Witam,
jestem jednym z tych "zwykłych ludzi" (nie po fachu), których chcecie uświadomić. Ogólnie mój stosunek do GMO określiłbym jako lekko na "NIE". Być może z powodu niewiedzy, być może z powodu światopoglądu, ale to nieistotne.
To czego chciałbym się dowiedzieć, to jakie jest Wasze (naukowców/przyszłych naukowców) podejście do niektórych problemów. W związku z tym mam pytanie do poruszonej wcześniej kwestii.
Cytat:
Cytat:
1. modyfikowane rośliny a horyzontalny transfer genów ?
Wystarczy dohować przepisów wymagających oddzielania upraw GM od upraw tradycyjnych. Brak fizycznego kontaktu eliminuje ryzyko transferu.
W jaki sposób fizycznie oddziela się uprawy np kukurydzy?
Celowo zadaje to pytanie, ponieważ ten problem porusza jeden z filmów "anty-GMO", konkretnie ta część (http://www.youtube.com/watch?v=8h2jO-bcv1Y). Z uwagi na brak odpowiedniej wiedzy nie jestem w stanie tych informacji zweryfikować, więc proszę żebyście się do tego odnieśli.
Dla mnie, tak jak pewnie dla większości laików brzmi to logicznie:
1) Meksykański Instytut Ekogogii potwierdza skażenie kukurydzy
2) Babka pokazuje na przykładzie kwiatka jak niekontrolowane krzyżowanie może wpłynąć na roślinę
3) Uświadamia, że nasionka kukurydzy roznoszone są przez wiatr.
Babka nie wygląda na jakiegoś oszołoma i sprawia wrażenie, że wie o czym mówi, w związku z tym ja widzę tu realne zagrożenie.
Podejrzewam, że nauka ma jakiś prosty sposób na odgrodzenie upraw kukurydzy. Chciałbym się dowiedzieć konkretnie jaki. Dziękuję.