Chcę znać Wasza opinię ta ten temat, nie wiem czy to o co spytam nie będzie małą głupotką w stylu paniki społeczeństwa na słowo ,,klon"... Ja się zastanawiam nad faktem, iż firmy finansujące padania nad producją zwierząt transgenicznych zobowiązują badaczy do objęcia badań tajemnicą handlową. Zwierzęta takie są wręcz patentowane - tak więc myszy w pewnym stopniu upośledzone, np. jak 1988r. myszy podatne na nowotwory są na wyłączność w posiadaniu finansistów badań.
Czy tylko mi się wydaje, że to lekka przesada? Może się mylę, ale moim zdaniem zdecydowanie nieetyczne jest zastrzeganie żywych istnień upośledzonych (nie mówię tu o ochronie myszy jakimi kolwiek prawami zwierząt - bardziej chodzi o moje.. przerażenie i niesmak spowodowany coraz to szerszym tajniaczeniem się w świecie nauki).
Jeśli się mylę wyjaśnijcie mi to proszę : )
