Stanowisko Polskiego Związku Producentów Kukurydzy w sprawie GMO

Polski Związek Producentów Kukurydzy (PZPK)Stanowisko Polskiego Związku Producentów Kukurydzy w sprawie organizmów genetycznie modyfikowanych przyjęte podczas Walnego Zebrania w dniu 20 maja 2009.

Polski Związek Producentów Kukurydzy (PZPK) jest organizacją branżową, zrzeszającą i reprezentującą producentów rolnych związanych z uprawą kukurydzy. Jest członkiem Federacji Krajowych Związków Producentów Rolnych w Warszawie oraz Europejskiej Konfederacji Produkcji Kukurydzy (CEPM) z siedzibą w Paryżu.

Rolnicy - członkowie Polskiego Związku Producentów Kukurydzy
- dostrzegają wzrost zagrożenia porażeniem upraw kukurydzy przez choroby i szkodniki w ostatnich latach w Polsce (co zostało potwierdzone ekspertyzami odpowiednich instytucji i jednostek naukowo-badawczych);
- stwierdzają brak postępu lub też niedostatecznie zadawalający postęp w hodowli odmian odpornych na choroby i szkodniki przy wykorzystaniu konwencjonalnych metod genetyki i hodowli;
- dostrzegają konieczność uwzględnienia stale wzrastających wymogów w zakresie jakości zdrowotnej żywności wolnej od pozostałości chemicznych środków ochrony roślin i toksycznych mikotoksyn;
- zauważają udowodnione korzyści ekonomiczne wynikające z uprawy odmian kukurydzy tolerujących herbicydy i odpornych na szkodniki;
- doceniają korzyści wynikające z możliwości racjonalizacji chemizacji rolnictwa, co w sposób bardzo pozytywny wpłynie na ogólny stan środowiska naturalnego;
- są zaniepokojeni wzrostem cen środków produkcji, przy jednoczesnym zwiększaniu wymogów jakościowych dotyczących wytwarzanego przez nich produktu. Skutkować to będzie zwiększeniem kosztów produkcji, a w efekcie cen żywności, co sprzeczne jest z oczekiwaniami konsumentów i zagraża stabilności gospodarki. Europejscy rolnicy oraz producenci żywności, aby sprostać tym oczekiwaniom, muszą mieć możliwość wyboru pomiędzy skutecznymi, a zarazem bezpiecznymi technologiami, które umożliwią osiągnięcie światowego poziomu produkcji żywności, pasz oraz biopaliw.
- dostrzegają znaczenie zielonej biotechnologii, która stanowi jedno z dostępnych rozwiązań istotnych problemów nurtujących rolnictwo.

Uprawa roślin genetycznie zmodyfikowanych zapewnia wysokie plony, oraz utrzymanie ich dobrej jakości (a nawet jej poprawienie), przy jednoczesnej trosce o środowisko naturalne.

Agrobiotechnologia jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin rolnictwa. Jej wykorzystanie, stanowiąc ważny element rozwiązywania istotnych problemów współczesnego rolnictwa, decyduje o rozwoju technologicznym i cywilizacyjnym świata.

Rośliny uprawne ulepszone genetycznie są od 11 lat szeroko wykorzystywane
w produkcji rolniczej i przynoszą wymierne korzyści milionom rolników na całym świecie. Innowacje w rolnictwie związane szczególnie z rozwojem biotechnologii umożliwiają rolnikom sprostanie obecnym wyzwaniom takim jak: wzrost liczby ludności, dążenia do wzrostu poziomu życia, produkcja żywności wysokiej jakości, dostosowanie do zmian klimatycznych i zabezpieczenie potrzeb energetycznych.

Polski Związek Producentów Kukurydzy mając powyższe na uwadze:
- popiera rozwój nowych technologii w tym zielonej biotechnologii, które umożliwiają produkcję wysokiej jakości i zarazem bezpiecznej żywności;
- apeluje o ustanowienie prawnych zasad prowadzenia badań i tworzenia odmian kukurydzy GMO oraz wsparcia dla rozwoju tych prac na terenie Kraju
- postuluje o ustanowienie spójności polskiego prawa z prawem wspólnotowym i zapewnienie rolnikom klarownych ram prawnych, w których mogą swobodnie prowadzić działalność gospodarczą (korzystając jednocześnie ze wszystkich dostępnych technologii rolniczych, w tym biotechnologii);
- apeluje o otwarcie Polski na nowe technologie rolnicze oraz o zapewnienie polskim rolnikom możliwości uprawy kukurydzy genetycznie modyfikowanej;
- apeluje o ustanowienie ekonomicznie opłacalnych i możliwych do spełniania zasad koegzystencji, które umożliwią współistnienie trzech rodzajów produkcji rolniczej: konwencjonalnej, organicznej i wykorzystującej nowoczesne biotechnologie;
- postuluje o merytoryczną dyskusję na temat GMO z udziałem rolników oraz naukowców – reprezentantów biologii stosowanej. Wykorzystać trzeba wiedzę naukową prezentowaną przez niezależne światowe autorytety, dowodzącą braku zagrożenia ze strony organizmów genetycznie zmodyfikowanych;
- popiera działania zmierzające do określenia jasnych i wykonalnych kryteriów, określających poziomy niezamierzonej obecności nasion genetycznie zmodyfikowanych w materiale siewnym odmian roślin konwencjonalnych.
- postuluje o umożliwienie polskim rolnikom i producentom konkurowania na arenie międzynarodowej.

