Genetyczne uprzedzenia do biotechnologii w Polsce czyli zagrożenia dla GMO

W Polsce wydaje się około 0,7% PKB na badania i rozwój. Brakuje powszechnie elementarnej wiedzy o istocie biotechnologii, na której współcześnie budowane są konkurencyjne gospodarki żywnościowe i rolne.

Uczciwość wymaga, by dla kształtowania obrazu pożytków, ale i zagrożeń ze strony modyfikowanych składników w żywności i lekach, obecności mikroorganizmów i roślin transgenicznych w otwartym środowisku, opierać się na wiarygodnych wynikach badań naukowych, europejskim prawie i na ich podstawie budować świadomość społeczną i przepisy prawne.

O ile jednak opieka zdrowotna z powszechnym stosowaniem preparatów farmaceutycznych o charakterze transgenicznym, które ratują ludzkie życie (szczepionki, leki, np. insulina GMO dla diabetyków) nie wzbudza najmniejszych kontrowersji ani społecznego zainteresowania, o tyle żywność GMO wręcz przeciwnie.

Wprawdzie komercyjne stosowanie biotechnologii w gospodarce żywnościowej, a więc konsumpcja genetycznie ulepszonych żywnościowych produktów ma powszechne zastosowanie i szybko rozwija się w Europie i na świecie od kilkunastu lat (także w Polsce m.in. w wyniku obecności towarów na jednolitym europejskim rynku) i nie stwierdzono na podstawie wieloletnich badań żadnego w skali populacyjnej przypadku szkodliwego ich wpływu na zdrowie człowieka, to nadal oponentów nie brakuje.

Często upolitycznione uprzedzenia mieszają się z naukowymi argumentami wywołując „szum informacyjny”.

Paradoks polega na tym, że nie milkną głosy nawołujące do „polski wolnej od GMO”, a więc wolnej także od GMO żywności, charakteryzowanej jako unikalna jakościowo na rynku wewnętrznym i w eksporcie.

Paradoks polega również na tym, że o ile konsument ma prawo wyboru produkty z lub bez GMO, o tyle polski producent (wbrew prawu unijnemu) ma restrykcyjne ograniczenia. Prowadzi to prostą drogą do eliminacji istotnych gałęzi krajowej produkcji surowców rolnych, produktów rolno-żywnościowych i niszczy polską konkurencyjność na krajowym, europejskim i światowym rynku.

Stąd wbrew faktom, naukowym wiarygodnym (krajowym i europejskim) opiniom i rekomendacjom (Europejskiego Urzędu Do Spraw Bezpieczeństwa Żywności i Autoryzowanych Unijnych Laboratoriów) nadal ma miejsce manipulowanie opiniami, które zwłaszcza od czasu upolitycznienia w Polsce tego innowacyjnego kierunku w biologii stało się swoistą medialną modą.

Przestrzeganiu nadrzędnej zasady przezorności w każdej żywności, tak jak i w ochronie zdrowia Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności w UE nadał najwyższy priorytet.

Dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia, instytucji naukowej ministra zdrowia odpowiedzialnej w Polsce za naukowe rekomendacje dla rynku żywnościowego prof. Mirosław Jarosz stwierdził po raz kolejny, że żywność transgeniczna nie stanowi ryzyka dla zdrowia konsumentów, a eksperci Instytutu przygotowują poradnik o żywności genetycznie zmodyfikowanej, która nie zwiększa ryzyka i może być spożywana.

Tym bardziej więc, z ludzkiej przekory, a nie realnych zagrożeń biorą się zagorzali oponenci GMO, którzy starannie omijają realia gospodarcze, społeczne i wiarygodne wyniki badań, a także prawo unijne.

W środowiskach uczonych, przedsiębiorców, rolników i ekonomistów, nie ma wątpliwości, że droga do sukcesu wiedzie przez innowacje, integracje poziomą i pionową struktur wytwórczych surowców rolnych i żywności, upowszechnianie biotechnologii i jej produktów, przyjaznego biznesowi otoczenia w tym, co szczególnie ważne, prawnego i fiskalnego.

