Twój login
Twoje hasło
 
Gdzie studiujesz?
Komentarze studiów biotechnologicznych.
Skomentuj swoją biotechnologię ;o)

Ciekawe cwiczenia z biotechnologii

Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
WydrukujDo druku  !!! 
Odpowiedz  Forum BioTechnolog.pl » Studia i dalsza edukacja
Autor Wiadomość
willi



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 21


willi
Wysłany: 23.10.2004, 14:01:14

Ciekaw jestem jakie cwiczenia na kierunku biotechnologia podobaja wam sie najbardziej. Ja lubie hodowle w fermentorach i sprawdzanie tego co sie wyhodowalo Wink np aktywnosci enzymow w plynach pohodowlanych.

A co wam sie podoba?
Marcin
Moderator
Moderator


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 570
Skąd: UMCS Lublin
Studia: Biotechnologia UMCS Lublin

Marcin
Wysłany: 23.10.2004, 15:34:42

na drugim roku (teraz jestem na trzecim) fajne byly cwiczenia z mikrobiologii, gdzie dostawalismy szczep bakterii do wysiania i pozniej odgadniecia co to za bakterie, oraz cwiczenia z fizjologii zwierzat, gdzie badalismy sobie gr krwi, pojemnosc pluc, EKG, i inne takie badania "z zycia wziete"

teraz to ciekwie sie zapowiadaja cwiczenia z hodowli tkanek zwierzecych, juz przecisnelismy 9-dniowy zarodek kurczaka (po poprzednim "oczywszczeniu" = poodcinaniu mu oczow, mozgu, wnetrznosci itp) przez strzykawke Wink
pozniej kilka innych zabiegow i mozna bylo jego tkanki zaczac hodowac... w poniedzialek sprawdzimy jak to nam wyroslo Wink

szkoda ze zwykle mamy cwiczenia tylko jeden raz ;( i juz tego co sie lubi nie robi jeszcze raz...

na nastepnym semestrze bedzie mikroskopia elektronowa Wink bedziemy robic fotki organellom...
Ola



Dołączył: 29 Wrz 2004
Posty: 112
Skąd: Bydgoszcz

Ola
Wysłany: 23.10.2004, 16:33:11

Jeśli o mnie chodzi to bardzo fajne były u nas ćwiczonka z kultur in vitro - gdzie transgeniczny tytoń nam wyszedł;-)Jako że to był nasz pierwszy GMO wszyscy bardzo byli z siebie dumni itp;-)

Potem hmmm...kultury tkankowe zwierząt...jakoś nie do końca podobało mi się ćwiartowanie biednych, bezbronnych zarodków kurzych, ale zależy co kto lubi;-)

Teraz np biotechnologia w prod zwierzęcej...Izolacje oocytów, zapładnianie in vitro..póki co jest całkiem fajnie...ale pewnie aż do poniedziałku -->bo pewnie kolokwium też będzie baaardzo interesujące;-)

fizjologia zwierząt - też bardzo fajna...podobnie jak u Marcina, plus np badanie czasu reakcji na bodźce - i do teraz mam gęsią skórkę jak widzę kierowcę autobusu zagadanego ze znajomym... Rolling Eyes

Za to zdecydowanie nieciekawe były jakieś tam fizjologie i anatomie roślin - a dokładniej rysowanie spod mikroskopu;-( Zwłaszcza jak się jest tak uzdolnionym plastycznie jak ja;-)
Do tych nielubianych dodam jeszcze np anatomię zwierząt i oglądanie biednych lisków z formaliny(tak na zachętę to były nasze pierwsze zajęcia w ogóle..więc co niektórzy byli ostro przerażeni)...

