźmy szczerzy nikt nie chce tego dziadostwa pisać). Oczywiście nie odpowiediał, ale za to potraktował jak jakiegoś domokrążce-jehowca-co-przyszedł-po-suchy-chleb-dla-konia. Szkoda wogóle pisać...Czasami to mi się wydaje, że oni sami na tym wydziale nic nie wiedzą a decyzje podejmuje szara eminencja w skórzanym kubraczku Pan Intendent
thorn (2006-06-15 00:00:00)
wykłady z inżynierii bioprocesowej są w internecie pod adresem http://bio.binertia.com/dega/ib/ polecam...jakość folii tragiczna, sposób przekazania [czytanie z rzutnika] też kiepski
btch (2006-06-14 00:00:00)
niestety, coraz bardziej sie zawodzę...w modzie jest lizusostwo-grupa w której jest ulubieniec profesorów nie pisze kolokwium z inzynierii bioprocesowej, a reszta pisze, mimo, że odbywa sie ono na dwa dni przed egzaminem z tego przedmioty, a prowadzacy sprawdza kolokwia przez tydzień...poza tym wszystko rozgrywa się po zakończonym semestrze, więc złamane juz dwa punkty regulaminu studiów...zreszta sam przedmiot jest tragicznie prowadzony-dr "rze...cki" maluje treść wykładów markerami na foliach i wyświetla na starym rzutniku, bo "nie lubi komputerów"...odradzam-zdaję na magisterskie do poznania
zwykły, szary student (2006-05-10 00:00:00)
Wiele jest tutaj wypowiedzi o tym, że biotechnologia na UMK nie jest taka zła i wogóle. Jeśli łatwiej wam się żyje z wytłumaczeniem w stylu, że 'trochę więcej wiedzy nie zaszkodzi' to proszę bardzo. A według mnie ten kierunek jest po to aby kadra mogła sobie dorobić na dodatkowych przedmiotach. Studiowanie tutaj przypomina jakiś żart, kierunek jest 'papierowy', NUDNY, z dnia na dzień jakieś zmiany w przedmiotach, prowadzący przychodzą i odchodzą - po co? Bo nikt nie dba o to czy ktokolwiek czegoś się tu nauczy. Wydział układa przedmioty w zależności od tego ile godzin jakiśtam profesor czy inny kadrowicz ma do odrobienia. Oni się liczą a nie Wy. Całe to udawanie poważnego kierunku widać jak na dłoni. Niektórym jednak trudno to dostrzec. Moja rada: jeśli chceta się czegoś tutaj nauczyć to musicie sami sobie pomóc, a na przedmioty chodzić po to aby je skończyć. I tyle! Poza tym mam nadzieję, tegoroczne juwenalia będą obfite w melanże. Imprezy w Toruniu to jeden z powodów dla których warto tu studiować.
troche obiektywizmu (2006-05-06 00:00:00)
Niestety muszę się zgodzić z co niektórymi studentami jak mniemam, że zaplecze techniczne UMK ma wiele doczynienia...prawda jest taka, że wiele osób nie ma pojęcia jak się obosługuje podstawowy sprzęt, ponieważ nie miała z nim kontaktu...co ewentualnie na zdjęciu podczas wykładu...jeśli chodzi o niby zbędne przedmioty w trakcie studiów to przecież żadna nowość, wszystkie kierunki tak zaczynają...jeszcze nikomu nie zaszkodziło odrobina wiedzy o świecie z innego punktu widzenia jak biologiczny...podstawową nauką podczas studiów to nauka szukania interesujących nas temetów...więc jeśli ktoś ma ambicje dokształcenia się to proponuje poszperać w książkach itp...nie sądze też, żeby którykolwiek z wykładowców poskąpił odpowiedzi, jeśli tylko zostanie zadane pytanie...proponuje skoncentrowanie się nad interesującą specjalnością i nie zwracanie uwagi na wszystkie bzdety... nie ma na świecie rzeczy idealnych...z pozdrowieniami studentka UMK
Solinastar (2006-05-05 00:00:00)
Ja z racji doświadczenia powiem tak. Jak się chce pracować i uczyć to nie należy tylko korzystać z tego co profesorowie podają na tacy tylko szukać wiedzy samemu. Podręczniki nie biorą się z nikąd tylko pisane są na podstawie publikacji. Co do kadry, owszem zdarzają się olewacze i osoby znające biotechnologię z nazwy. Są jednak też ludzie wykwalifikowani znający się biotechnologii i wymagający nie wkuwania na pamięć tysięcy stron z informacjami a twórczego wykorzystania wiedzy. "Trzeba się dobrze ustawić" dziwnie to brzmi... Owszem tematu pracy ustalić sobie samemu nie można, ale zawsze można poszukać takiego zakładu który oferuje odpowiedni kierunek kształcenia i zdobywania praktycznych umiejętności.