Są to dążenia spójne z odnowioną Strategią Lizbońską, która postawiła przed krajami UE konieczność zasadniczego przyspieszenia postępu z wykorzystaniem innowacyjnych technologii, w tym biotechnologii.

W Polsce zaistniał w dziedzinie zakazu dla GMO stan prawny sprzeczny z prawem unijnym. Stąd priorytetem winno stać się naprawianie przepisów prawa paszowego (a 99% pasz ma składniki GMO) i uchwalenie nowego, zgodnego z wspólnotowymi regulacjami prawa o organizmach genetycznie zmodyfikowanych.

W Polsce, Członku Wspólnoty, o słabo zorientowanych elitach politycznych w kwestiach innowacyjnych biotechnologii, w rolnictwie o rozdrobnionej strukturze agrarnej i słabo wykształconej ludności wiejskiej, sprawą zasadniczą pozostaje:
- przestrzeganie porządku prawnego Unii Europejskiej i zapewnianie w GMO zgodności krajowych regulacji prawnych z nadrzędnym prawem Unii,
- koncentrowanie głównych wysiłków i środków na zapewnianiu wzrostu ilości i jakości polskich towarów rolnych i żywnościowych trwale zdolnych do konkurowania na jednolitym europejskim rynku i rynkach zewnętrznych.

Ochrona zdrowia jest najwyższym nakazem dla Organów Państwa. Żywność polska w opinii obywateli, ale także w Europie i na zewnętrznych rynkach postrzegana jest pozytywnie, czego dowodem jest rosnąca konsumpcja i eksport. Warunkiem jednak utrwalania międzynarodowej konkurencyjnej pozycji nie wystarczą od pewnego czasu malejące przewagi cenowo-kosztowe osiągane tradycyjnymi technologiami. Konieczne są nowe innowacyjne standardy wytwórcze, w tym oparte na biotechnologii.

Bez rozwoju biotechnologii nie ma postępowej, innowacyjnej gospodarki, nie ma też ochrony zdrowia.

Jesteśmy rzecznikami swobodnej rzeczowej wymiany różnych opinii na temat biotechnologii, w tym GMO uwzględniając należytą przezorność, trzeba jednak zawsze uwzględniać wyniki wiarygodnych, urzędowo powołanych dla tych dziedzin instytucji i placówek naukowo badawczych i europejskie prawo.

Biogospodarka, a w tym transgeniczne technologie stanowią obszar najszybszego w świecie postępu. Organizmy genetycznie zmodyfikowane,(a poprawniej należałoby je nazywać genetycznie ulepszone) zajmują dziś na świecie w uprawach rolnych powierzchnie ponad 125 mln ha (uprawa roślin GM przekroczyła przez ostatnie 13 lat 4 miliardy ha).
Co szczególnie istotne, uprawy te wykazują szczególną dynamikę w małych gospodarstwach i biedniejszych krajach (Afryki i południowo-wschodniej Azji).

Są bowiem wydajniejsze, a środowisko naturalne mniej skażone pestycydami i nawozami mineralnymi. Nigdzie też w świecie nie udowodniono ich negatywnego wpływu na zdrowie człowieka.

Zagrożenia na rynku pasz

Polska ma strukturalny deficyt białka paszowego, który od dziesięcioleci jest pokrywany importem śruty sojowej zawierającej pełnowartościowe dietetycznie proteiny.

A ponieważ na światowym rynku soja GMO ma prawie wyłączność (95% wszystkich obrotów ) toteż importuje się tylko tego nie zastępowalnego rodzaju śruty sojowej 2 mln ton corocznie.

Aktualnie obowiązująca Ustawa o paszach wprowadziła zakaz stosowania genetycznie zmodyfikowanych surowców w produkcji pasz w kraju i jednocześnie ustaliła moratorium na ten zakaz do końca 2012 roku.

Tak więc pomimo, że zakaz jest czasowo odsunięty, istnieje i godzi w interesy całego sektora pasz, polskiej hodowli zwierząt, konsumentom, ale także narusza prawo unijne i skazuje Polskę na procesy przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

Szkodliwe jest gospodarczo i społecznie, fałszywe hasło Polska wolna od GMO.

Cała polska produkcja drobiu, świń i w dużej części mleka osiągana jest od dziesięcioleci przez skarmianie zwierząt paszami GMO.

