Biotechnologia ŚUM Katowice Sosnowiec

Biotechnologia ŚUM Katowice Sosnowiec - Śląski Uniwersytet Medyczny
Uczelnia:

Śląski Uniwersytet Medyczny (wydz. w Sosnowcu)

 » www
Logo Śląski Uniwersytet Medyczny (wydz. w Sosnowcu)
Wydział: Wydział Farmaceutyczny i Oddział Medycyny Laboratoryjnej » www
Kierunek: biotechnologia
Typ: magisterskie dzienne
Tytuł: magister
Informacje:

Biotechnologia ŚUM Katowice Sosnowiec

Po szczegółowe informacje nt. rekrutacji na kierunek: biotechnologia, na: Śląski Uniwersytet Medyczny (wydz. w Sosnowcu), przejdź na stronę www uczelni.

Studenci:
 !!!  Użytkownicy serwisu studiujący biotechnologię na tej uczelni:
Forum:
Napisz komentarz Napisz komentarz studiów na tej uczelni...

Komentarze są moderowane, pojawią się po zatwierdzeniu przez moderatora.
Prośby o pomoc w wyborze uczelni, pytania a rekrutację, itp. zadawaj na Forum biotechnologicznym.

Nick:*

E-mail: podaj, aby dostać powiadomienie o publikacji komentarza

Treść komentarza:*

Biotechnologia ŚUM Katowice Sosnowiec
Śląski Uniwersytet Medyczny (wydz. w Sosnowcu)
Komentarze:
gość (2010-06-16 11:09:27)
Na tym wydziale ze wszystkim jest problem, zwłaszcza z załatwieniem czegokolwiek w dziekanacie, o bibliotece nie wspomnę, gdy wchodząc do niej pani wita spojrzeniem, jakby chciała powiedzieć czego- ,nie ma, piję kawę, wypad Więc raczej wątpię, że przyjmą kogoś na magisterkę po biologii. Uczelnia w ŻADEN sposób nie promuje swoich absolwentów, poza kierunkami lekarskimi. Dane osobowe studentów wyciekają z dziekanatu WF i na ich podstawie zawierane są umowy z operatorami telefonii komórkowych. Studentki, które odważyły się o tym powiedzieć, zostały upomniane przez panią prodziekan, aby pamiętały, że mają z nią egzamin ustny. Czyli, żeby uważały na to co mówią... Więcej szczegółów?
Łucja (2010-04-06 15:32:00)
Hej. Mam pytanie. Czy można studiować samą magisterkę biotechnologii na tej uczelni. Licencjat skończyłam z biologii. Czy trzeba ciągnąć jednolite od pierwszego roku?
2rok (2009-08-29 12:29:17)
Na pierwszym roku mialo nas byc 60 a bylo 40. teraz jest na podobno 25 (jeszcze sie rok akademicki nie zaczal wiec nieoficjalnie). Wszyscy z tego kierunku uciekaja...a kierunek ciekawy, oprocz seminarek z biologi zwierzat:) pozdrawiam
3rok (2009-03-26 18:56:07)
Plan zajęć na tej uczelni to KOSZMAR!!!
sandi (2009-02-15 11:34:26)
WItam:) mam już za sobą udany semestr:) nie powiem ze latwo bylo, bo nie kiedy tracilam glowe, ze nic mi nie idzie po mojej mysli. Bylam przerazona mysla ze jade na 3 w porownaniu z ocenami z liceum gdzie 4 to bylo minimum--- liczy sie tylko ocena z egzaminu:):P ale pomiajajac ten fakt- sesja nie jest wcale taka ciezka, jak to niektorzy narzekaja, jesli nawet ktos sie nie uczyl na bierzaco na ćwiczenia to ma duza szanse napisac dobrze na egzaminie:D tak na prawde to tylko nas tak nastraszaja ze tu ciezko i wogole, ale nikt nie chce dla nas zrobic krzywdy:) gdzies w komentarzach doczytalam sie o pewnym panu z chemi- jak ktos tu studiuje to sie pewnie domysla o kogo chodzi- tak sie sklada ze mialam z nim zajecia i powiem wam ze to bardzo uprzejmy chemik, hihi jak taki tatusiek:) z dziewczynami go polubilysmy:) fizyka tez mi sie bardzo podoba- a zwlaszcza ćwiczenia:) najgorsze co jest na tej uczelni to plan zajec, w moim przypadku co musze dojezdzac to jest koszmar, 11 godzin po za domem. wyjezdzam o 7 rano wracam czasami na 19 i jeszcze mysl ze trzeba przysiasc do ksiazek bo kolejny kolos to az mi sie co robi:P ale nie ma co narzekac;) wszedzie tak pewnie jest:) w sumie na biotechnologie poszlam z wyboru, bo jakos inne kierunki takie malo ciekawe sa, a ten sie wydaje dosyc przyjemny;)sa gusta i gusciki, i nie wszystkim sie dogodzi, jezeli ktos chcial miec sielanke na studiach jak to na nie ktorych maja uczelniach, to nie ma co tu szukac;) pozdrawiam:)
Akekamai (2008-04-06 10:41:57)
Witajcie, pisałam tu już jakiś czas temu (2 latka.. jak to szybko leci.. ;) ) na temat tego, jakie badania są prowadzone na ŚUM

napisałam:
Postarali się i mają pieniądze i sprzęt -ale nie od uczelni tylko od państwa....
na co otrzymałam odpowiedź:
utaj na Slamie (...) przecież wszyscy wiemy, że jest to nierealne, zarówno na Slamie jak i na Uśiu

Teraz, po 2 latach studiowania farmacji na ŚUM i wypróbowaniu kół naukowych: botaniki i genetyki, mogę powiedzieć, że studenci na ŚUM (jesteśmy juz Uniwersytetem) mogą dużo, należy tylko wykazać się energią i pomysłowością! W zeszłym roku pisałam pracę na Konferencję Studenckiego Towarzystwa Naukowego z botaniki, w tym roku piszę z botaniki i z genetyki. Mój znajomy, pomimo że też jest na drugim roku, jeździ już na konferencje międzynarodowe, bada problematykę gazów towarzyszących paleniu. Oboje robimy prace doświadczalne, a nie teoretyczne.
Jeśli ktoś naprawdę chce, to się da - ważne, żeby nie czekać, aż ktoś nam podrzuci dobry temat badań i jeszcze odczynniki przyniesie na tacy - tak nie ma nigdzie, nie tylko na ŚUMie.

