generalnie nie jestem za tym, aby tworzyć embriony, po to aby pobrać z nich kómorki macierzyste do badań, ale np. z tych z klinik in-vitro mogliby ewentualnie skorzystać,
niestety nie sądzę, aby kontrola w tym zakresie w Polsce (czy na świecie) była dobra, więc pewnie jakieś przekręty z tym by od czasu do czasu wychodziły na światlo dzienne...
chyba za bardzo Hwang namieszał, wychodzi na to, że naukowcy są do wszystkie zdolni dla sławy, więc raczej trudno będzie przeforsowywać liberalne podejście do tej sprawy, a szczególnie w Polsce, gdzie jeszcze dochodzą aspekty moralne...
i o potencjał danego kraju, Amerykanie to mogą rozpaczać nad swoim zakazem, u nas chyba wielkiej straty nie będzie.. tak mi się wydaje, jeżeli jest gdzieś prężnie działający zespół nad embrionalnymi komórkami macierzystymi w Polsce to wyprowadźcie mnie z błędu...
mikroos
Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 1028 Skąd: Szczecin / UM Poznań Studia: Biotechnologia UM Poznań
Wysłany: 09.10.2006, 19:38:31
calkowity zakaz to moim zdaniem bledna decyzja. owszem, powinno byc zabronione klonowanie czy manipulacje genetyczne, ale komorki macierzyste plodu sa bardzo unikalne i ze wzgledu na to sa bardzo atrakcyjnym obiektem badan. moim zdaniem badania jako takie powinny byc dozwolone, jednak - to fakt - pod bardzo scislymi ograniczeniami... w koncu na swojej immatrykulacji przysiaglem szacunek dla zycia ludzkiego od momentu poczecia...
kizia_pajk
Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 18
Wysłany: 17.02.2007, 11:24:35
Z tymi embrionami to żeczywiscie troche problem! kazdy wedle swojego sumienia umie to rozważyc! ja mysle, ze ludzkie życie trzeba szanowac i jesli cos/ktos zostało stworzone napoczete w naturalny sposób to podlega prawnej ochronie! ale nie rozumiem dlaczego jest spur o in vitro! przeciez to i tak nie bylby człowiek nie mowie tu o zaplodnieniu in vitro! mysle ze przyszloscia jest pobieranie krwi pepowinowej od noworodkow! komorki maciezyste tam znajdujace sie sa rownie wartosciowe, szkoda tylko ze nikt nie potrafi je jeszcze rozmnazac! mysle ze na nich tez mozna prowadzic wartosciowe badania! a nauka idzie z postempem a to rozwiazanie nie budzi takich sporow etycznych
Kizia, generalnie spór, poza aspektami moralnymi, tyczy się pozyskiwania komórek jajowych do badań (które trzeba in-vitro połączyć z plemnikiem, aby mieć zarodek, jest taki sam jak do zapłodnienia in-vitro, może z niego rozwinąć się człowiek),
powinny być one oddawane świadomie, bez przymuszenia, przez ochotniczki, a wychodziły na jaw sytuacje, w których członkinie zespołu naukowego były dawcami, co stawiało w dość niezręcznej sytuacji cały zespół, i powstawały wątpliwości, czy oby na pewno żadnej presji nie było...
kizia_pajk
Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 18
Wysłany: 22.02.2007, 10:25:37
genaralnie kosciól tez sie temu sprzeciwia traktujac to jako stworzenie nowej istoty
a co do takich ochotniczek to mało kto dobrowolnie by sie temu poddał nie za pieniadze!
mikroos
Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 1028 Skąd: Szczecin / UM Poznań Studia: Biotechnologia UM Poznań
Wysłany: 22.02.2007, 10:40:12
niby tak, ale podobnie jest z oddawaniem nasienia do badan i chetnych mezczyzn jakos nie brakuje
a kosciol nie ma prawa miec NAJMNIEJSZEGO wplywu na sprawy legislacyjne. mnie, jako niewierzacego, stanowisko KK w tej sprawie absolutnie nie interesuje i nie zycze sobie, zeby dyktowal mi, co mam prawo robic, a czego nie.
Buffalo_Soldier
Dołączył: 29 Sty 2007 Posty: 14
Wysłany: 22.02.2007, 17:23:59
Myślę że jeżeli będziemy się ograniczać do spraw moralnych, czy tym bardziej religijnych (tfu tfu) to daleko nie zajdziemy, a jeżeli już to dojedziemy ale bardzo wolno, tak jak na wojnie są ofiary tak i w nauce muszą być te "ofiary" aby coś osiągnąć, zresztą taki mały embrionik chyba jeszcze nie ma świadomości, więc bólu i cierpienia nie odczuje? ;>
mikroos
Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 1028 Skąd: Szczecin / UM Poznań Studia: Biotechnologia UM Poznań
Wysłany: 22.02.2007, 17:26:21
oj nie, NIE!! nie mozemy zamykac oczu na wzgledy moralne!! gdzies musi byc granica!! inaczej z czasem 'nicnieczujacy embrionik' zastapimy stwierdzeniem 'ten czlowiek i tak byl chory, wiec coz bylo warte jego zycie?' albo zaczniemy sterylizowac chorych genetycznie ludzi, bo 'zanieczyszczaja ludzka rase'. tak nie moze byc! ale czym innym jest odwolywanie sie do zasad moralnych, a cyzms zupelnie innym - do religii.