Za granicę też można na staż wyjechać i nie za lizusostwo czy najlepsze oceny z przedmiotów teoretycznych, ale za ciężką pracę i zdolność do samodzielnego szukania rozwiązania problemów.
Nie jestem całkowicie bezkrytyczny. Pzryznaję, że brak jest pieniędzy na ćwiczenia i zajęcia są często zorganizowane w chaotyczny sposób. Część przedmiotów porusza ten sam temat tylko nazywa się inaczej. No i niektórzy prowadzący wykłady sprawiają wrażenie wypalonych i tylko trwają w tym czego się nauczyli 20 lat temu... Ale nie wszyscy i generalizowanie jest tu raczej nie na miejscu.
Ogólnie uważam, że mimo nowości jaką jest Biotechnologia na UMK, kierunek bedzie się rozwijał, a za brak funduszy i czatowanie nad jednym eppendorfem prosze raczej winić pomysłodawców becikowego.
Pozdrawiam wszystkich biotechnologów z UMK.
A. :) (2006-04-01 00:00:00)
Biotechnologia... No coż to jest świetny kierunek i w Toruniu się go super studiuje. Mam pewne porównanie z Biotechnologią w Łodzi, w którym Biotechnologia na UMK jest o wiele lepsza i na wyższym poziomie. Nie mogę powiedzieć, że to jest najlepsza Biotechnologia w Polsce bo gdzie indziej nie studiowałam. W kazdym razie tu jest ok. Wystarczy tylko chciec cos robic :)
Wielu profesorow i doktorow jest otwartych na pomysly studentow. A to jest bardzo wazne. Przedmioty tez sa ok. Zawsze wiadomo, ze pierwsze roczniki maja najgorzej. Ja juz studiuje biotechnologie z prawdziwego zdazenia i mam bardzo fajne przedmioty. Owszem, na poczatku jest troche zamieszania z Przedmiotami do wyboru, ale to nie jest taki problem jak potrafi sie rozmawiac i zawsze mozna byc na tym na czym sie chce. ANGIELSKI mamy z kobieta, ktora mimo, ze jest po filologii swietnie zna sie na terminologii biologicznej i chemicznej i bardzo sie strara by wszytsko co robimy na cwiczeniach wiazalo sie z biotechnologia. W kazdym razie BIOTECHNOLOGIA NA UMK JEST SUPER!!! :)
spoko luz (2006-01-21 00:00:00)
Panie moderatorze! Studiuje się świetnie w tym Toruniu:) a na biotechnologii to już wogóle:)
---
moderator
cieszę się bardzo :) a jakby troszkę wypowiedź rozwinąć to by było super już w ogóle :)
ktoś z UMK (2006-01-02 00:00:00)
no tak, napewno prowadzący ćwiczenia i profesorowie śledzą forum i czekają aż jakiś śmieszny student napisze o nich coś miłego, (tzn. w waszym rozumieniu "podliże się")Proszę Was...A wyraz sympatii to zwykła relacja międzyludzka. Bez przesady..Na efektowne(!) (użyje słowa rrr, bo dla mnie jest idiotyczne)podlizywanie są o wiele lepsze sposoby niz forum...sorry..
---
moderator
już żaden komentarz nie dotyczący studiowania na tej uczelni nie zostanie zatwierdzony, innymi słowy, proszę pisać jak się studiuje :)
xyz (2006-01-01 00:00:00)
Słuchaj rrr, nie wiem jak Ty, ale ja na tych studiach poznałem tylko różne sposoby podlizywania się, i tyle. A wiedza? No cóż, z tym już troszkę kiepsko. Głowę mam zaśmieconą niepotrzebnymi, podręcznikowymi głupotami. Po co mi to? Zawsze słyszę to samo wytłumaczenie od kiedy skończyłem podstawówkę: "Nigdy nie wiesz co Ci się przyda, a nóż...bla, bla, bla". I dlatego 'uczą' mnie wszystkiego? A może dlatego aby profesor mógł sobie dorobić między badaniami naukowymi? Wkońcu za coś muszą im płacić, a od tego są wykłady i armia studentów, którzy są powodem do ich przeprowadzania. Mimo wszystko wciąż cierpliwie czekam aż studia biotechnologiczne się rozpoczną. A na koniec, inicjatywa - wiesz co to słowo wogóle oznacza, rrr? Jak student może wychodzić z inicjatywą, kiedy boi się odezwać albo nikt go nie słucha? Jak student, który nie zamierza się podlizywać, może podejmować inicjatywy kiedy nie ma żadnych a jeśli są to tylko dla garstki lizusów-przemądrzalców, którzy 'ze szczerą radością' pozmywają i przeprowadzą jakiś odczyt za doktoryzującego się magistra? Studiuję biotechnologię. Ach! Ależ to brzmi dumnie...