Po 2 latach chwalę sobie tę uczelnię, bo tutaj trudno jest przetrwać nie ucząc się i nie znając metod laboratoryjnych lub nie umiejąc ich wykorzystać w praktyce. A tak naprawdę to wiedza jest w tym wszystkim najważniejsza.

Aha, i naprawdę istnieje katedra, a dokładniej zakład biotechnologii :http://biotechnologia.slam.katowice.pl/ z której jeden z asystentów, Dr Machniak, pracuje nad przeszczepami allogenicznymi. Studenci do tych badań nie są dopuszczeni, ale nie dlatego że nie ma takiej możliwości, ale dlatego że najpierw to trzeba się sporo nauczyć, żeby móc cokolwiek badać.

Jeśli ktoś chciałby się skontaktować, zapytać o coś w zwiazku ze studiami na ŚUMie to podaję mail: akekamai[małpa]tlen.pl

Pozdrawiam ciepło :)
StudenT (2008-03-03 22:15:02)
Hmm coś dla nowych, myślę, że odnosi się to do większości uczelni, ale doświadczenia mam z naszego uniwerka:
1 rok: masz masę nauki w porówaniu do liceum. Jesteś zainteresowany niektórymi przedmiotami (genetyka, jakaś biologia) innymi nie (matma itp). Ogólnie fajnie być studentem.
2 rok: Dochodzi biochemia... plus kilka innych ciekawych przedmiotów. Zasuwasz, bo co dzień masz 1-2 kolokwia, niby małe ale są. Jak zdaży się tydzień z ylko 1-2 kolcami piejesz z zachwytu i umawiasz się na imprezę. Zacieśniają sie kręgi studenckie. Świetnie jest na uczelni!
3 rok: Jakby mały oddech? Wydaje Ci się. Plan z 4 okienkami po 1-2 h potrafi każdego wykończyć a już najbardziej wtedy kiedy masz zajęcia na Ligocie albo w szpitalu. Błogosław egzaminatora za to że dał Ci prawo jazdy a rodziców za pożyczenie/kupno samochodu!!! Mimo to tydzień liczysz od imprezy do imprezy i jakoś to leci. Ogólnie być studentem jest cool.
4 rok: Właściwie na początku chodzisz na zajęcia tylko po to aby wieczorem wyjść do knajpy (Minimum, Underground, Rubieże, Stonehege, czasem Farmacon lub Seven, Bilard Club... mam wymieniać dalej?) lub do znajomka na mieszkanko/stancję. Czas upływa wspaniale aż do początku letniegoi semestru.
Wówczas zaczynaj się zapisywanie na magisterkę. Jeśli nie wykazałeś się paranoiczną przezornością i nie zapisałeś rok temu albo nie chodziłeś na 5 kółek to nie masz co marzyć o pisaniu pracy na katedrach stricte biotechnologicznych. Zapomnij!!! Okazuje się, że przyjmują tam albo licencjat ( na szczęście to już wymiera) albo kosmetologię, analitykę, czasem biotechnologię. U nas z 30 osób po zapisaniu się na pracę na lodzie zostało 16. Cóż pozostaje iść na chemię organiczną albo historię farmacji... jeśli dziekan nie zwiększy liczby miejsc..
5 rok: Teoretycznie powinieneś skupić się na pracy, badanka itp... wcale nie! Nie na tej uczelni, na 9 semestrze zasuwasz równo z innymi latami, dopiero na 10 OSTATNIM masz czas na to co było Twoim celem już w szkole średniej lub gimnazjum/podstawówce.