Buffalo_Soldier
Dołączył: 29 Sty 2007 Posty: 14
Wysłany: 22.02.2007, 17:41:19
Każdy człowiek posiada tą swoją "granice" ale myślę że naumyslne naciąganie badań nad embrionami jest rzeczą nie moralną, mocno bulwersuje teraźniejszego czy też to przyszłego biotechnologa.
Oczywiście pomijając fakt zachodzenia za dupe Kościoła Katolickiego, który wszędzie wsadzi ten swój święcony nos narzucając swoje prawa.;]
To tak samo ludzie się bulwersują że naukowcy gdzieś tam hodują owce z ludzkimi wątrobami, a jak jednego z drugim puknie zamochód i wątroba do przeszczepu będzie, to dopiero odczują że to co naukowcy robiąto dla ich dobra jest, bo jednak rodziny zmarłych nie zawsze zgadzają się na "rozbieranie" nieboszczyka.
Ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy z tego że naukowcy robią to dla ich dobra.
Dobra odbiegam od tematu ;][/url]
mikroos
Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 1028 Skąd: Szczecin / UM Poznań Studia: Biotechnologia UM Poznań
Wysłany: 22.02.2007, 17:51:55
Buffalo_Soldier napisał:
Każdy człowiek posiada tą swoją "granice" ale myślę że naumyslne naciąganie badań nad embrionami jest rzeczą nie moralną, mocno bulwersuje teraźniejszego czy też to przyszłego biotechnologa.
no widzisz, a moja osobista granica - mimo iz, miejmy nadzieje, bede biotechnologiem - nie obejmuje tworzenia embrionow tylko po to, zeby je zabic na potrzeby badan. sa znacznie lepsze metody, mniej kontrowersyjne - moim zdaniem obowiazkiem naukowca jest w takiej sytuacji wybrac rozwiazanie mniej szkodliwe. podkreslam: to obowiazek. a inna sprawa, ze przysiaglem podejmujac studia na mojej uczelni szacunek dla zycia ludzkiego od momentu poczecia i czuje sie ta przysiega zwiazany.
moze bede kontrowersyjny, ale czy sam embrion jest w mniejszym stopniu "zywy" niz np. komorki naskorka? Drapiac sie zabijacie je tysiacami, a pracujac nad embrionami mozna uratowac tysiace, tyle ze ludzi.
ile plemnikow ginie codzinnie w takiej np. warszwie. Przeciez zawieraja DNA czlowieka, moglby z nich powstac czlowiek (jesli dojdzie do zaplodnienia, embrion z kolei rozwinie sie jesli bedzie mial odpowiednie warunki)..
Czasem trzeba sie zastanowic co jest wazniejsze
mikroos
Dołączył: 08 Cze 2006 Posty: 1028 Skąd: Szczecin / UM Poznań Studia: Biotechnologia UM Poznań
Wysłany: 22.02.2007, 20:01:32
ok, ale powtarzam swoj argument: jesli istnieje latwa i skuteczna metoda (np. krew pepowinowa, krew menstruacyjna, afereza, embryo-splitting), to kazdy naukowiec ma obowiazek stosowac wlasnie te metode. etyka prowadzenia badan to nie spolka z o.o.! owszem, nauka wymaga poswiecen, ale tam, gdzie mozna ich uniknac, trzeba lasnie tak postepowac.
inna sprawa, w którym momencie zaczyna się życie człowiek w momencie połączenia plemnika z kom. jajową czy w momencie implantacji?? są tacy co uważają ze zycie zaczyna sie z pierwszym samodzielnym oddechem.
Wszystko zależy od punktu widzenia i od aktualnie panujących praw moralności.
Wg. mnie należy postępować tak aby nie krzywdzić innych.
hmm... pewna, subtelna różnica pomiędzy zarodkiem a naskórkiem istnieje
oby z racji tego, że komórki macierzyste z embrionów są już dzisiaj dostępne, a wejście ich 'pod strzechy' ogranicza prawo (i odczucia etyczne naukowców) nie ubyło zapału i chęci do poszukiwania pozaembrionalnych źródeł... to jest raczej wyzwaniem, embriony wydaj mi się być rozwiązaniem przejściowym, wiele karier przy ich pomocy się zrobi, ale wydaje mi się, że nie będą powszechnie stosowane w leczeniu ów chorób...
oczywiście badania na nich są potrzebne, jak pisałem wyżej, te co już są, ew. pozostałe z klinik in-vitro, można w tym celu wykorzystać...