Zakaz importu śruty sojowej z dnia na dzień oznaczał będzie wyrok śmierci na polską produkcję zwierzęcą i przemysł paszowy.

Jednocześnie w niczym nie powstrzyma napływu do Polski mięsa, drobiu, nabiału, wyrobów mleczarskich i innych wyrobów spożywczych wyprodukowanych dużo taniej (20-30%) dzięki surowcom GMO w innych krajach UE, jako że w żadnym poza Polską z 26 państw członkowskich nie ma takiego zakazu.

Zagrożenia dla rozwoju biotechnologii w przygotowanej przez MŚ projekcie Ustawy o GMO

W projekcie ustawy prace z obszaru inżynierii genetycznej potraktowano niemal jak prace z bronią biologiczną.

Projekt rozstrzyga nadzór nad tymi badaniami, oddając go w wyłączną gestię ministrowi środowiska. Musiałby on utworzyć ogromny wyspecjalizowany i odpowiednio wyposażony aparat urzędniczy do tego nadzoru, weryfikacji i kontroli.

W Polsce są tysiące jednostek zajmujących się inżynierią genetyczną, działają na wszystkich uniwersytetach, politechnikach, akademiach rolniczych, wydziałach gospodarki żywnościowej, wydziałach leśnych, przyrodniczych, instytutach prowadzących badania z dziedziny biologii, chemii, medycyny. Są też doświadczenia z tej dziedziny prowadzone w laboratoriach przemysłowych działające pod nadzorem urzędowych organów.

Projekt ustawy pod rygorem wielkich kar (25 tys. zł) przyjmuje, że o każdym uwolnieniu GMO do środowiska musi być powiadomiony minister środowiska, jedynie który może wydać zgodę na działalność w tym zakresie.

Obecnie produkowane są setki rodzajów preparatów bakteryjnych, także genetycznie zmodyfikowanych (np. w gospodarce żywnościowej, drzewno - papierniczej, komunalnej, utylizacyjnej ).

Projekt ustawy nie uwzględnia, że podmioty produkujące te preparaty otrzymują atesty urzędowych organów. Projekt ustawy reguluje też zasady upraw roślin GMO.

Są to przepisy szczegółowe, a jednocześnie o charakterze instrukcji, odwołujące się do jeszcze bardziej szczegółowych regulacji, które ma wydać m.in. minister rolnictwa.

Dodać należy, że fikcją były konsultacje społeczne, w których do projektu ustawy zgłosiło zastrzeżenia wiele środowisk, w tym gospodarki rolnej i żywnościowej ( m.in. Koalicja Na Rzecz Nowoczesnego Rolnictwa, Polski Związek Kukurydzy, Izby Rolnicze, Krajowa Izba Gospodarcza Producentów, Handlowców Zbóż i Pasz, Krajowa Izba Gospodarcza, Rada Gospodarki Żywnościowej), które zostały przez ministra środowiska całkowicie zignorowane.

W konkluzji należy stwierdzić, że ze względów gospodarczych, społecznych i zgodności z prawem Unii Europejskiej jest niezbędne;

1. niezwłocznie podjąć inicjatywę legislacyjną i przygotować projekt nowelizacji Ustawy o paszach, w którym zostanie usunięty zakaz produkcji, obrotu i stosowania w paszach materiałów GMO.

Uchwalenie noweli tej ustawy, która będzie zgodna z regulacjami unijnymi winno nastąpić do końca przyszłego roku (2010) co umożliwi płynne działanie rynku pasz i przygotowywanie kolejnych cykli produkcyjnych z należytym wyprzedzeniem.

2. przywrócić etap konsultacji społecznych dla projektu ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych

3. zintensyfikować publiczną debatę wszystkich zainteresowanych środowisk, a w tym instytucji społecznych, mediów, ośrodków nauki i oświaty, samorządów terytorialnych i gospodarczych nt. naukowych podstaw współczesnej biotechnologii, która głównie poprzez produkty żywnościowe i lecznicze GMO użytkowane przez każdego obywatela kształtuje jego poziom świadomego uczestnictwa we współczesnej rzeczywistości.