Generalnie większość jest ok pod warunkiem, że można wszystkiego samemu doświadczyć, dotknąć i gdzie mi przez cały czas nie stoi nad głową jakaś odoba prowadząca Wink
Marcin
Moderator
Moderator


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 570
Skąd: UMCS Lublin
Studia: Biotechnologia UMCS Lublin

Marcin
Wysłany: 23.10.2004, 22:47:15

Ola napisał:

Za to zdecydowanie nieciekawe były jakieś tam fizjologie i anatomie roślin - a dokładniej rysowanie spod mikroskopu;-( Zwłaszcza jak się jest tak uzdolnionym plastycznie jak ja;-)



tak, to chyba najgorsze, my chyba z 5 razy malowalismy (jak w podstawowce) skorke cebuli... oczywisce za kazdym razem na innych zajeciach, z innym prowadzacym...

jedna jeszcze ciekawa przygoda byla na takim przedmiocie: problemy botaniki i zoologii - gdzie to musielismy zrobic praparaty z dowolnych narzadow... szczura Smile oczywisce nikt z nasz wczesniej nie zajmowal sie podobnymi sprawami wiec szlo to nam bardzo mozolnie, ale w miare uplywu czasu coraz lepiej... tak ze juz na drugich zajeciach z krojenia (raz samiec, raz samica) chetnych bylo wielu Smile

mysle ze najeciakwsze zajecia to beda wlasnie z modyfikacjami roslin... az sie nie moge doczekac Smile
Ola



Dołączył: 29 Wrz 2004
Posty: 112
Skąd: Bydgoszcz

Ola
Wysłany: 24.10.2004, 09:25:42

hehe no to u nas hitem, jeśli chodzi o rysowanie były aparaty szparkowe i spiralne naczynia...Normalnie picasso rulezzz;-))


Tak jeszcze mi się przypomniało o genetyce i doświadczeniach z Drosophilami...które zamiast się ładnie parować uciekały ze słoiczków itp;-)
Filip



Dołączył: 29 Wrz 2004
Posty: 201
Skąd: Cieszyn\Kraków
Studia: Biotechnologia UJ Kraków

Filip
Wysłany: 24.10.2004, 22:45:17

lubię ćwiczenia w których pracuje się z urządzeniami, wykonując pomiar absorbancji, fluorescencji, dichroizmu kołowego czy co tam przyjdzie zrobic.
strasznie meczące sa laborki na ktorych tzeba duzo mieszac, wirowac, pipetowac, chlodzic, odmierzac, pipetowac, wirowac, czekac, grzac, wypatrywac mikroskopijnego osacu dna ....i co wychodzi??? dluga dyskusja slabego wyniku w sprawozdaniu Wink (umyślnie przesadzam, oczywiście).
Marcin
Moderator
Moderator


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 570
Skąd: UMCS Lublin
Studia: Biotechnologia UMCS Lublin

Marcin
Wysłany: 25.10.2004, 21:24:52

Cytat:

lubię ćwiczenia w których pracuje się z urządzeniami, wykonując pomiar absorbancji, fluorescencji, dichroizmu kołowego czy co tam przyjdzie zrobic.



mi to juz absorbancja i fluorescencja zbrzydla, szczegolnie gdy do nich trzeba zrobic krzywe wzorcowe z 20 roztworow, ktore to wczesniej trzeba przygotowac... a najlepiej w dwoch probach...
Monika



Dołączył: 29 Wrz 2004
Posty: 11
Skąd: Tarnów/Wrocław

Monika
Wysłany: 27.10.2004, 13:31:32

ja nieznosze wszystkiego co jest zwiazane z roślinami (oprócz mojego parapetu w mieszkaniu ktory jest caly w kwiatkach) dlatego najbardziej podobały mi sie cwiczenia z zoologii (krojenie rybek, szczurków ....chłopcy mdleli a ja sie cieszylam:) podobała mi sie tez mikrobiologia (ale juz nie przemysłowa)
a zdecydowanie najciekawsze były hodowle tkanek zwierzecych (czyli to co juz pisaliscie- fibroblasy z embrionów kurcząt , a także izolacja nowotworów z mysz, pozniej na mikroskopie fluorescencyjnym i konfokalnym obrazowalismy cytoszkielet komorek nowotworowych) i wlasnie to bede robic na magisterce, polecam wszystkim ....
zgadzam sie z Filipem, ja tez nie lubie cwiczen gdzie przez caly dzien 5 razy sie cos wiruje, dializuje i trzeba tylko przychodzic zeby sie babrac w tych buforach bleee
Alia



Dołączył: 29 Paź 2004
Posty: 33
Skąd: Poznań/Åbo
Studia: Biotechnologia UAM Poznań