Jak skończy się 5-letnia saga na ŚUM?? Dowiemy się niedugo...
LoLka (2007-05-11 00:00:00)
Ale tragizujecie, żal mi Was... Studia są naprawdę spoko;) a 8-9 kolosów na tydzień to norma... ktoś napisał,że jest ciężko, bo ma 3 kolosy w tygodniu:D:D:D żenada;) Ale da się żyć, wszystko dla ludzi, przekrętów multum, jak ktoś potrafi znaleźć sobie odpowiednie towarzystwo;) Odczynników starcza dla wszystkich... pipety ma każdy, biuret aż nadto, bo chociaż jedna zazwyczaj zostaje wolna. WIec, Ludzie o czym Wy gadacie?:D Kasy zawsze brakuje każdemu i po co robić z tego aferę??? A do tego jak ktoś sobie pracyy nie potrafi znaleźć w ulubionym zawodzie to przykro mi niezmiernie:) jestem tam gdzie chcę, robię to co lubię. POLECAM
KAte (2007-05-06 00:00:00)
Witam wszystkich forumowiczów,
jestem absolwentką ŚLAMu-jakiś czas :) temu studiowałam w Sosnowcu...wtedy też nie było łatwo-wyposażenie,stypendia i niektóre zajęcia pozostawiały wiele do życzenia...widzę,że nadal nie jest lekko.
Buszuję po necie w poszukiwaniu biotechnologii lub technologii w systemie zaocznym ponieważ tak potoczyły się moje losy zawodowe,że akurat teraz by mi się przydała.Więc nie zadawajcie pytań, co będziecie robić po tym kierunku.Ja skończyłam analitykę medyczną,od razu trafiłam do innej branży a teraz pracuję za biurkiem albo w terenie-co raczej niewiele a właściwie wcale nie ma wspólnego z medycyną.Ani dzisiaj ani parę lat temu nikt nie wiedział co będzie robił-marzenia i plany miał każdy ale nie każdemu się udało.Nikt Wam nie da gwarancji,że będziecie pracować w zawodzie.Chyba,że rodzice, którzy przekażą Wam lata swojej pracy i pójdziecie na gotowe...
Czytam to wszystko i myślę,że każdy z Was ma trochę racji.
Jeśli chodzi o kadrę to każdy ma swojego idola i kogoś kogo lubi inaczej :) jak już napisaliście niektóre głowy są naprawdę mądre ale nie zawsze się nadają na pedagoga :) z tego co piszecie wyposażenie pozostawia wiele do życzenia-jak wspomnę swoje boje na katedrze mikrobiologii to teraz się uśmiecham ale wtedy nie miałam takiej tęgiej miny ale wszystko się udało. Lokalizacja zajęć-w 4 miejscach...cieszcie się jeśli macie je w 4 miejscach w Sosnowcu-ja jeździłam nie tylko po Sosnowcu ale miałam zajęcia w Będzinie i różnych dzielnicach Katowic...i też było odlotowo szczególnie jak były strajki komunikacji i nikogo to nie obchodziło-student ma być obecny.Kilka kolosów tygodniowo też było normą.
Imprezy......taaaaaaa...TYLKO LUDZIE TWORZĄ KLIMAT A NIE MIEJSCA- zapamietajcie to sobie raz na zawsze !!!!!!!!!!!!! Sosnowiec nigdy nie był miastem sprzyjającym imprezom ale ja nie narzekam-przestudiowałam 5 lat w cudownej atmosfrzerze studenckich imprez.Mieliśmy swój ukochany FARMACON,w czwartki biegaliśmy na UŚ do REMEDIUM.No i przecież był nasz cudowny akademik z P. Danusią...Cudowne chwile spędzaliśmy również na Juwenaliach...a najzwyklejszą i najbardziej przyziemną rozrywką w czasie sesji były wypady na PATELNIE (plac po drugiej stronie dworca pkp) na KILERA albo KOCI WRZASK :)):) Wszystko da się połączyć,studia,naukę,imprezy,koła naukowe...
Z całego serca życzę Wam wszystkim ukończenia studiów,znalezienia pracy,z której będziecie zadowoleni i która bedzie Wam sprawiała przyjemność a na koniec łzy w oku na wspomnienie o studiach,ludziach i tych wszystkich mniej lub bardziej dziwnych sytuacjach, które przeżyliście albo dopiero przeżyjecie w Sosnowcu :):):))))
milimali (2007-02-21 00:00:00)
Hej Robaczki, a co sądzicie o biologii molekularnej, podstawach diagnostyki molekularnej i innych przedmiotach z tej działki? Czy jest wśród prowadzących zajęcia ktoś do rzeczy, czy próżno szukać takowego?
lol (2007-01-29 00:00:00)
hehe owieczka i ty to mowisz pare dni przed egzaminem z biochemii Wolałam 6 kolosów tygodniowo niz ten koszmar

