no ze poza polska jest lepiej nie trzeba mowic, ale czy chcielibyscie wyjehac na stale z polski do pracy na zachodzie? duzo osob, moich znajomych ze studiiow, mowi ze chca skonczyc i jak najszybciej szukac pracy na zachodzie, skonczyc studia i byle wyjechac. tylko niewiele osob potem zostanie zeby mimo wszystko starac sie robic cos z biotechem w polsce.
czy ktos w z was byl kiedys na zachodzie w laboratorium , np. na sokiratesie
czy naprawde jest barzdo duza roznica miedzy polska a labortoriami w bogatszych krajach?
ja z Polski nie wyjaze, tutaj biotechnologia raczkuje, jest tyyyyyyyyyyle do zrobienia czy znacie jakac polska firme biotechnologiczna? ktora bylaby znana takze na drugim koncu Polski? - no, to mozna m.in. trzeba zrobic oczywiscie w biotechnologicznym sensie, nie jako akwizytor co przejedzie wszystkie miasta polski i "oglosi dobra nowine"...
prawda jest taka że duża część osób po biotechnologii która wyjeżdza do pracy za granicę wolałaby zostać w Polsce ale nie ma takiej możłiwości. Bo po co przez 5 lat studiowac tak "przyszłościowy" kierunek a potem co... no wlasnie co? ja jestem za tym aby pojechac po studiach na np 2 lata aby zdobyc doswiadczenie, praktyczne umiejetnosci i wrocic. Tak w Polsce jest duuuzo do zrobienia z tej dziedziny ale nikt od razu po studiach nie założy firmy biotechnologicznej.
Wydaje mi sie że taka jest rożnica miedzy Polska a Zachodem ze tam ta praca po prostu jest, i to za godziwe pieniadze!
Ola
Dołączył: 29 Wrz 2004 Posty: 112 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 11.10.2004, 13:54:05
Ja bym do ankiety dodała jeszcze słowo "może"... generalnie wolałabym zostać, pracować dla własnego kraju, na własnym podwórku, mieć możliwości godziwego życia itp. Jednak wyjazdu za granicę nie wykluczam bo nie wyobrażam sobie, że po 5-letnich, ciężkich jednak studiach, wyląduję w jakimś supermarkecie, albo jako przedstawiciel medyczny...I mimo całego mojego patriotyzmu, chęci stworzenia czegoś u nas itp pewnie wyjadę. Taka jest prawda...Nie po to się uczymy, aby potem układać towar na półeczkach sklepowych:(
Inną rzeczą jest, że faktycznie po studiach od razu firmy nie założymy...Nawet już nie chodzi o sprawy finansowe, ale o doświadczenie, znajomość rynku itp...Tak więc dobrym rozwiązaniem wydaje się wyjazd na jakiś czas, a potem powrót i rozkręcenie czegoś tutaj - bazując na tym, czego nauczymy sie za granicą...
Co do erasmusów...jak dobrze pójdzie to się niedługo wypowiem odnośnie porównania warunków u nas i u naszych sąsiadów...
ja jestem za tym aby pojechac po studiach na np 2 lata aby zdobyc doswiadczenie, praktyczne umiejetnosci i wrocic. Tak w Polsce jest duuuzo do zrobienia z tej dziedziny ale nikt od razu po studiach nie założy firmy biotechnologicznej.
zgadzam sie, wyjazd i powrot z know-how. heh ostatnio slyszalem opowiesc o takim wlasni co tam robil doktorat czy jakos tak, potem chcial wrocic i to z wlasnymi pieniedzmi na badania, na jakiejs uuczelni powiedzieli mu ze nie maja etatow!! co tu ukrywac, na kazdej uczelni sa ludzie wieczni jednoczesnie bedacy wiecznie bezproduktywni, oni maja etat.
Witam,
Ja z całą pewnością chce wyjechać z kraju po skończeniu studiów. W tej chwili chciałbym na stałe, ale jak wyjdzie to się okaże. W Polsce biotechnologia nie tyle raczkuje, co jej zwyczajnie nie ma. Nie istnieje coś takiego. Za granicą dla kogoś kto chce znaleść pracę taka praca istnieje. Nawet bez doświadczenia przyjmują, tyle że za połowę tego co ktoś z kilkuletnim doświadczeniem, ale na początek i tak na życie wystarczy. Tam cenią ludzi wykształconych i inteligentnych.
Osobiście chciałbym wyjechać (a jakże) do Angli. I teraz,po 3 latach studiów, najchętniej przyjąłbym prace przedstawiciela handlowego. Pewnie niektórych to zdziwi. Ale po pierwsze odnośnie takiej pracy jest najwięcej ofert, więc nie trudno się gdzieś zaczepić. A po drugie lubie ludzi, i praca gdzie miałbym z nimi ciągły kontakt bardziej mnie pociąga niż nudy przy PCR czy klonowaniu. Wole gajer niż fartuch.