Alia
Wysłany: 29.10.2004, 17:10:51

hm ja mialam jak na razie tylko jedne cwiczenia (z biologii komorki) i zajmowalismy sie na nich enterocytami myszy Smile ale najfajniejsza to byla instrukcja jak ma przebiegac to cwiczenie ktora zaczynala sie od czegos w rodzaju: znajdz mysz i uderz ja mlotkiem w celu usmiercenia... na szczescie obeszlo sie bez drastycznych scen bo kawalki jelita byly juz przygotowane Smile
Monika



Dołączył: 29 Wrz 2004
Posty: 11
Skąd: Tarnów/Wrocław

Monika
Wysłany: 30.10.2004, 09:43:54

haha my tez na molekularnej biologii komórki mieliśmy instrukcję a pierwszym jej punktem było - dekapitacja myszy, ale i w tym przypadku prowadzacy zrobił to za zamknietymi drzwiami, bo tego to nawet ja bym niezniosła
willi



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 21


willi
Wysłany: 02.11.2004, 11:08:40

Dekapitacja... Wink zawsze podobaja mi sie piekne! nic nie mowiace przeciatnemu czlowiekowi nazwy strasznych mordow hihihi o ile ladniej brzmi dekapitacja od zlap za ogon i odrab leb Laughing
Marcin
Moderator
Moderator


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 570
Skąd: UMCS Lublin
Studia: Biotechnologia UMCS Lublin

Marcin
Wysłany: 02.11.2004, 16:26:20

u nas z dekapitacja i zarzynaniem szczurkow bylo tak,
dostawailismy je na tacy, wczesniej przeszly "kapiel" w chloroformie wiec juz im bylo wszytko jedno Wink trzebabylo je szlipkami przeczepic w pozycji X kladac je na grzbiecie, i wtedy przejsc do dziela = pobrac material do proparatow - taki temat zajec,

nie pamietam juz czy dekapitacja byla do tego konieczna, no ale tak czy siak sie ona odbyla Smile chyba to bylo zajecie dla chetnych, czyli zobaczyc mozg szczurka...

na poczatku jak to bywa kazdy uciekal, no ale po chwili kazdy dostal znieczylicy i "siwetnie sie bawil" Wink

z innych "ciekawych" rzeczy to robilismy wymaz pochwowy myszki... oj.. biedna byla ta myszka...
Alia



Dołączył: 29 Paź 2004
Posty: 33
Skąd: Poznań/Åbo
Studia: Biotechnologia UAM Poznań

Alia
Wysłany: 05.11.2004, 20:50:58

tak sobie czytam te wasze posty... ja sie takimi rewelacjami pochwalic jak na razie nie moge - pierwszy rok.
jedyne co moge powiedziec to ze ciwczenia ktore mi teraz najbardziej dzialaja na nerwy to te z matmy - algebra abstrakcyjna... bleh Confused po co mi to (a ile nauki)
Ania



Dołączył: 06 Lis 2004
Posty: 11
Skąd: Bydgoszcz
Studia: Biotechnologia ATR Bydgoszcz

Ania
Wysłany: 06.11.2004, 17:38:51

znam ten ból...ja również jestem na pierwszym roku. Zajęcia bardzo ciekawe, szczególnie anatomia roślin gdzie wciąż przygotowujemy jakieś preparaty. Narazie również nie moge powiedzieć zbyt dużo na temat studiów ale matematyka to jest najgorsze co może być...algebra...koszmar Crying or Very sad
Marta



Dołączył: 29 Wrz 2004
Posty: 70
Skąd: Szczecin
Studia: Biotechnologia US Szczecin

Marta
Wysłany: 06.11.2004, 18:24:50

ja na szczęście nie mam takich problemów bo jedynym przedmiotem związanym z matmą jest statystyka a innych w ciągu najbliższych 3 lat nam nie przewidują...swoją drogą jakoś nie mogę sobie wyobrazić zebym kiedykolwiek w przyszłości musiała stosować te obliczenia Confused
Odpowiedz  Forum BioTechnolog.pl » Studia i dalsza edukacja
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7
Skocz do:  
Copyright © 2004-2007 BioTechnolog.pl. Powered by phpBB © phpBB Group.