---
Mod: proszę o jakiś konkretny komentarz o studiach na tej uczelni, z pewnością możesz na ten temat wiele powiedzieć ;)
Owieczka (2006-12-24 00:00:00)
trzeci semestr prawie za mną i muszę przyznać, że poza kilkoma pranoicznymi pomysłami naszej uczelni jest całkiem całkiem ;) Biochemia to poligon, przypominający momentami Big Brothera (pełna kontrola kto jak i ile sie uczy). Ale trzeba go przejść i nie dać się zestrzelić... 5-7 kolosów na tydzień - norma, robale, bakterie i inne cuda. Ale da się tylko trzeba chcieć!
kpr.pchr. :D (2006-11-18 00:00:00)
ludzie prosze was, nie wypisujcie jakichs glupot....wiadomo ze nie ma kasy i nikt nikogo nie bedzie glaskal po glowkach ale jak ktos mial odrobine dobrej woli i wolnego czasu to spokojnie mogl uczestniczyc w 2 kolach naukowych i jeszcze skoczyc na silke w miedzy czasie hehehe inna sprawa jesli chodzi o prace magisterskie;/ tutaj zaczyna sie juz cyrk.. no coz trzeba walczyc o swoje a moze nie wyladujecie na historii farmacji.. i trzeba przy tym uwazac zeby chcac pomoc kogos nie urazic hahaha pozdro dla lasek(niektorych:) smiech na sali. no nic;/ im juz nic nie pomoze ale wam mlodym dobrze radze trzymajcie sie na dystans i nie dajcie sie zwariowac bo bede zmuszony zawitac do was w nocy z moim kbkAKMS 7,62mm i porozmawiac z wami po swojemu hehe;D a IV rok to wakacje;D
ja06 (2006-11-09 00:00:00)
Witam!!! Jestem już na trzecim roczku i powiem szczerze, że nie było ciężko. Wszystko jest do przejścia, nieraz jest tak,że mam kolosa za kolosem i jakoś daję rade (z całkiem niezłym skutkiem:) a wcale nie ślęczę z nad książkami po nocach. Uczelnia ma mało kasy, ale nasi psorzy, doktorzy i mgry chcą zrobić z nami tak ciekawe zajęcia jak tylko jest to możliwe. Więc chłońmy, drodzy koledzy i koleżanki, tą wiedzę, którą z tak wielkim trudem chcą man przekazać:)
Aga (2006-11-09 00:00:00)
Studiuję tutaj juz lub dopiero drugi miesiąc i musze powiedzieć, że mi sie podoba. Nauki jest dużo, to prawda, mamy średnio trzy kolokwia w tygodniu, ale wszystko jest bardzo interesujące. Są oczywiście wady uczelni, ale nie można ich wykluczyć. Słyszałam, że na Uniwersytecie Śląskim są dużo gorsze warunki: w ogóle nie ma zaplecza dydaktycznego. Uważam, że Akademia Medyczna jest naprawde bardzo dobra. Jestem zadowolona, więc polecam.
lucy (2006-10-17 00:00:00)
jako stara (najstarsza rocznikowo) studentka naszej biotechnologii stwierdzam całkowity brak inwencji w moich młodszych kolegach! sami narzekamy na brak sprzętu, sprzętu, sprzętu, sal i kasy na wszystko ale jak ktoś chce coś robić to SIĘ DA. to prawda nie na każdej katedrze są koła naukowe i nawet jeżeli chce się tam coś robić to nie ma takiej możliwości. ALE!!! najlepiej udać się bezpośrednio do kierownika katedry i z nim porozawiać. niekoniecznie o legalnym kółku ale o jakiejś pomocy przy wykonywanych pracach, co z czasem (jak nam się w pewnym przypadku prawie udało :]) może przekształcić się w kółko.
Do dzieła ŚLAM-owicze...
gugu (2006-10-03 00:00:00)
pierwszy raz przeczytalam te komentarze i mam mieszane uczucia... tak dla wyjasnienia to wlasnie 2 rok zaczynam Wiele osob chyba cos bardzo drazni w Slamie bo wypisuja dziwne rzeczy Np. ostatnia wypowiedz Brak fascynatów? Wiekszosc prowadzacych zajecia ktorych do tej pory poznalam byla niezle zakrecona na punkcie swoejgo przedmiotu Botanicy Babka od fizyki Czy sławny dr Kuśmierz
generalnie jestem zadowolona Jedyna rzecza na ktora moge narzekac jest brak kasy Kiepskie wyposazenie niektórych pracowni itp. A no i oczywiscie na to ze zajecia mamy w 10 miejscach ....
Jezeli chodzi o USia To mam znajomych na biotechnologii A nawet sasiadke ktora tam wyklada I zadnych rewelacji nei slyszalam Dostalam sie na UŚ i swiadomie wybralam Slam miedzy innymi dlatego ze roslinki czy drobnoustroje jako specjalizacja jakos nie bardzo by mnie zadowolily
Nauki jest naprawde duzo Ale wszystko da sie zrobic Na poczatku semestru wszyscy sa przerazeni ale jakos pojdzie Teraz boimy sie biochemii za rok bedzie cos innego...
ps. a grzesiu jak zwykle swoje No coz :P
JA (2006-09-28 00:00:00)
Hmm Wszystko może być ubrane gdzie indziej inaczej, w nazwe innego przedmiotu, ale to nie zmienia faktu, że na ŚlAMie brakuje przwdziwych pasjonatow, tam gdzie byliby najbardziej potrzebni. Nie uważam, że ich wcale nie ma, ale każdy bardziej ciekawy przedmiot, ciekawy chociażby z nazwy, ktora daje zarys tego co by się mogło robić jest, prowadzony, że tak to ujme "na odwal się". wszystko zamknięte w schemacie, w materiałach z lat wyżej, w kserach testów z poprzednich lat... Nie ma na zajeciach właściwie nic co by się nie powtórzyło wcześniej. Może i marudze, ale chciałabym czegoś wiecej. Podobno są prowadzone kółka zainteresowań, chociazby na botanice, a co się tam robi? Powtarza z farmacją roślinki do egzaminu praktycznego? Moim zdaniem to żałosne. Z biologii molekularnej podobno tez było kółko... ale o nim nikt nie wiedział, a ja na przykład chętie bym w nim uczestniczyła, ale było tylko 10 osób z farmacji... Przy takim stanie rzeczy wolę być 30 letnim studentem, ale z odpowiednim przygotowaniem, mam nadzieję, ze od tego roku coś się w końcu zmieni, a z nowym budynkiem i sprzetem rodzi się na to szansa
diamond (2006-09-27 00:00:00)
Jeśli ktoś aż tak zawiódł się co do ŚLAMU to może rzeczywiście lepiej żeby przeniósł się na inną uczelnie!! ale czy lepszą nie wiem, szczerze w to wątpie..:) tylko żeby potem się nie zdziwił, że wszędzie jest to samo, tylko w innym opakowaniu i pod inną nazwą... zawsze można przecież być 30- letnim studentem..:D co kto lubi...