Mrówka (2005-12-27 00:00:00)
Ojej faktycznie dop sie doczytalam ze ty studiujesz na AR!!sorki w takim razie,ale mojej opinii to i tak nie zmienia,naprawde juz wiecej sie nie wypowiem bo widze ze zaczynam jakies niepotrzebne spory:D tu wprowadzac:)
---
moderator
---
a teraz prosze już pisać komentarze dotyczące studiowania na tej uczelni
Natalia (2005-12-27 00:00:00)
Czytając wypowiedzi Mrówki, wstyd mi że studiuję na AR. Dziewczyno co Ty soba reprezentujesz??Mam wrażenie nie znasz definicji pojęć, których używasz w swoich wypowiedziach....(co ma opinia o uczelni do zadufania w sobie??Daria przecież nie napisała że UMK jest najlepszy tylko że jest lepiej niz na US Halo? Rozumiesz?) A AR w Szczecinie pozostawia wiele do życzenia, natomiast na publikację z UMK trafiam bardzo często i to chyba jest miernikiem poziomu-przynajmniej m.in. Na każdej uczelni jest cos ok a inne rzeczy są bee, a i na Szczecin przyjdzie czas aby chociaż coś było ok.:-) Pozdrawiam Studentów Btch. A Ty Daria, dobrze zrobiłaś..Lepiej poźno niż wcale.A tak na marginesie trzeba mieć"jaja"zeby przenieś sie na inna uczelnię i zacząć jakby wszystko od nowa..
nnn (2005-12-23 00:00:00)
Daria słońce, nie sądzę żebyś zdziałała coś lizusostwem... Pani mgr Ania piątek za miłe słówka nie stawia. I nie mów jak jest w toruniu, bo wnioskuję, że jesteś w nim bardzo krótko, więc wiesz bardzo niewiele. Nie życzę Ci źe, ale nie spodziewaj się cudów...
Mrówka (2005-12-23 00:00:00)
P.s a co nas studentow ma obchodzic opinia innych uczelni, wkoncu kazdy uczy sie dla siebie,i kazdy sadzi po sobie,skoro w szn nie rozwinelas skrzydel to zycze ci tego na UMK,a za x lat,zobaczymy czy uslysze cos o slynnej Darii ;) finito!!!!:)
Mrówka (2005-12-23 00:00:00)
Jak juz pisalam faktycznie US nie jest najlepsz,a AR jest w rankingach,jednak widze ze jestes zle nastawiona do szczecina,ale to nie miejsce i temat zeby sie z toba klocic,wydajesz mi sie lekko zacofana i zadufana w sobie skoro wszysko inne jest lepsze od szczecina,nawet nie wiesz jak ludzie zapierdzielaja na AR-a taka prawda jak ktos chce to sie nauczy,o US juz nic wiecej nie powiem bo to akurat pomylka ze na tej uczelni jest taki kierunek.Biotech na AR jest b.dobra,a ty tam nigdy nie studiowalas wiec sie nie wypowiadaj-swoja droga pewnie tam zdawalas i sie nie dostalas i ostala ci sie tylo US...na szczescie cie juz w szn nie ma,i dobrze nie potrzebujemy tu takich ludzi.to moj ostatni komentarz na twoj temat,bo jak pisalam wczesniej niestety nie mam opinii o UMK!
ja (2005-12-22 00:00:00)
Oj nie moja droga, szczecin niczego mnie nie nauczył!!!!!
Takiej olewki jak na US-e nigdzie więcej nie widziałam mimo iz pzez 3 lata interesowałam sie różnymi uczelniami i wiem co mozna robic na biotechnologii - i naprawde robi sie sporo ale niestety nie w Szczecinie. To co proponuje US jest smieszne i załośne zarazem. A co do AR w Szczecinie..jakoś w żadnym rankingu jej nie ma..., więc tak fajnie tam jest?? Pod jakim względem?? NIGDY NIKOMU NIE POLECĘ SZCZECINA! A nie chcę nawet mówić jaką opinie ma Szczecin np. w Poznaniu czy Toruniu.. Bo nawet mi robi się przykro..I nie ma znaczenia czy chodzi o US czy AR.
