Samoa pomoże w walce z AIDS

Wyspy Samoa, położone ma Oceanie Spokojnym mają swój wkład w walce z AIDS. Naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley udało się wyizolować z kory drzew "mamala" rosnącego właśnie na Samoa, używanych od dawna przez tamtejszych znachorów do leczenia zapalenia wątroby, substancję: prostratin, która zmusza wirusa HIV do opuszczenia swoich kryjówek w ciele gospodarza, co umożliwiłoby już ostateczne zabicie go przez inne leki.

Po wtargnięciu wirusa HIV do organizmu i początkowym wzroście liczby cząstek wirusowych sytuacja tylko pozornie wraca do normy. Obraz krwi wydaje się prawidłowy, zakażona osoba nie cierpi na żadne dolegliwości. Wirus nie znika jednak z organizmu i nie przestaje się dzielić. HIV obecny jest w stanie pełnej aktywności w komórkach węzłów limfatycznych, czasami w migdałkach i śledzionie. Wirus rozmnaża się wewnątrz tych komórek i oczekuje na osłabienie układu immunologicznego. Dopiero wówczas dostaje się do krwi i rozpoczyna atak. Do tego momentu, trwającego nierzadko kilkanaście lat jest praktycznie niedostępny dla leków - jest bowiem połączony z DNA komórek gospodarza.

Prostratin właśnie zmusza wirusa do opuszczenia komórek, gdzie będzie już możliwe jego zniszczenie, o ile zostanie opracowany skuteczny lek, który tego dokona.

Obecnie, ze względu na to iż drzewo "mamala" występuje tylko na Wyspach Samoa, a zapotrzebowanie na nowy lek będzie ogromne, trwają prace nad izolacją genów odpowiedzialnych za produkcję leku. Następnie zostaną one wszczepione odpoweidnim bakteriom, co umożliwi jego produkcję w laboratoriach.

Została już zawarta umowa, w której ustalono iż Uniwersytet Kalifornijski i Wyspy Samoa będą w jednakowym stopniu uczestniczyć w podziale zysków od sprzedaży leku (gotowego wyciągu z kory "mamala"). A jeśli uda się wyizolować geny odpowiedzialne za produkcję leku, oraz wszczepić je do bakterii, które będą go syntetyzować, to także mają otrzymywać 20% zysków z tej produkcji.

Jest to rzadkim, pozytywnym przykładem współpracy rozwiniętych, bogatych krajów z mniejszymi, "trzeciego świata" na równych warunkach.

Cena leku ma być najniższą możliwą, przynoszącą opłacalność produkcji leku, co przy wielkim zapotrzebowaniu i tak da wielki "zastrzyk" finansowy dla Samoa, zamieszkałej przez tylko 200 tysięcy mieszkańców.

Źródło: The Scientist, Gazeta.pl

Komentarze

htktdguk | 2006-12-07 00:00:00
co?????????