PZPK oczekuje, że interes plantatorów kukurydzy zostanie wzięty pod uwagę, gdyż straty, jakie ponoszą rolnicy z uwagi na żerowanie szkodników są ogromne
i nieodwracalne.

PZPK oczekuje, że niniejsze stanowisko pozwoli doprowadzić do sytuacji, w której przepisy dotyczące GMO będą zawierały rozwiązania prawne umożliwiające realizację zarówno interesu publicznego, jak i polskich producentów rolnych i przetwórców, producentów pasz, producentów i hodowców drobiu oraz trzody chlewnej i bydła, a przy tym będą zgodne z prawem Unii Europejskiej i Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.

Polski rząd w przyjętym 18 listopada 2008 roku ramowym stanowisku w sprawie organizmów genetycznie zmodyfikowanych deklaruje się jako przeciwnik upraw oraz żywności genetycznie zmodyfikowanej, przy jednoczesnym poszanowaniu prawa wspólnotowego. Jednocześnie na arenie Unii Europejskiej Polska podejmuje działania zmierzające do zamknięcia Europy na nowoczesne technologie rolnicze. Sytuacja ta jest nie do zaakceptowania przez znaczną część rolników, zwłaszcza tych producentów kukurydzy, którzy doświadczają na swych polach dużych (i stale rosnących w wyniku zmian klimatycznych) strat powodowanych przez szkodniki (południowa i płd.-wschodnia Polska). W takiej sytuacji trudno konkurować z krajami, w których producenci kukurydzy mogą korzystać z osiągnięć biotechnologii rolniczej, w tym m.in. uprawy odpornej na szkodniki kukurydzy Bt.

PZPK oczekuje zdecydowanych działań ze strony polskich władz, zmierzających do uzdrowienia sytuacji w polskim prawodawstwie i ustalenia jasnych kryteriów uprawy kukurydzy transgenicznej w naszych gospodarstwach. Wykorzystując nowoczesne metody agrobiotechnologii będziemy w stanie dostarczyć polskiemu konsumentowi zdrowy, wysokiej jakości produkt, przy zagwarantowanej opłacalności naszej produkcji.

Źródło: Polski Związek Producentów Kukurydzy

Komentarze

tia | 2009-06-03 11:40:53
w związku z tymi problemami wyhodują odmiany, których nawet robale nie będą chciały jeść a kukurydza będzie totalnie pozbawiona wartości odżywczych.
Proponuję od razu zmienić dietę na styropian.
Nic się zmieni dopóki będziemy płacili za ilość a nie jakość, czyli dopóki nie będziemy mieli dostępu do informacji o zawartości składników odżywczych.

dori | 2009-06-06 15:35:41
w koncu ktos dokladnie przestudiowal cala sytuacje i wysunal madre wnioski. Najlepiej jak Polska dalej bedzie krajem 3-go swiata..

dawid | 2009-06-15 16:22:21
W Ameryce Północnej uprawa roślin GMO trwa już ponad 10 lat. Po kilku latach uprawy rzepaku GM odpornego na herbicyd Roundup, nazywanego w Kanadzie „Canola”, zauważono, że ta uprawa jest droższa od uprawy konwencjonalnego rzepaku. W pierwszym roku uprawy plony rzepaku „canola” były o „ponad 10 niższe” niż konwencjonalnego. Na polu z rzepakiem GMO tylko w pierwszym roku nie było problemu z chwastami, już po kilku latach rzepak GMO rozniósł się na sąsiednie pola, gdzie zwalczanie go wymagało stosowania wielu dodatkowych pestycydów. Niezależne badania przeprowadzone w Australii z rzepakiem „Canola” przez Grains Research and Development Corporation wskazują, że najlepiej plonujący rzepak „Canola” dał o 9-10 niższe plony niż najlepiej plonujący rzepak konwencjonalny. Greenpeace podał, że w zachodniej Kanadzie nie można już kupić nasion niezanieczyszczonych GMO, bo 90 nasion certyfikowanych jako wolne od GMO jest zanieczyszczonych. W Kanadzie firmy biotechnologiczne, mając monopol na rzepak „Canola”, podnoszą cenę patentowanych nasion corocznie.
Nigdy nie kupię żywności GM i nie wyobrażam sobie u nas takiej sytuacji jak w Amiryce Płn, gdzie ludzi w zasadzie potraktowano niczym króliki doświadczalne i wszystko dla zysku korporacji biotechnologicznych...