Mrówka (2005-12-17 00:00:00)
Do Darii:rozumiem ze skoro nie polecasz Szczecina,i polecasz pojscie na mgr do torunia,to w szn robilas licencjat!A w szn licencjat jest tylko na US,bo na AR sa 5-letnie!a wiec nie mow ogolnie ze nie polecasz Szczecina,bo nie jestes obiektywna(nie sadze zebys na tych 2 uczelniach studiowala)i tu fakt biotech na US jest slaba,i moze fatycznie w Toruniu jest lepsza,ale nie uogolniaj...bo na AR w Szn,biotech jeste baaardzo dobra,nie umniejszajac nic Toruniowi o ktorym malo wiem:)zreszta chyba przez te 3 lata czegos sie nauczylas w Szczecinie skoro na taka super biotech w Toruniu cie przyjeli...(tutaj z ironia do Darii a nie do uczelni).
Daria (2005-12-17 00:00:00)
Wszystkim, którzy sa przed obrona licencjatu radzę jedno:ZAraz po obronie zabierajcie papiery i spadajcie z Pomorza np. do Torunia Na UMK!!!! Biotechnologia na wszystkich uczelniach jest na słabym poziomie, ale na UMK w porównaniu do Us jest o niebo lepiej!!Od ręki załatwia sie praktyki w szpitalu, tylko trzeba sie zainteresować, wogóle jest wiecej kasy i dopiero na UMK zrozumialam że biotechnologia ma przyszłość. Poza tym sam Toruń..;-)SZCZECIN SIĘ CHOWA, chociaż jest większy..po raz kolejny sprawdza się stwierdzenie:Duży nie oznacza lepszy. Pozdrawiam i zapraszam. Aha i na UMK nawet roślinki sa fajne. Ukłon w stronę mgr Ani Studzińskiej;-))))))))))
??? (2005-12-11 00:00:00)
mi też nie wszystko tu odpowiada ... ale co zrobić ... urozmaicam sobie na maksa nudne wykłady zwiększonym wysiłkiem nad pracą licencjacką ... temat mam dość ciekawy ... a wpływu na zmianę planu nie będziemy mieć i tak ... co do ćwiczeń z immuno zgadzam się ... są bezcelowe w takiej formie ... chyba że grupa proseminaryjna ograniczałaby się do 15 osób ... bo wtedy rzeczywiście trzebaby te wiedzę zgłębić, by to zaliczyć. .. co do wszystkich tych chemii na pierwszysch dwóch latach ... ich kolejność mnie nie zastanawiała...bo coś z tego i tak załapałem, a teraz ta wiedza przydaje się w 100 % ... mam nadzieję tylko, że kadra nauczy się na nas jak rozplanować te 5 lat studiów dla innych roczników ... i że zlikwiduje dwustopniowość tego kierunku !!!\
święty mikołaj (2005-12-06 00:00:00)
problem tkwi w tym ze mimo ze jest nas tylko 30, to nie ma dla nas sal do ćwiczeń, wolnych godzin...nazywaja nas super kierunkiem-na wyrost niestety.i gratulacje dla pomysłodawców formy ćwiczeń z immunologii...na tym przedmiocie to sie chyba powinno latać z probówkami a nie...zresztą szkoda gadać....
rrr (2005-12-06 00:00:00)
osoba xyz chyba sie za dużo fantastyki naczytała... ty chyba nie myslisz że jestes czarodziejką...
a nawet gdyby tak było to czarodziej z ciebie nie bardzo ciekawy i kompletnej ambicji pozbawiony...
Troche samodzielności, inicjatywy...Z twoim nastawieniem to ty naprawdę powinnaś być w podstawówce no maksynalnie w liceum.
To są studia a nie wiem czy wiesz porządne studia powinny dać mozliwość studentowi układać sobie plan w 40 % i student to musi wykorzystywać a nie czekać jak ktoś mu pierdoły podsunie... Ty czekasz a potem oburzona jesteś...
To są studia, a nie wiem czy wiesz porządne studia powinny dać mozliwość studentowi układać sobie plan w 40 % i student to musi wykorzystywać a nie czekać jak ktoś mu pierdoły podsunie... Ty czekasz a potem oburzona jesteś... osoba xyz chyba sie za dużo fantastyki naczytała... ty chyba nie myslisz że jestes czarodziejką...
a nawet gdyby tak było, to czarodziej z ciebie nie bardzo ciekawy i kompletnej ambicji pozbawiony...