Rada Gospodarki Żywnościowej

Warszawa, grudzień 2009

Komentarze

GMOlog | 2010-01-03 17:08:03
No wreszcie, bardzo potrzebny głos w sprawie tego absurdalnego projektu ustawy o GMO, który lada moment może zostać uchwalony?

Dlaczego środowiska akademickie milczą na ten ten temat? Dlaczego w ich sprawie musi wypowiadać się Rada Gospodarki Żywnosciowej? Czy wydaje im się, że ze swoimi badaniami są ponad tym tematem?

Ta ustawa to grabaż wielu badań biologicznych, medycznych, famakologicznych i biotechnologicznych prowadzonych w Polsce. Dla gospodarki to też grabaż, zwłaszcza dla konkurencyjności wielu branż.

Przykład wprowadzonego zakazu stosowania pasz GM dowodzi, że nie można milczeć, bo każdy absurd może zostać w Polsce uchwalony!!!.

BB | 2010-02-04 21:40:46
W środowiskach uczonych, przedsiębiorców, rolników i ekonomistów, nie ma wątpliwości, że droga do sukcesu wiedzie przez innowacje, integracje poziomą i pionową struktur wytwórczych surowców rolnych i żywności, upowszechnianie biotechnologii i jej produktów, przyjaznego biznesowi otoczenia w tym, co szczególnie ważne, prawnego i fiskalnego.

A kto przede wszystkim będzie czerpał zyski z wprowadzenia GMO do Polski? O jakim sukcesie jest tu mowa? Chodzi o to, żeby produkować jeszcze więcej i jeszcze taniej by powiększyć zyski. Bądźmy tutaj szczerzy. Tu nie chodzi o dobrobyt/zdrowie narodu.

USA jest znakomitym przykładem jak Monsansto - firma odpowiedzialna za ok 90 światowej produkcji GMO uzależnia rolników, a innych pozywa do sądu za to, że przez przypadek ich uprawy zostały skażone i łamią tym samym patent, nielegalnie używając tej tzw echnologi.

adam optymalny | 2010-03-01 10:00:56
Jeśli chodzi o duże pieniądze to nie wierzę nawet członkom Komisji Europejskiej.Nie tak dawno była fajna afera świńskiej grypy.WHO niby przebadało i oświadczyło że szczepionki sa bezpieczne i nieszkodliwe oraz konieczne a potem sie naraz okazało,że nie byłom żadnej pandemii tylko nagonka głupich sprzedajnych mediów,polityków i przebiegłych bosów karteli farmaceutycznych.Więc jeśli chodzi o GMO również im nie wierzę tak samo jak piszącym ten artykuł.Jakby natura uznała,że sztuczne (GMO)jest lepsze to na pewno rośliny by tak stworzyła.Tak samo jest z głupimi sprzedajnymi lekarzami którzy trąbią bzdury jaki to zły jest tłuszcz zwierzęcy i cholesterol który w nim jest.Jednak żaden z nich nie potrafił i nie potrafi wyleczyć nikogo z cukrzycy itp.Tylko jeden lekarz dr Kwaśniewski potrafi to robić i to tylko samym jedzeniem i prądami selektywnymi.Więc jeśli macie rozum to powinniście to przemyśleć.Ja jestem za całkowitym zakazem upraw GMO.

gregor | 2010-03-15 14:42:59
swiat nie potrzebuje GMO jest dosc zywnosci aby wyzywic wszystkich.GMO to zagrozenie z opoznionym zaplonem ,a tak nawiasem mowiac jestem ciekaw kto stoi za GMO czy korporacja MONSANTO bo przeciez to jest jedno i to samo ich mottem jest przejecie calkowitej produkcji nasion inaczej mowiac monopolizm chyba wiemy co sie z tym wiaze ,ale niestety to nie tylko to ,wielu naukowcow na swiecie alarmowalo o zagrozeniach zdrowotnych zwiazanych z modyfikowaniem zywnosci wielu takich naukowcow zostalo zwolnionych po opublikowaniu swoich badan i spostrzezen , wiec powtarzam jak to sie ma do ICH polityki pro zdrowotnej ,jezeli kogos interesuje pawdziwe oblicze GMO albo MONSANTO prosze poczytac o Ameryce Poludniowej Meksyku i Indiach jaki koszmar zgotowalo MONSANTO czyli tak promowane juz u nas GMO tamtejszym rolnikom ,nie dajmy sie nabrac bo wciaz jeszcze mamy wybor mam nadzieje ze organizacjie takie jak GREENPICE potrafia ICH powstrzymac ,osobiscie apelowalabym do GREENPICE o wieksze rozpowszechnianie ulotek informacyjnych w prasie i mediach o zagrozeniach jakie niesie GMO.