mariolka | 2009-06-27 20:15:49
Panowie z Polskiego Związku Producentów Kukurydzy, czy historia musi się powtarzać? Czy dla własnej prywaty (większych zysków) sprzedacie to co w Polsce najcenniejsze - zaprzepaścicie możliwość produkowania zdrowej żywności?
Wasza wolność w możliwości wyboru technologii ograniczy, a nawet uniemożliwi dostęp obywateli do żywności bez GMO.
Nieładnie Panowie, oj nieładnie...

Baszka von Hanff | 2009-12-05 12:31:20
Jak zapewne Państwo wiecie, zdecydowana większość Polaków, podobnie jak większość pozostałych mieszkańców Unii, nie chce GMO. Próby wymuszenia na społeczeństwach akceptacji stosowania GMO przy produkcji żywności są niedemokratyczne i stawiają interesy wielkich, ponadnarodowych korporacji przed ochroną naszego zdrowia, naturalnej i kulturowej bioróżnorodności oraz lokalnej ekonomii.
GMO to niesprawdzona, niebezpieczna technologia. Jej zwolennicy nie biorą pod uwagę wyników niezależnych badań wskazujących na
potencjalne, poważne zagrożenia dla zdrowia i środowiska naturalnego oraz problemów, z jakimi borykają się rolnicy, których namówiono do stosowania nasion GM.

Joanna | 2010-01-11 11:22:28
Producenci napisałi: \Wykorzystać trzeba wiedzę naukową prezentowaną przez niezależne światowe autorytety, dowodzącą braku zagrożenia ze strony organizmów genetycznie zmodyfikowanych\
Widać wiec wyraźnie, że nie chodzi im o rzetelną dyskusję zmierzającą do poznania, ale o zebranie opinii gloryfikujących GMO. Jestem biotechnologiem z wykształcenia. Eksperymentów nie robi się na ludziach!!! Nie chcę być królikiem doświadczelnym (człowiekiem doświadczelnym) jedzącym GMO. Wolę wspierać racjonalną ekologię.

gea | 2011-01-10 22:00:52
Dlaczego producenci kukurydzy -zrzeszeni i niezrzeszeni chcą podcinać gałąź na której siedzą? Kto z zarządu PZPK wziął kasę za popieranie wprowadzania kukurydzy GM?Przecież o szkodliwości odmian GM można przeczytać w internecie w wypowiedziach osób kompetentnych -naukowców. Co za idiotyczny pomysł,żeby wprowadzać gen odporności na herbicyd, zamiast np ulepszający zestaw białek. To mógł wymyślić chyba jakiś chory umysł. Korzyści finansowe z tych pseudonaukowych gmerań w genach ,poza nielicznymi wyjątkami ( być może wyniku badan to też się zmieni) zmieniają się w praktyce w szkody i to nie do naprawy (nowe krzyżówki chwastów odporne na herbicydy)Co za brak odpowiedzialności, co za arogancja ! Jaka przewrotność w zdaniu: Genetyczne uprzedzenia do biotechnologii w Polsce czyli zagrożenia dla GMO. Czyli np. ja odziedziczyłam genetycznie uprzedzenie do biotechnologii i stanowię zagrożenie dla GMO. Bardzo bym chciała...

luu | 2012-02-19 15:04:57
Brak mi słów, ciekawe ile kasy dostaliście za ten bełkot. Ciekawi mnie też czy członkowie PZPK również jedzą GMO czy tylko nas na to skazują. Może Panowie nie są ludźmi, tylko LU10009?
Będę się modlić za Was, bo kara będzie straszna.

Szebastianek | 2012-04-11 13:59:51
Niech PZPK samo je to cos, ja nie chce. Ja czyli konsument. Ja czyli obywatel RP ktory chce zyc wsrod naturalnej przyrody nie placac nikomu za Patenty ktorych nie chce. Wole jesc to co smakuje i pachnie i mnie nie uszkadza. Ja jestem na NIE.

którzy ??? | 2012-11-29 12:19:48
ja nie kupie ich produktów niech je oznaczą !!!