Tygrysy z hodowli wspomogą wolnościowe populacje?

Mimo zwiększających się nacisków na ochronę zwierząt w ich naturalnym środowisku liczebność wielu spada na granice możliwości samoutrzymania się. Dotyczy to także dużych ssaków na ochronę których przeznacza się znaczne środki. Taką sytuację obserwuje się dla tygrysów (Panthera tigris).

Na początku XIX wieku ich liczebność szacowano na 100 tysięcy osobników, obecnie jest to około 3 tysięcy i występują na około 7 % swojego pierwotnego terytorium. Podczas gdy w hodowlach żyje około 15-20 tysięcy osobników, kilkakrotnie przewyższając dziką populację. Liczebność tygrysów utrzymywanych jako domowych pupili tylko w USA przewyższa liczebność zwierząt żyjących na wolności.

Problemem pozostaje ich czystość genetyczna, a dokładnie wymieszanie pomiędzy różnymi podgatunkami. Pewnym rozwiązaniem może być wykorzystanie znaczników genetycznych do oznaczania czystości pochodzenia.

Od wielu lat prowadzone są księgi rodowodowe dla różnych ginących gatunków na wypadek potrzeby wykorzystania zwierząt z hodowli do wzmacniania czy odtworzenia populacji naturalnych. Liczba hodowlanych tygrysów o czystym pochodzeniu jest bardzo niewielka w stosunku do powszechnie utrzymywanych mieszańców. Dotyczy to także profesjonalnych zakładów hodowlanych czy ogrodów zoologicznych. Liczbę tygrysów w 2007 roku o znanym pochodzeniu i zatwierdzonych do programów hodowlanych spisano na 1113 osobników: tygrys amurski (syberyjski) – 421, tygrys sumatrzański – 295, tygrys bengalski – 198, tygrys malezyjski – 113, tygrys chiński – 72, tygrys indochiński - 14.

Próbując zwiększyć liczbę zwierząt o znanym pochodzeniu i skontrolować czystość osobników wpisanych w księgi hodowlane naukowcy proponują posłużenie się kluczem 134 markerów (znaczników) genetycznych. Znaczniki te występują w 30 loci na DNA tygrysów pierwotnie opisanych dla kotów domowych. Metodę to przetestowano na 105 osobnikach pochodzących z 14 krajów. Wyniki zasugerowały, że 49 z nich może być przedstawicielami czystej krwi reprezentującymi 5 podgatunków. Z tego 43 okazały się być już zapisane w księgach hodowlanych zwierząt czystej krwi. Natomiast 11 osobników należało wykluczyć z hodowli jako mieszańców kilku podgatunków.

Opierając się na tych wynikach oszacowano, iż w całej grupie hodowlanej o nieznanym pochodzeniu, zwierzęta czystej krwi mogą stanowić od 14 do 23 procent. Dodatkowo badania wykazały, że część zwierząt pochodzących z hodowli zawiera 46 znaczniki (fragmenty DNA) nie spotykane w naturalnych populacjach.

O tym, że niedokładne dane rodowodowe mogą powodować znaczne komplikacje w hodowli przekonano się już przy innych gatunkach. Jedną z bardziej znanych jest koń Przewalskiego (Equus przewalskii). Jego populacja w środowisku naturalnym wymarła całkowicie w latach 70-tych ubiegłego wieku. Obecnie występujące osobniki pochodzą z programów hodowlanych. Wszystkie zwierzęta odtworzono z 13 osobników założycieli. Niestety późniejsze badania wykazały, że jeden z ogierów jest mieszańcem z koniem domowym. Próby wyłączenia jego genów z programu hodowlanego okazały się zbyt groźne. Przy okazji tracono wiele cech innych „czystych” założycieli. Dlatego postanowiono pozostawić osobniki obdarzone genami mieszańca jako pełnowartościowe.

Niebezpieczne jest także pojawianie się nowych mutacji. Dobrym przykładem może być oryks arabski (Oryx leucoryx). W naturze ostatniego osobnika odnotowano w 1972r. Obecnie występujące zwierzęta udało się odtworzyć od 11 osobników założycieli pochodzących z hodowli zamkniętej, głównie ogrody zoologiczne. Okazało się, że część populacji obarczona jest translokacją Robertsona, w wyniku której powstała fuzja akrocentrycznych chromosomów z pary 17 i 19. Dalsze prace wykazały, że zmiana ta pochodzi od jednego założyciela z prywatnej hodowli w Katarze. Ponieważ osobnik ten został włączony do hodowli dosyć późno, tylko niewielka część zwierząt ma tę zmianę. Obecnie prowadzone prace hodowlane dążą do wykluczania z dalszego rozmnażania wszystkich osobników obarczonych tą mutacją.

Źródło:
- eurekalert.org, 17.04.2008r., Many captive tigers are of purebred ancestry; finding raises their conservation value,
- bbc.com, 20.04.2008r., Captive tigers *may save species*,
- nationalgeographic.com, 18.04.2008r., Captive Tigers Harbor Rare "Purebred" Genes,

Komentarze

gość | 2009-03-31 07:20:02
ale przecierz jesli ma sie pozwolenie natakiego kotka to moze sobie kupic moze znajdzie w nas przyjaciela i bendzie mu lepiej niz tam niek nie wie co naprawde ona spobie o tym myslom