chicago82 | 2011-03-24 01:49:15
szkoda czasu na pisanie bo i tak nie wydrukujecie.Piszecie ze GMO jest testowane . Bzdury!!!! To my jestesmy waszymi krolikami doswiadczalnymi!!! Pchacie nam to w gardla jak gesia kluski w tuczarni.Myslicie ze was to nie dotknie,bo odzywiacie sie zywnoscia organiczna.To nie jest tak. Zbudowaliscie juz machine ktora was terz premieli i to morze w gorszym stopniu niz nas , ale do tego trzeba troche czasu, moze nawet nie duzo juz.

parawodna-GAZCIEPLARNIANY | 2011-07-16 13:18:49
zabawa w Boga
a mimo tego SAVE robią budują tzw Arkę Noego na Północy

bo się boją że to wymknie

asia | 2011-08-24 22:51:42
zdecydowanie jestem przeciwna GMO, ten artykuł to bzdura pisana na zamówienie lobby korporacyjnego, ludzie nie dajcie się omamić, polecam film świat wg Monsanto (czyli firmy, która ma monopol na GMO na świecie), sami zobaczycie, co chcecie wprowadzić na polski rynek

i to oczywiście kłamstwo, że nie ma badań o szkodliwości GMO - jest ich mnóstwo, wystarczy pogrzebać w necie, to, że ich autorzy zaraz są wywalani z roboty, to już inna sprawa, żywność transgeniczna nie jest ani zdrowa, ani uprawy nie są wydajniejsze, to wszystko bzdura, natura sama wymyśliła najdoskonalsze sposoby produkcji i nic lepszego się już nie wymyśli, można jedynie to wszystko zniszczyć i do tego doprowadzimy wprowadzając w Polsce GMO...

STOP dla GMO w Polsce i na świecie!

sz. | 2011-08-27 11:22:00
Zagrożenia dla GMO?
Bzdura, to GMO jest zagrożeniem dla naturalnej roślinności i ludzkości.
Monsatno na bank kupuje specjalistów, by zachwalali gmo, bo zmierza do tego by mieć monopol na żywność.

vegan | 2011-11-15 16:05:45
co to za strona! pisze o tym prace i nie wierze wlasnym oczom. co za stek bzdur. co to za chora propaganda !

Gość spacjalny | 2012-03-15 17:46:42
Jesli do modyfikacji genetycznej użyto wirusa, który integruje się do genomu to szczególnie w przypadku zwierzą t transgenicznych lub tej sałaty jest to bardzo niebezpieczne.

Nie jest naukowcem ten kto twierdzi inaczej a jedynie pseudonaukowcem i to czesto z tytułem profesora

precz z GMO | 2012-10-07 13:57:13
Chyba macie Państwo jakieś przestarzałe dane.Koncentrujecie się, zapatrzeni w pozorne zalety GMO, nie zauważając jak szkodliwe może mieć (i ma, dowiedzione) konsekwencje dla ekosystemu jak i dla ludzi. Radzę jeszcze raz poważnie przemyśleć powyższy tekst.