Troche samodzielności, inicjatywy...Z twoim nastawieniem to ty naprawdę powinnaś być w podstawówce, no maksynalnie w liceum.
Dlaczego nawet studenci narzekają...
Bardziej optymistycznie, ambitnie z inicjatywą a wyciągniecie z tych studió to co planowaliście
Biotechnologia na UMK jest naprawdę OK !!!
P.S.
Dla nowych, pomincie rozrzalone komentarze czarodziejki "xyz"...
xyz (2005-11-24 00:00:00)
W gwoli ścisłości ta pani od angielskiego jest sympatyczna i zna się na swojej robocie, ale nie potrafiła nas uczyć naukowego angielskiego bo go nie umiała. Do tego potrzebna jest wiedza biologiczna a filolodzy jej nie mają. Wiedziała, że oczekiwaliśmy czegoś innego. Studencie rrr, jeśli uważasz, że takiego angola powinienem już poznać w liceum i wystarczy chcieć i samemu podejmować jakieśtam inicjatywy to po co ja wogóle studiuję skoro sam mogę zdziałać wszystko? Jaka jest rola uczelni? Każdy tu czegoś chce... i najczęściej na chceniu się kończy bo wydział ma swój przepis na tworzenie 'biotechnologów'. Twoje głodne kawałki w stylu new age napisane z CapsLockiem nie wystarczą, to nie Hogwarth!
niewiasta z miasta (2005-11-20 00:00:00)
Popieram opinie wyżej!!! Wiadomo ze nie jest idealnie, raz jest lepiej raz gorzej, ale nie przesadzajmy. Na zadnej uczelni nie jest idealnie. Studia sa cieżkie ale jeżeli ktoś chce to da rade.
rrr (2005-11-19 00:00:00)
czytając to wszystko co tu ludzie powypisywali stwierdzam, że to nie profesor a student i to ten z I roku powinien wykładać... Albo najlepiej niech zajęcia prowadzą ci przemądrzali co jeszcze studiować nie zaceli a już sie wypowiadają...
Angielski ??? Praca licencjacka ??? Jaki problem ???
Po to się było w liceum żeby się ogólnie rozwinąć i dobrze poznać język....
Studia w Toruniu, jak we wszystkich pozostałych miastach w Polsce, dają duże możliwości... TRZEBA TYLKO CHCIEĆ I SAMEMU PODEJMOWAĆ INICJATYWY...Nie można tylko narzekać, trzeba działać !!! ( ta pani od angielskiego z taką mentalnością i tak by się za granicą nie odnalazła...)
A przede wszystkim CI którzy myślą że pożarli wszystkie rozumy, niech się lepiej wezmą do pracy i zobaczymy jak ich ocenią jak w ogóle będzie co oceniać...
UCZELNIA JEST SPOKO I STWARZA WIELE MOŻLIWOŚCI - TRZEBA TYLKO CHCIEĆ !!!!
xyz (2005-11-13 00:00:00)
Biotechnologia na UMK to kpina! Przerabiamy mniej więcej to co biologia. Uczelnia nie dysponuje dużą biotechnologiczną kadrą (zerknijcie na maciupki zakład biotechnologii roślin lub immunologii, gdzie gabinety dyrektorów nie szczędzą sobie przestrzeni) więc daje to co ma, zmieniając nazwy biologicznych przedmiotów na bardziej "biotechnologiczne", morfologia roślin lepiej brzmi niż botanika - uradzili dzadek z babką, że przykryją gówno czapką! Zdarzyło się kilka razy, że po zajęciach prowadzący dowiedział się, że wykładał dla biotechnologii a nie biologii. W sumie co za różnica? Nie zawadzi kilkadziesiąt godzin systematyki roślin, zoologii kręgowców i innych niepotrzebnych i nudnch przedmiotów, prawda? Miło wspominam wojaże do Ciechocinka w poszukiwaniu jakiś halofitów na mokradłach, 3 godzinne oglądanie liści pod mikroskopem i wiercenie dziur w drzewach. Jeden z doktorów trafnie ujął mówiąc, że tutejsza biotechnologia jest wirtualna. W tym semestrze mam nawet przedmiot pt. biotechnologia, ludzie! A angielski? Miałem go tylko przez rok i to w licealnym wydaniu (rozmówki w stylu "jakim chciałbyś być owocem?" itp.) bo wydział nie miał kasy. Za to na rozbuchane BHP, historię filozofii i socjologię pieniążki się znalazły. Biotechnologia bez angielskiego to totalne zaprzeczenie. Dla tych co są zadowleni: poczekajcie aż będziecie pisać pracę licencjacką kiedy większość artykułów jest w angielskim żargonie naukowym a po studiach szukali zatrudnienia za granicą.