Pozdrawiam
skoro tak to robote w Polsce tez moglbys znalezc bez problema, ofert przedstawiciela firmy jest sporo. Zwlaszcza jesli cie nie pociaga nauka - wtedy najlepiej zajac sie czyms innym i nie marnowac zycia na cos tak bardzo wymagajacego poswiecenia. Ja ciagle sie waham..
good luck!
Mogwai
Dołączył: 30 Kwi 2005 Posty: 13 Skąd: Poznań
Wysłany: 02.05.2005, 12:44:07
Dzięki. Chyba jednak wolałbym pracować za granicą, z uwagi na większą kase. Nauka mnie w ogóle nie pociąga, niestety. Przeglądając zagraniczne oferty pracy wszędzie jest, że aby zostać przedstawicielem handlowym należy skończyć biotech, biol mol czy mikro. Dlatego się męcze na tym kierunku, który nawiasem mówiąc wybrałem drogą eliminacji
Fajne jest też to, że w wielu takich ofertach pracy nie wymagane jest doświadczenie (), bo przechodzi się specjalny kurs, więc akurat dla kogoś po studiach. A że dostaje się dużo mniej, to trudno, zdobedzie się troche doświadczenia i można zmienić pracę
Ogólnie ostatnio stałem się bardziej optymistycznie nastawiony co do mojej przyszłości po studiach. Pare miesięcy temu przeglądając wypowiedzi magistrów biotech na jakiejś stronce aż się zdołowałem, nigdzie pracy, bieda z nędzą, 5 lat męki itp. Tyle że wszyscy ci ludzie zostali w Polsce. O dziwo u mnie na kierunku z mojego rocznika większość chce zostać w kraju i tutaj szukać zatrudnienia, powodzenia! Tylko później niech nie jęczą i płaczą że nie ma pracy, bo to przygnębia młodszych, którzy jeszcze mają przed oczami wspaniałe wizje ratowania świata a tak poważnie,to ruszcie się ludzie do rozwiniętych krajów, nie marnujcie wiedzy i pięciu lat nauki!
Pozdrawiam
Ola
Dołączył: 29 Wrz 2004 Posty: 112 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 02.05.2005, 13:44:40
Ok...po miesiacu spedzonym za granica stwierdzam ze odpowiedz brzmi nie moze ale tak...
ok, tylko czy nie mysleliscie zeby zostac w Polsce i cos tu zrobic, a nie wyjechac i przyslowiowo zgasic za soba swiatlo - ja poki co nie chce na zawsze opuscic polski, uwazam ze to moj kraj... mimo wszystko.
Mogwai
Dołączył: 30 Kwi 2005 Posty: 13 Skąd: Poznań
Wysłany: 03.05.2005, 22:34:24
kiedyś chciałem oczywiście po studiach zostać w Polsce,ba, nie wyobrażałem sobie innej opcji... Ale studia zmieniły nieco moje podejście. Znam kilka osób, które mieszkały kilka miesięcy 'na zachodzie'. Tu już nie chodzi tylko o to, że tam mam duże szanse znalezienia pracy. Ale dochodzi do tego jeszcze traktowanie jednostki i poziom życia tych ludzi. Nie ma dresiarzy, hip hopów, cwaniaków, którzy mają cie za śmiecia. Idąc o 11 wieczorem ulicą wiesz,że nikt nie wbije ci noża pod żebro czy 'jedynie' pobije. Jak ktoś dzwoni po pogotowie to to pogotowie do niego przyjeżdża. Ja sobie tego nie wymyśliłem, tylko ludzie co byli w Angli i Danii mi to opowiedzieli.
A w razie jakby mi się jednak tam nie spodobało, zawsze mogę wrócić, mam znajomości, będę mógł zostać ochroniarzem w biedronce a wieczorami będę zamiatał ulice, praca jak marzenie po 5 latach studiów
Ola
Dołączył: 29 Wrz 2004 Posty: 112 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 04.05.2005, 18:08:04
eh no pobic to Cie wszedzie moga chocby za to ze masz np dlugie wlosy...znajomi hiszpanie tydzien temu oberwali tu w >berlinie...no ale fakt..standard zycia jest bez porownania z polskim... i podejscie...i system studiowania...w ogole troszke na zasadzie zyc nie umierac...pozdrawiam
Mogwai
Dołączył: 30 Kwi 2005 Posty: 13 Skąd: Poznań
Wysłany: 06.05.2005, 11:25:09
Wczoraj pewna znajoma dziewczyna, gdy powiedziałem jej, że chce po studiach pracować za granicą, zapytała mnie gdzie chce pracować, skoro mój dyplom magistra jest na zachodzie nieważny... Przyznam że troche mnie tym zaskoczyła, bo zawsze byłem przekonany, że świadectwa naszych uczelni są uznawane za granicą. Ktoś może powiedzieć jak to z tym jest? Mi się wydaje, że ta koleżanka plotła bzdury, ale jednak wolałbym się upewnić. Pozdr
Ola
Dołączył: 29 Wrz 2004 Posty: 112 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 09.05.2005, 15:44:06
Mi tam sie wydaje ze wazny ale pod warunkiem ze Twoj kierunek i uczelnia ma akredytacje...tak mi sie wydaje ale oczywiscie moge sie mylic:-)