Nowa (2006-09-27 00:00:00)
Dopiero zaczynam studia, ale to o farmacji to chyba prawda. "Uprzejma" pani z Dziekanatu usiłowała mi wmówić, że informacja dotyczy całego Wydziału Farmaceutycznego.
sztudentka (2006-09-25 00:00:00)
Smutna prawda jest taka, że na tej uczelnie liczy się tylko farmacja. Jestem studentka 3 roku farm i widzę to na każdym kroku... wszelkie wywieszane informacje dotyczą farmacji, rozpiski, terminy, podręczniki... (najlepszy dowód: na stronie ślamu informacja dotyczaca rozpoczęcia roku akad dla 1 roku farmacji)... nie tylko biotechnologia jest w takiej sytuacji, to samo dotyczy bioinformatyki czy kosmetologii. Natomiast jesli chodzi o udział w badanich... hmmm to bardzo ciekawa kwestia... nie prawda, że w akademii robi się wielkie nic ( kto się interesuje ten wie). Prawda jest też taka- i nikt mi nie powie,że tak nie jest... nauki jest na tyle dużo, że nikomu nie chce sie po zajęciach zajmować się żadnymi badaniami , a ścilśle rzecz biorąc-braniem w nich udziału bo oczywiście wśród nowo przyjętych studentów zawsze znajdzie się ekipa, która ma aspiracje co do wielkich badań, odkryć i bóg wie czego. Nie oszukujmy się!!! Co może wiedzieć student 1 czy2 roku? skończyłam 2 lata nauki na tej uczelni i wiem, że jeszcze musiałabym dużo się nauczyć, żeby zająć się czymś konkretnie... chyba na żadnej katedrze, no , może na botanice chca widzieć na dodatkowych zajęciach kogoś z 1 roku... LUDZIE, ŻEBY ZAJAĆ SIĘ CZYMŚ KONKRETNYM TRZEBA COŚ UMIEĆ!!!! ROK STUDIÓW CZY ZDANA MATURA TO NAPRAWDE NIC!!! Co do kadr kierowniczych to nie uważam ich za NIEKOMPETENTNYCH, uważam takie stwirdzenie za NADUZYCIE!!! Jest tu wielu profesorów i doktorów, którzy znają się na rzeczy a część z nich jest świetnymi wykładowcami, nikt nie powiedział,że muszą być mili ( może pierwszaków to razi,ale taka jest ta uczelnia... po kilku latach studiów inaczej się na to patrzy...). Wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie do końca nadaje się na swoje stanowisko ( czy to profesor, wykładowca czy asystent...), wynika to z różnych względów, ale proszę nie sprowadzać tego tylko do ślamu... na innych uczelniach widzaiałam juz większe cuda. Ostatnia sprawa... sama jestem zainteresowana studiowaniem biotechnologii, mieszkam w katowicach, więc interesuj mnie śląsk... rozmawiałam z dziewczyną, która pisała w tym roku pracę licencjacka na biotech na uś-iu... stwierdziła, że nie wie co będzie robić po tych studiach, bo laboratorium ja przeraża, że nie wiele się nauczyła przez te 3 lata... na ślamie ze względu a rygorystyczne podejście do laboratoriów nie ma możliwości, żeby student nie umiał sobie z nimi poradzić...
JA (2006-09-23 00:00:00)
Generalnie to sie zawiodlam, ale stwierdziłam, ze dam szanse tej uczelni jeszcze przez rok, jak nic sie nie zmieni to sie przeniose gdzieś indziej na AM. Na tej uczelni boli to, że nawet na nowym kierunku są powtarzane schematy z farmacji, genetyki nieco więcej, chemii nieco mniej. Korzystamy z ich ksiażek, dają nam ich rozpiski (np chemia fizyczna zamiast 10 pkt jak miala farmacja robilismy 7 :| ). Generalnie kadra chyba sama nie wie co z nami zrobić i tak nas gdzieś w tych już przytoczonych schematach upycha. Więc.. jeszcze rok i sie zobaczy...
Kate (2006-09-16 00:00:00)
Ludzi gdzie wy macie rozum ????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przecież studia biotechnologiczne (jeżeli w ogóle można to nazwać studiami biotechnologicznymi) na ŚAM to PORAŻKA !!!!!!!!!!! I nie ma co się w tej kwestii oszukiwać sama studiowałam tam biotech (studiowałam w cale nie znaczy że sobie nie poradziłam z nauką - której i tak za wiele nie było - tylko to że rozpoczęłam STUDIA na innej uczelni ) i wiem co mówię - to nie jest złośliwość z mojej strony, lecz przestroga dla wszystkich kandydatów na biotechnologię na ŚAM !!!!!!
zawiedziona (2006-09-05 00:00:00)
Jeśli ktoś z Was myśli o dobrych studiach z biotechnologii lub genetyki to niech nie wybiera się na SAM. Tu pod przykrywką wielkich badań nie robi się nic. Diagności laboratoryjni nie mają szans na dobre wykształecenie w tym kierunku (powód: niekompetentne merytorycznie osoby na stanowiskach kierowniczych katedr). pozdrawiam wszystkich i życzę lepszych wyborów.
madziara (2006-08-30 00:00:00)
Hmmmm, SAM jest uczelnia NIE warta polecenia, na wszystko brakuje pieniedzy, a ta "mila" kadra to bujda. Studiuje tam dwa kierunki, w tym biotechnologie i jesli ktos jest sumienny to ze wszystkim spokojnie da sobie rade, natomiast warunkow tak jak mowie nie ma. P.S. Nie siadajcie przy oknach bo moze wypaść i wam krzywde zrobi ;)
Misiek (2006-04-18 00:00:00)
Ludzie nie ma co narzekać:)nie jest źle,a nawet bywa całkiem fajnie, jestem na drugim roku i narazie nie miałem wiekszych powodów do narzekania. Pracownicy są fajni,przeważnie nie tępia, chociaż jest paru sadystów:) Polecam ślama:))))
diamond (2006-03-12 00:00:00)
kochana (y) Akekamai..... podziwiam twój entuzjazm w stusunku do biotechnologi:) niestety muszę cię zawieść... tutaj na Slamie nikt ze studentów nie ma do czynienia z allogenicznymi przeszczepami organów od GMO , a i podejrzewam że żaden z nich nawet nie wie z czym to się je! Tutaj niestety studenci raczej myślą jedynie o odwaleniu przedmiotów obowiązkowych i perspektywie czasu wolnego po zaliczeniu sesji nikt tu raczej nie myśli o jakichś wielkich odkryciach czy badaniach, bo nie czarujmy się, przecież wszyscy wiemy, że jest to nierealne, zarówno na Slamie jak i na Uśiu.....
