Gazeta.pl, 2005-06-03
Już niedługo trafią do polskich sklepów czekolady z żywymi kulturami bakterii kwasu mlekowego. Swój wynalazek opatentowali już naukowcy z Politechniki Łódzkiej. Celem badań było znalezienie takiego szczepu bakterii mlekowych, który wnosiłby do czekolady dodatkowe walory odżywcze.
Bakterie kwasu mlekowego to bardzo pożyteczne mikroorganizmy, naturalnie występujące w przewodzie pokarmowym człowieka. Ułatwiają bowiem trawienie i regulują pracę przewodu pokarmowego. Zapobiegają i skutecznie leczą biegunki, zaparcia i niestrawności. Hamują rozwój w przewodzie pokarmowym groźnych chorobotwórczych bakterii gnilnych, gronkowców, a nawet salmonelli. Wykazują także działanie przeciwnowotworowe.
Trudność w uzyskaniu czekolady z bakteriami polegała na niekorzystnych warunkach dla ich rozwoju w czekoladzie – w przeciwieństwie do już doskonale znanych jogurtów z żywymi kulturami, gdzie rozwijają się bez problemu, tłuszcze i węglowodany z czekolady nie są dla nich dobrą pożywką.
Naukowcom z Zakładu Technologii Skrobi i Cukiernictwa oraz Instytutu Technologii Fermentacji i Mikrobiologii Politechniki Łódzkiej udało się dobrać taki szczep, który przeżywa w tych warunkach. Dodatkowo pozostaje aktywny nawet wtedy, gdy czekolada trzymana jest na półce, a nie w lodówce (bakterie te lepiej się mają w chłodzie). Te w temperaturze pokojowej przeżywają nawet do roku - mówi pomysłodawca badań - prof. Ewa Nebesny.
Naukowcy stworzyli dwa rodzaje wzbogaconych czekolad - zwykłą i dla diabetyków . Do tego możliwa jest też wersja mleczna i naturalna.
I co najważniejsze, wszystkie są zdrowe. - Żywe kultury bakterii mlekowych pomagają w trawieniu. - Jedna 100-gramowa tabliczka takiej czekolady zawiera tyle żywych komórek bakterii, ile litr jogurtu!
W wersji dla cukrzyków mają dodatkowo właściwości przeciwpróchnicze - wyjaśnia dr Dorota Żyżelewicz, koordynator badań.
Ten zdrowy wynalazek będzie można kupić w sklepach. - Naszą czekoladą zainteresowali się wytwórcy wyrobów cukierniczych - mówią z dumą łodzianie.
Cena czekolady nie powinna być wyższa niż zwykłych tabliczek. Jest też dobra wiadomość dla pań. W smakołyku nie ma więcej kalorii. Wręcz przeciwnie - wersja dla diabetyków, dzięki zamiennikowi sacharozy, ma o 15 proc. obniżoną wartość energetyczną.
Źródło: Gazeta.pl