madem | 2012-12-28 10:13:19
Problem GMO istnieje i stanowi ogromne zagrożenie dla konsumentów żywności. Gremia popierające wprowadzanie do powszechnej uprawy tych organizmów, zainteresowane są osobiście, najprawdopodobniej finansowo. Nie mam na to dowodów, ale czyż nie przypomina to działalności konsorcjów farmaceutycznych, które do dziś obłaskawiają lekarzy do wypisywania na receptach leków, których zbytem są szczególnie zainteresowani? Dowodem na to są m. in. liczne gadżeciki z logo firmy/nazwą leku (kubeczki, długopisy, notesy, itp.), widoczne w każdym gabinecie przychodni i szpitali. Powie ktoś, że to śmieszne drobiazgi, ale to tylko widoczny wierzchołek góry, a jak się ma udział objętości wierzchołka do objętości całej góry, powszechnie wiadomo.
Hodowla i uprawa roślim GMO przynosi krociowe zyski ich twórcom. Po drodze trochę zarobi rolnik, bo plon GMO będzie wyższy i pozornie zdrowszy (bez zewnętrznych oznak porażenia czy uszkodzeń), co będzie gwarantem sukcesu tego typu upraw. Nasion odmian GMO wizualnie nie da się odróżnić od odmian tradycyjnych, więc w obrocie towarowym prowadzonym w Polsce według gatunków, do konsumenta trafiają wszystkie odmiany.
Historycznie rośliny GMO mają zbyt krótki żywot, by nieliczne wyniki ich badań mogły jednoznacznie świadczyć o braku szkodliwości. Nie bez znaczenia jest też fakt, że badania naukowe nad organizmami GMO prowadzone są na zlecenie ich twórców i za ich pieniądze, więc badacze też mogą być żywotnie zanteresowani dostarczaniem dobrze widzianych wyników. Oburzy się ktoś, że nauka kłamie, że to skandal, ale ten skandal jest mocno osadzony w realiach społecznych, takich chociażby jak chroniczny brak środków, wynikający z niskich nakładów budżetowych na naukę. By uzyskiwać wiarygodne wyniki badań, trzeba dysponować dobrze wyposażonymi laboratoriami, co jest udziałem nielicznych wielkomiejskich ośrodków naukowych, zatrudniających profesorów - polityków.
Dowodem na to, że niepełne i nie zweryfikowane licznymi badaniami klinicznymi wyniki badań naukowych mogą być społecznie szkodliwe, są chociażby badania nad olejami roślinnymi. Najwcześniej i na najszerszą skalę prowadzono je w USA, głównego producenta soi i oleju sojowego. Efektem tych badań było dowodzenie, że ciekłe oleje roślinne, bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe, są bardzo korzystne dla zdrowia. W ślad za tym wprowadzono zalecenia, by olejami wielonienasyconymi zastępować tłuszcze zwierzęce. Stało się tak i co ludzkość otrzymała? Nadumieralność na choroby układu krążenia i nowotwory. Dlaczego? W powszechnie spożywanych olejach, sojowym i słonecznikowym nawięcej, 60 - 70, jest kwasu linolowego (omega 6), a zbyt mało, 5-15, kwasu linolenowego (omega 3), przez co ich metabolizm w organizmie prowadzi do powstawania nadmiaru metabolitów szkodliwych dla zdrowia. Teraz wiadomo, że w dobrym tłuszczu jadalnym stosunek kwasu omega 6 do omega 3 powinien wynosić od 1:1 do maksymalnie 4:1.
Tak samo może okazać się, ze żywność GMO, jest przysłowiowym gwoździem do trumny. Nie dajmy się zwieść opiniom, że GMO uratują ludzkość od głodu. Żywności na świecie jest pod dostatkiem, tylko jej dystrybucja szwankuje, ale to już jest polityka. Politykami najczęściej zostają kudzie, którzy niekoniecznie mają coś do powiedzenia, ale mają odwagę mówć cokolwiek.
Czy powszechny zjadacz chleba ma w tej sprawie coś do powiedzenia? Nic, bo nie wie że jest faszerowany produktami z GMO, bo tym żaden producent się nie chwali. Chociaż wniklwie czytam informacje na opakowaniach produktów żywnościowych, to dotąd nie udało mi się spotkać najmniejszej wzmiani na ten temat.

Vega | 2013-01-01 16:36:44
Postep, to podstawa rozwoju. Biotechnologia jest bardzo potrzebna dla
rozwoju rolnictwa i gospodarki zywnosciowej naszgo kraju. Jestem tylko
ciekawa komu tak zalezy zeby Polska w swoim rozwoju cofala sie, a nie
szla do przodu. Najlepiej zacznijmy uprawiac znowu gospodarke
TROJPOLOWA, wtedy dojdziemy do szczytu niedorozwoju.
GMO- jestem jak najbardziej za.