Akekamai (2006-02-18 00:00:00)
No wiecie co? Ja jestem ze stasia i uważam że osoby z tamtąd mają świetne przygotowanie do klonowania... szczególnie po biologii z Ważką z pewnością na studiach będziemy grupą wybitną. Ja na razie się dopiero wybieram na studia, ale pójdę chyba raczej na UŚ, ŚLAM jest troche za blisko domu, choć imponuje mi katedra na której bada się możliwości allogenicznego przeszczepu organów od GMO (ostatnio w krytykowanym "Stasiu" właśnie Pan z tamtąd prowadził wykład na ten temat). Postarali się i mają pieniądze i sprzęt -ale nie od uczelni tylko od państwa....
stomatolek (2006-02-17 00:00:00)
hmmmm... nie tylko biotechnologgia ma malo kasy od Siamu, na stomie wcale nie jete z tym lepiej..
a wy przynajmniej studiujecie w sosnowcu gdzie jeszcze jest pelno ciekawych miejsc do rozerwania sie a u nas na rokitnicy juz nawet czarnego kota nam zamkneli...wiec uwierzcie... zawsze moze byc gorzej...
ja06 (2006-01-06 00:00:00)
klonowanie??? Wam się chyba śni!!!! Po pierwsze nie na tej uczelni, a po drugie nie w Polsce!!! Ale bądźmy optymistami,a kto wie... Jednak jestem pewna,że nie dokona tego nikt po "Stasiu" :)
diamond (2006-01-02 00:00:00)
co do nauki to rzeczywiście nie jest tak najgorzej, da się znieść, jeśli tylko ktoś nie narobi sobie niepotrzebnych zaległości......z tego że odeszły niektóre przedmioty to tylko mogą sie cieszyć niektórzy co je zaliczyli, a reszta niestety musi się męczyć do końca semestru....... ps. co do tego powyższego klonowania to jestem przekonany że dokona tego któryś z absolwentów sławetnego "Staszica" :)
grzesiek (2005-12-18 00:00:00)
Coż, teraz nie ma na co narzekać, bo od oststnich 3 tygodni jest na prawde luźno - mam na myśli naukę. Poodchodziły przedmioty i jest więcej czasu wolnego. Poza tym nawet w tygodniach najbardziej wytężonej pracy nie było tyle nauki ile ja miałem w staszicu. To jest naprawdę bez porównania, bo tutaj nauka to przyjeność a nie presja i stres. To zupełnie inny świat. A jeśli chodzi o pieniądze i brak środków - to jest norma w Polsce, bo z tego co wiem to praktycznie wszystkie uczelnie mają kłopoty finansowe... cóż być może kiedyś się to zmieni na lepsze i przyszli studenci biotechnologii juz na pierwszym roku bedą klonować ludzi....
madziorek (2005-12-17 00:00:00)
Kadra naukowców kształcących NAs młodych ludzi jest...wporzo :> zwłaszcza Państwo Botanicy :] ogólnie nie jest źle. Trzeba sie sprężyć, poprawić i nie panikować!!!! Ludzie spokojnie :) jak sie chce to wszystko sie da ;) uczelnie bieeeeedna oj tak ale co tam- za to mili ludzie tam pracuja.. a taka jedna pani od chemii to mi sie snila ostatnio nawet-nie zerwalam sie z krzykiem :) pozdrawiam Dziabągi:*
jacobi (2005-12-15 00:00:00)
Uczelnia jest naprawde fajna...ale potrafia czlowiekowi dac popalic.Ostatni tydzien spedzilem zakopany w ksiazkach.Naszczescie zdarzaja sie raz w miesiacu luzne tygodnie mam na mysli tylko 4 kolokwia/tydzien...Ogolnie duzy plus dla ŚAM...
lucy (2005-12-11 00:00:00)
Ludzie! tak czytam te wasze komentarze i aż mi się włos na głowie jeży! biologia komórki nie do przejścia?! - a czego żeście sie spodziewali idąc na wyższe studia? Życie to nie sielanka i jak się chce coś umieć to się trzeba postarać... a komórka to był jeden z najprzyjemnijeszych przedmiotów na tych studiach (i bardzo przydatny!). a to wszystko jest do przejścia - mówię to z perspektywy 4 minionych szczęśliwie sesji. Ale nic oczywiście nie przyszło łatwo. siedzenie nocami przed egazminem z pato teraz wspominam z uśmiechem :) a to gdzie znajdziecie pracę to już jest wasza sprawa i nikt was nie będzie nigdzie pchał, bo to jest wasze życie i wy musicie dokonać wyboru - jednego już dokonaliście - jesteście na tych studiach i powinniście się tym cieszyć! nasz szczęsliwie 3. rok jest doskonałym pzykładem tego, że jak się chce to się może - wszystkie 19 osób na roku mają stypendium NAUKOWE (i dostaliśmy je w listopadzie a nie w lutym). i to my byliśmy tymi królikami, z którymi nikt nie wiedział, co zrobić, ale my wiedzieliśmy co chcemy robić i chociaż też mamy dość, zwłaszcza naszych >przyjaciół< to jakoś ciągniemy razem ten wózek i potem na egzaminach możemy usłyszeć "wiele o waszym roku słyszałam, ten egzamin będzie dla mnie przyjemnością". I to moblilizuje, ale tak jak powiedziałam wcześniej - nic nie przyszło bez pracy! a więc berzmy sie, bo jutro kolos!!!
lucy (2005-12-11 00:00:00)
gdyby nie to, że mnie to naprawdę interesuje, to bym chyba nie wybrała tej uczelni. jak zwykle największym probleme są pieniądze... brak miejsc, odczynników, a co za tym idzie niewiele ćwiczeń praktycznych ...
anka_anka (2005-12-10 00:00:00)
wszyscy tutaj tylko o nauce,a studiowanie to tez zabawa...pewnie przyszli studenci chcieliby wiedziec jacy ludzie tu studiuja...no powiem ze kazdy tutaj jest zyczliwy,mily i chetny do pomocy.szkoda tylko ze malo jest osob gotowych na jakies przekrety,wybryki...kazdy tutaj trzesie dupa na mysl o takich rzeczach...a szkoda.ja mialam szczescie bo trafilam na wspaniale towarzystwo,a o takie tutaj trudno. akademik nie przypimina prawdziwego akademika...ludzie zamykaja sie w pokojach z ksiazkami,a na korytarzu pojawiaja sie czasami jakies postacie,przewaznie te same i podejrzewaz ze gdyby nie ich nalog nikotynowy to pewnie tez siedzialyby w swoich pokojach( bo niby po co mialyby wyjsc na korytarz skora tam sa zawsze pustki) imprezy sie zdarzaja...najczesciej robia je chlopaki na drugim pietrze w tak zwanym ERODISKO,czyli klubie ktory urzadzili w swoim pokoju-zajebisty motyw:)ale sa tez i inne...miasto niestety jest do dupy,trudno o dobra zabawe w pobliskich klubach ale w sumie to kwestia gustu...zawsze mozna pojechac na impreze do Katowic a tam kazdy znajdzie cos dla siebie...