zzz (2005-10-16 00:00:00)
chyba że nagroda Nobla również jest przyznawana przez pomyłkę:-) w takim przypadku mogę jej nie otzrymać :-) lub otrzymam ją przez pomyłkę:-) I jeszcze jedno wyjaśniam pan Sz to inaczej pan P. P jak pięta :-)
iza (2005-10-15 00:00:00)
Studiami zachwycona nie jestam, ale podejrzewam ze i tak nie jest najgorzej (slyszalam opinie na temat UWM).To co dzieje sie z planem to już totalna porażka (przy okazji gratulacje dla osoby która uklada plan tzw. zajeć do wyboru)- nie ma kompletnie nic do wyboru i nawet miejsca na embriologii kregów brakuje, a na zarys wiadomości z ogrodnictwa chodzic nie zamierzam. Wszystko jednak rekompensuje sam Toruń.Zostaje tu bo miasto jest po prostu super, a do calego balaganu na uczelni zdążylam sie już przyzwyczaić. Mam tylko nadzieję że nie zrobią mi niespodzianki i przyjmą mnie na uzupeniające (chyba że znowu obniżą lmit miejsc). PAMIĘTAJCIE - tu wszystko jest możliwe !!!!
xxx (2005-10-15 00:00:00)
Uwaga! Na tej uczelni zdarzają się pomyłki!!! oczywiście mylić się jest rzeczą ludzką, ale jeśli przez "pomyłkę" ktoś z tych studiów wylatuje, to chyba lekka przesada. więc "albo ktoś przychodzi na wykłady pijany, albo jest niepoczytalny":))) Autor tego tekstu zasługuje na Nobla:)))
Mariusz (2005-10-13 00:00:00)
Witam! Czy ktos zna limit miejsc na rok 2006/2007 i ew. liczbe kandydatow na miejsce w poprzednich latach? Pozdrawiam!
ac (2005-10-07 00:00:00)
skandal!to co dzieje się od niedawna na tej uczelni nadaje się na pierwsze strony gazet i to najlepiej jakiś szmatławców. od studentów wymaga się potulności, a co dostają w zamian? piękne słowa. to wszystko...
aaa (2005-10-07 00:00:00)
jeżeli komukolwiek zależy na tym, by wysłuchiwać ciągle obietnic bez pokrycia, jeżeli komukolwiek zależy na tym by być traktowanym jak totalny idiota, jeżeli ktoś lubi być wiecznie oszukiwany, to zapraszamy do TORUNIA. to co ostatnio ma tutaj miejsce to poprostu skandal. Nudne ćwiczenia prowadzone przez pana Sz. (POZDRAWIAM!!!:) to nic, biochemia przed chemią organiczną to nic... toruńską biotechnologię można podsumować bardzo krótko - kłamstwo i obłuda. a najgorsze jest to, że tymi kłamcami wcale nie są "zwyczajne osóbki" tylko jak by się wydawało kompetentni, poważni i wymagający szacunku profesorowie. a gdzie jest miejsce na szacunek dla studenta???
gwelf (2005-10-07 00:00:00)
studia rzeczywiscie kiepsko jeszcze zorganizowane ale nie ze wszystkimi opiniami sie zgodze. Podejscie do studenta? Nie narzekajcie, w porównniu z niektórymi innymi uczelniami luksus, naprawde moze byc gorzej. A co do warunkow rozwoju to są tylko trzeba tez samemu się zaangżować. Z naszego zakładu 25% magistrantów jest lub było na jakims zagranicznym stażu. Jak komus zależy to mozna, a ktos z narzekających spróbowal chociaż napisac podanie o grnat badawczy dla studentow? (są u nas na uczelni)
mm (2005-10-06 00:00:00)
To teraz wypowiem się ściśle na temat- każdy może mówić sobie o studiowaniu tego kierunku na tej uczelni co tylko chce, bo i tak najważniejsze w przyszłej "karierze" zawodowej jest to co sami zrobimy poza uczelnią. Dla pracodawcy tak naprawde nie najważniejszy jest kierunek czy uczelnia, po której zgłosił się potencjalny, przyszły pracownik, a bardziej jego działalność dodatkowa- praktyki, staże, kursy.
mm (2005-10-06 00:00:00)
Przetrawiłam kwestię tajemniczego dla mnie Pana Sz. i już wiem! Zmyliło mnie to, że Sz. to imię, a nie nazwisko!
pet (2005-10-06 00:00:00)
Kompletny chaos,zajecia bez skladu i ladu...to dopiero poczatek a już można se zadc pytanie: co ja tu robię?!
mm (2005-10-05 00:00:00)
Zastanawiam się głęboko kim jest tajemniczy Pan Sz., którego tak gorąco pozdrawiacie. Ja znam pracowników Zakładu Biologii Komórki i nikogo takiego tam nie ma...