Ja osobiscie nie zaluje ze tu studiuje,oby wiecej bylo osob pelnych energii i radosci,z mnostwem pomyslow na minute bo takich tutaj najbardziej potrzeba...dlatego serdecznie Was zapraszam
ja06 (2005-12-07 00:00:00)
pierwszaki, pierwszy rok to bajka. żyć,nie umierać. i nie narzekajcie na matme- zobaczycie jakie ciekawe testy przygotują wam na II roku...
mnijane (2005-12-07 00:00:00)
coraz więcej studentów biotechnologii, coraz mniej kasy na ich kształcenie. pipetowanie ustami to już przesada
milQa (2005-11-10 00:00:00)
Jeszcze nikt nie napisał niczego na temat szalonego przedmiotu, jakim okazała się matematyka :) Pomijając całkiem zbędne wykłady, do czego doszliśmy dziś razem z panią od ćwiczeń to same ćwiczenia... :) Możnaby się zastanawiać, kto z kim je ma. Czasem bowiem nie nadążam, czy już się zdąrzyliśmy zgubić, czy jeszcze wszystko jest ok. Jak na razie to jest chyba jedyna katedra, na której nie tylko my się potrafimy przyznać, że czegoś nie wiemy lub nie rozumiemy :)
no name (2005-11-08 00:00:00)
Grzesiu tragizujesz :P z tego co słyszałam nie ma źle na SESJI o ile Cie do niej dopuszcza, a z tym juz gorzej bo trzeba mieć wszystkie kolosy z chemii zaliczone :)
grzesiek (2005-11-08 00:00:00)
No a jak ma wyglądać sesja?? TOTALNA RZEŹNIA!!! przecież to oczywiste, że 75% ludzi odpadnie juz po pierwszym semestrze. Ale nie martw się aniu :) bedzie dobrze.
anka (2005-11-07 00:00:00)
noo, teraz to już sama też mogę cosik powiedzieć na ten temat. Właściwie to mysle,że jest calkiem fajnie, dosyć dużo mikroskopów i na chemii też nawet fajne te ćwiczenia ;) Są wykłady bardzo fajne i przystepne, nawet fizyka której sie bałam okazała sie znośna, za to etyka i wykłady z chemii kosmiczne ;D nie wiem co gorsze :P zastanawiam sie tylko jak będzie wyglądała sesja...
no name (2005-11-06 00:00:00)
no tak zapomniałam o etyce, kurcze miałam nadzieje, że po polski już o Platonku, czy Kancienie usłycze :| a tu prosze, wszystkie możliwe filozofie epok w pigułce :/ co pawda jak zaczął o panu Nitche rozbudziłąm się, bo tak słodko się nasz profesor zaczął bulwersować i nawołysać abyśmy jego filozofii nie brali do serca ;)
grzesiek (2005-11-05 00:00:00)
hmmm, miesiac juz minal i mysle ze te studia sa naprawde ciekawe (pomijam zanudzajace wyklady z etyki). Chemia to masakra, ale jak ktos lubi to moze nawet nie bedzie tak strasznie. Wsółczuje jednak ludzikom, ktorzy maja te cwiczenia z "pewnym panem" - po prostu rzeźnik... A co do traktowania to mysle ze dla niektorych rzeczywiscie jestesmy pomiotami kojota. Jedyne co mnie powaznie zmartwilo to te stypendia == to sie w glowie nie miesci zeby byly w styczniu czy w lutym... Zwlaszcze, ze podreczniki (drogie bardzo) trzeba sobie kupic juz w pazdzierniku. No ale coz, co bedzie to bedzie. Pozdro dla wszystkich zajefajnych ludzikoof z roku.
jasmin145 (2005-11-04 00:00:00)
nie jest tak zle, jak bylam na peirwszym roku to strasznie zalowala swojego wyboru, a teraz juz sie przyzwyczailam, wiem ze sam wydzial chemii moze odstaraszac studenta swoim wygladem ale nie mozna sie lamac. TO CZY BEDE TAK NAPRAWDE ŻAŁOWAĆ TO SIĘ PRZEKONAM JAK BEDE SZUKAC ZA 3 LATA PRCY :) PAMIĘTAJCIE ŻE WSZYSTKO JEST DO PRZEJŚCIA NAWET BIOLOGIA KOMÓRKI A WIERZCIE MI NA SŁOWO NAPRAWDE NIE JESTEM PRYMUSEM.
diamond (2005-11-02 00:00:00)
miesiąc juz za mną i musze przyznac ze jest nawet spoko..... są przedmioty dosyć ciężkie ==> chemia z pewną dość upierdliwą panią, ale inne całkiem spoko jak komóreczki czy botanika Jak dla mnie najgorszy przediot to etyka aaaa no i cebuli juz nie tkne do końca życia bo tylko to się tu kroi i bada....:) atmosfera całkiem spoko, a i na towarzycho się nie narzeka.....ale kto co lubi
lulu (2005-11-02 00:00:00)
jestem na pierwszym roku i jestem strasznie zawiedziona, zaluje ze wybralam te uczelnie - bieda jest tak niesamowita ze musimy nawet swoje wlasne zyletki przynosic na zajecia, traktuja nas jakbysmy byli jakimis odrzutami ("wy myslicie ze na dyplomie bedzicie mieli napisane mgr biotechnologii?"), ludzie na roku sredni, beznadziejnie ulozony plan zajec, trzeba zapieprzac po calym sosnowcu na zajecia (odbywaja sie w 4 roznych miejscach) no i ogolnie nie jest za fajnie. na tym wydziale liczy sie przede wszystkim farmacja a biotechnologia to takie niewiadomo co (np ksiazek sie z biblioteki nie dalo wypozyczyc bo musialy zostac dla farmacji...). szczerze odradzam biotech na slamie, jesli juz to us.
no name (2005-11-01 00:00:00)
no z chemią to chyba nie przechodzi? a napewno chyba nie u jednego pana :| no wiec ciezko ciezko, ale ogolnie to chyba fajnie, mnie przynajmniej oprocz chemii wszystko msie narazie podoba :)
akka (2005-11-01 00:00:00)