JA (2005-09-24 00:00:00)
brak szacunku dla studenta, nieudany plan zajeć, kadra nie przygotowana do prowadzenia przedmiotu, wyścig szczurow itd...... zaczynam 1 rok, nie spodziewałam sie kokosow, ale po tych opiniach nie wiem czy ma sie śmiac czy płakać;P tak czy siak zaczynam juz niedługo..... buuuu;)
XYZ (2005-09-24 00:00:00)
Jeśli chodzi o aktualne dane to na uzupełnające przyjęto w tym roku 26 osób (dane z dnia 23.09.2005). Około 20 osób musi się pożegnać ze studiami, chociaż zapewniano nas, że wszyscy z UMK się dostaną. Ci ludzie zostali na lodzie. Nikt nie składał papierów na inne uczelnie, bo wszyscy byli przekonani że nie ma takiej potrzeby. Także biotechnologię na UMK cechuje nie tylko brak doświadczenia w wielu kwestiach organizacyjnych ( np. rozwiązania planu zajęć typu biochemia przed chemią organiczną) ale również brak szacunku do studenta. Nie rozumiem jak można potraktować tak własnych absolwentów. A co do prowdzenia zajęć to również przesyłam gorące pozdrowienia dla pana Sz. Jestem pod wrażeniem jego talentu dydaktycznego. Nigdy chyba nikt nie uzestniczył w czymś bardziej nudnym od ćwiczeń z bioli komórki:-)
Lwica (2005-09-10 00:00:00)
Studia, jak zwykle są bardzo trudne. Wszystko ze wzgledu na to, ze mamy doczynienia z przedmiotami ścislymi. Jednakze jest super....kazdeg odnia odkrywamy cos nowego...
Elna (2005-08-29 00:00:00)
Jezeli bardziej interesuje was czlowiek to zapraszam na Collegium Medicum w Bydzi. Naprawde super biotechnologia.
rozczarowana (2005-07-07 00:00:00)
to co mnie najbardziej w tej chwili przeraza to totalny brak pomyslu na prowadzenie tego kierunku i brak kompetencji prowadzacych.czasem ma sie wrazenie ze profesorowie w ogole o biotechnologii nie wiedza zupelnie nic. szczerze odradzam...
GORO (2005-07-03 00:00:00)
w tej chwili jest 36 miejsc...to dane z 2005 roku
ktoś (2005-06-29 00:00:00)
nie jest źle? Człowieku, otrząśnij się!!!! Czy jeśli na ćwiczeniach 15 osób stoi nad jednym biednym eppendorfem to jest dobrze? czy jeśli przedmioty są kompletnie nie w tej kolejności w jakiej powinny być, to jest dobrze? Czy jeśli przez całe 2 lata uczysz się przedmiotów typu botanika systematyczna, czy zoologia kręgowców to jest dobrze? być może trzeci rok to już wstęp do prawdziwej biotechnologii, ale bądźmy szczerzy: nie to nam obiecywano!!! A jeśli chcesz zobaczyć naprawdę intersujące ćwiczenia - bilogia komórki - pożal się Boże!!! Odwalić i iść do domu - to główne założenie prowadzącego! Panie Sz. pozdrawiam!!!
xxxx (2005-05-29 00:00:00)
Widzę, że wiele mało inteligentnych wypowiada swoje komentarze, z rego co wiem to zadko kto NIE jest zadowolony z UMK, a fajnie gdyby poprzednie autor postu napisał gdzie jest lepiej!!! Jest miasteczko akademickie, swietny klimat i prawie 100%studentów zadowolonych z UMK jako uniwerku. Wydaje mi się że ktoś Cie żle potraktował stąd ten beznadziejny komentarz. Biotechnologia na UMK nie robi furory, ale dla tych co chcą z niej wyciągnąć coś pożytecznego jest osiągalne. Ja jestem z tego kierunku zadowolony. Kadra jest ok, wiadomo że zawsze sie trafia jakiś osioł który nie wie o co chodzi ale tak jest na każdej uczelni i kierunku!!!!! Polecam
xxxxx (2005-05-29 00:00:00)
kompletna porażka nie tylko jeśli chodzi o ten kierunek ale o cały ten uniwerek, stdent tu nic nigdy nie znaczył i znaczyc nie bedzie wszytko jest załatwiane po cichu tak zeby ładnie wygladało na paierku a studentów nikt o zgode nie pyta, zajecia prowadza osoby którym wcale na tym nie zalezy odklepia swoje zgarniaja kasy i teyle albo bezradnie rozkładaja rece kompletna bzdura i biórokracja Maturzysci nie róbcie tego błedu co ja jest o wiele wiecej ciekwszych mc niz to
ali (2005-05-28 00:00:00)
Nie czuje, że studiuje!godziny ćwiczeń max okrojone!łączeni e przedmiotów w jedno- potem kadra kompletnie nie
wie co ma z nami robić-a my nie wiemy co się robi z nami!Są osoby, któe sie starają, ale biotechnologie powinno się stwarzać na pewnych fundamentach, których tam brak!czuję się oszukana!
gigi (2005-05-26 00:00:00)
Nie bede się przyczepiał, że jest źle bo tak nie jest. Ludzie czego wy oczekujecie! Przecież tyle osób od nas z kierunku wyjechało na stypendium i otwiera sie przed nimi ogromna kariera. Ja duzo sie nauczyłem i jestem zadowolony. Nie marudzcie! każdy ma możliość by stać sie kimś tylko trezeba tego chcieća, marudzić że jest źle potrafi każdy. żałosne
xxx (2005-05-24 00:00:00)
Niestety zawiodlem się Kierunek jest dopiero układany z głowa i chyba mlodsze roczniki będą miały więcej szczęścia niż starsze. Kolejną wadą jest to, że chyba za dużo osób jest przyjmowanych i jest problem z przepełnionymi salami na ćwiczeniach. Jedan z czasem chyba może na UMK wyrosnąć pożądna biotechnologia
xxx (2005-05-20 00:00:00)
to co się dzieje w tym momencie to już poprostu skandal!!!walka kogutów i wyścig szczurów w jednym. student to nikt!niedobrze się robi!obiecywać jest bardzo łatwo, trudniej faktycznie obietnic dotrzymać. są wyjątki - na szczęście. Jednak są to osoby tak nieliczne, że aż przykro!
Tnumgiz (2005-04-27 00:00:00)
pozwolę się nie zgodzić z poprzednim komentarzem, ja nigdy nie doświadczyłem reakcji alergicznej na studenta. To że trzeba się ustawić jest oczywiste i bardzo pożądane ;) mi udało się wyjechać na stypendium do Niemiec na 3 roku i bardzo miło wspominam ten czas. Ludzie którzy pokazują że chcą coś zrobić są mile widziani, mnie nigdy nikt nie zniechęcał do pracy. Fajne jest to że można pracować samodzielnie i mimo poważnych kłopotów z kasą na uczelni coś udaje się zrobić. Natomiast jeżeli chodzi o plan studiów jest on poważnie niedopracowany. Brakuje kompetentnej kadry i jest za mało ćwiczeń. Ale czas spędzony w Toruniu zawsze będę wspominał jako miły i produktywny, hehe ;)
missi (2005-04-12 00:00:00)
zalezy na kogo sie trafi ale generalnie student niewiele znaczy na tej uczelni i niestety ma sie czasmami wrazenie ze nauczanie jest dla wielu prowadzacych tylko przykrym obowiazkiem odrywajacym ich od pracy czysto naukowej (osobnikami ktore przeszkadzaja w tejze pracy sa oczywiscie studenci) studia tutaj to swoista walka o przetrwanie,ale zeby nie być taką pesymistką musze przyznać ze jest kilku profesorów ktorych sie pamieta cale zycie - co jakos pozwala przetrwac.na szczescie jeden z nich jest moim promotorem za co Bogu dziejuje.Grunt to sie dobrze ustawic heheh;-) a Toruń jest przepieknym mistem no i zycie towarzyskie kwitnie !!!
lee (2005-03-13 00:00:00)
jest coraz lepiej, ale brak doświadczenia w prowadzeniu takiego kierunku studów jest jak najbardziej zauważalny. Czasem studentom nie pozostaje nic innego jak tylko...uśmiechnąć się i pozwolić władzom na wszystko. Generalne nie jest źle, ale w informacje udzielane na dniach kariery radzę nie wierzyć. w końcu łatwo jest mówić, a trudniej to potem zrealizować... wszystkim chętnym - nie odradzam, ale uprzedzam - nie spodziewajcie się cudów!!!