nie wylatuje wcale duzo osob.trzeba sobie niezle olewac wszystko,zeby nie dac sobie rady-tu ostrzegam,latwo za towpasc w straszne bagno i potem sie trzeba wygrzebywac miesiacami.Bo kiedy sie zaplanuje zrobic cos "potem" to sie okazuje,ze wlasnie "potem" trzeba zrobic cos zupelnie innego, o czym w ogole sie nie mialo pojecia... Chciaz szczerze mowiac,to oni zawsze strasza,ze tylko jedna poprawka przusluguje,ze nie kazdy musi skonczyc studia, ze chyba sie komus kierunki pomylily, ze ktos tu chyba przez przypadek sie znalazl itd... a potem? a potam sie poprawia po 10 razy(chociaz to zalezy u kogo) jedno kolokwium, oczywiscie zazwyczaj spora czesc ludzi i tak sie nie wyrabia,wiec pisze sie przedluzenia a potam przedluzenia przedluzen ( taki bajer na fizjologii i anatomi w zeszlym roku byl) no i w koncu w bolach zostaje sie dopuszczonym do sesji. A prawdziwego szoku doznalam, kiedy dowiedzialam sie,ze kolezanka anatomie w polowie wrzesnia zaczela dopiero zaliczac... Tak wiec naprawde jest ciezko wyleciec,chociaz musze od razu przestrzec ( zeby po tym miom wywodzie ludzie nie zaczeli totalnie olewac studiow :p),ze nie na kazdej katedrze takie przekrety sa,ale zawsze mozna to wykorzystac, pozdrawiam :)
jaaa (2005-10-28 00:00:00)
bez komentarza, mam dosć, tu zapieprz, w sumie sie tego nie spodziewałam, czuje jak idiotka.. przez chorobe... 4 kolosy do poprawy, podziwiam wszystkich tych co mają wszystko pozaliczane... jest ciężko, baaaa jest bardzo ciężko, a najweselej jak przychodzisz na pierwsze zajęcia (jak było na biologii komórki) i słyszysz "mieliście mieć dzisiaj kolokwium, ale jako pierwszoroczni mogliście o tym nie wiedzieć, więc jest wybaczone, ale za tydzien będzie kolokwium z podwojnej ilości materiału", to nic, że dzien przed kończymy o 20 =.=.. Panie z dziekanatu... bez komentarza, mam błąd w legicie i to dość poważny, a one zdziwione, że ja prosze o nową napisaną bezbłędnie, stwierdziły, że zwróciły na to uwagę "ale zmienione imię to przecierz nic takiego, każdy się może pomylić i po co zmieniać legitymację"... Mam pytanie, czy po pierwszym, roku wiele osob wylatuje????
Angel (2005-10-20 00:00:00)
Kto da rade jak nie wy ( pierwszaki;-)))!!! Ja koncze farmacje i lza mi sie w oku kreci na mysl, ze kazdy pojdzie w swoja strone. Bywalo ciezko, szczegolnie wtedy, gdy mielismy zajecia od rana do nocy i nie bylo czasu na obiadek ( po co studentowi posilek??!!). Dobra rada: nauki jest duzo na kazdym z kierunkow, ale najwazniejsze to zeby nie dac sie zwariowac, bo mozna skonczyc na lekach. p/depresyjnych :-)). Bawcie sie ile mozecie, bo nie chcecie pamietac tylko okladek ksiazek, prawda?? Powodzenia.
milQa (2005-10-16 00:00:00)
Po pierwszych dwóch tygodniach tak zwanego wstępnego studiowania mam mimo wszystko mieszane uczucia... Odczuwam ze strony kilku naszych wykładowców pewien dystans. Wręcz niekiedy traktują nas jak odrzuty z rekrutacji, choćbyśmy się nie dostali na farmację lub medycynę (co oczywiście ze strony praktycznej nie było nawet możliwe). Pytanie w stylu : A co zamierzasz robić po tych studiach? - dzwoni mi w uszach już od kilku dni... Mam nadzieję, że moje wątpliwości znikną tak szybko jak się pojawiły...
akka (2005-10-13 00:00:00)
dziwnie uprzejmi ?! Nie byłbym taka pewna, jeszcze dostaniecie w kość ze strony asystentów i pań w dziekanacie,które ( jak się okazuje) nic nie mogą i nic nie wiedzą. Prawda jest taka, że warunki studiowania na tej uczelni są ... TRAGICZNE, szczególnie jak się dojeżdza. Już niedługo zacznie się przyjeżdzanie na szkolenia np w sobotę na 8:00, po czym wszyscy pocałują klamkę, bo okaże się, że wszechmogące panie z dziekanatu sie "pomyliły". P.S. Stypendiów soch=jalnych i naukowych można się spodziewać w styczniu albo lutym... Tak sytuacja wyglądała w zwszłym roku...
akka (2005-10-13 00:00:00)
Dziwnie mili ?! Ojjjj... długo to nie potrwa-zapewniam :) Ja co prawda nie z biotechnologii tylko z farmacji,ale w związku z tym, że część przedmiotów na pierwszym roku obu tych kierunków sie zgadza moge śmiało powiedziec, że dostaniecie jeszcze wszyscy w kość !! Ale ogólnie da sie przezyć, życzę powodzenia i gratuluję wyboru i dostania się na ciekawy kierunek :)
ewelina (2005-10-05 00:00:00)
ja narazie zaczynam studiowanie na tym kierunku ale juz widze ze wszyscy sa tu jakos dziwnie uprzejmi,,, to chyba dobrze:)
:) (2005-10-01 00:00:00)
a ja zaczynam wlasnie 3 rok. i po tych dwoch latach mam wrazenie ze nie bardzo wiedza co z nami zrobic. rok nizej ma juz inny zestaw przedmiotow, w innej kolejnosci i inny rozklad godzin, moze im jest lepiej ;)
katedry mikrobiologii i biotechnologii wspominam bardzo milo. gorzej z chemiami... ale znosnie :)
zobaczymy co bedzie dalej, bo to nadal wielka niewiadoma...
epka (2005-09-29 00:00:00)
ja jestem na dugim roczku:)
pierwsze koty za płoty ufffff
trzeba walczyc ojjj TRZEBA
ZWŁASZCZA CHEMIA I MATA
SA PRZEDMIOTY NAPRAWDE SWIETNE 1 MIEJSCE DLA BIOL. ZWIERZAT :)komoreczki i roslinki calkiem calkiem a genetyki za malo:)
ale ponoc wszytskoe jeszcze przed nami :) do tego mam teraz noge w gipsie i nie mam pojecia jak sie doczlapie na te wszytskie 3 pietra :)
sąsiadka (2005-08-02 00:00:00)
ja też tam ide od października i może wreszcie coś poczytamy droga koleżanko o Naszej uczelni:) dziękujemy redakcji za zamieszczenie na tej wspaniałej liście;) jeśli kogoś to zainetersuje to ja moge wypowiedzieć się na temat profków z komisji- ludzie poprostu ekstra!uprzejmi pomocni i wogóle życzliwi...nie to co spotkało mnie na UŚiu...pozdrawiam wszystkich :]
Twój komentarz nie został opublikowany? Zapewne był pytaniem, na które odpowiedź szukaj na Forum biotechnologicznym.
Copyright © 2004-2009 BioTechnolog.pl