Biotechnologia UAM Poznań

Uczelnia: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Wydział: Biologii

Kierunek: biotechnologia

Typ: dwustopniowe dzienne*

Tytuł: magister (lub licencjat)

Informacje: Biotechnologia UAM Poznań

Po szczegółowe informacje nt. rekrutacji na kierunek: biotechnologia, na: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, przejdŸ na stronę www uczelni.






Opinie Biotechnologia UAM Poznań

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

sonia | 2011-01-11
biotechnologia na uamie hmm, piszecie ze za duzo teorii byc moze ale na politechnikach jest zdaje sie podobnie(kolezanka z roku przeniosla sie na politechnike wroclawska i twierdzi ze program studiow i prowadzenie zajec takie samo) wiec moze problem nie tkwi w uamie tylko ogolnie na nieumiejetnosci nauczania biotechnologii przez polskie uczelnie- i juz w tym punkcie sobie wyobrazam bunt rodzacy sie w piersi studentow UP, nastepnie nerwowy wzdyg badz tik(w zaleznosci od stopnia frustracji) i slowa obuzenia w stylu-yc moze w calej polsce ale nie u nas na przydroniczym i kilka superlatyw o uczleni wyolbrzymionych tak bardzo ze nie mieszcza sie w zadnej znanej ludzkosci skali.. :D
i wiem.. komentarze studentow z UP bywaja tak odrealnione ze az zabawne, jednak trzeba ich sciagnac ich na ziemie UPRASZA SIE WSZYSTKICH ROZCZAROWANYCH STUDENTOW BIOTECHNOLOGII Z UP O POWSTRZYMANIE SIE NAD JAKIMIKOLWIEK POROWNAWCZYMI KOMENTARZAMI UP Z UAM niech wypowiadaja sie ludzie ktorzy zdali mature na tyle aby dostac sie na uam ale z jakis powodow wybrali UP- u nich przemawia rozsadek a nie emocje bo niski wynik z matury=urazona milosc wlasna
przecietniaki z wynikami po 50-60 : shut the hell up!
co do samych studiow to przyznaje racje strszym kolegom, juz na 2 roku zauwazam ze wszystko zalezy ode mnie, jaki bede miec pomysl na siebie i przupuszczam ze na innych uczlniach ta zasada tez jest prawdziwa

Koleżanka Isis (też już po studiach) | 2010-10-10
Zgadzam się z przedmówczynią. Z pracą jest ciężko, choć i mi, można powiedzieć, trochę się poszczęściło. Robię w fermentacjach przemysłowych. Płacą, ale nie fascynuje mnie to w ogóle i stale rozglądam się za czymś lepszym. Nie wiem, czy po studiach na uczelniach rolniczych jest jakoś super lepiej.

UAM pod względem teoretycznym jest ok, mamy na wydziale trochę szych i poziom kształcenia jest dość wysoki. Jak chcesz zdobyć wiedzę na poziomie, to ją zdobędziesz. Gorzej ze stroną praktyczną - ćwiczenia niby są, pracownie niby dobrze wyposażone, ale jak ktoś myśli poważnie o swojej przyszłej pracy, a nie tylko o tym, jak tu się smyknąć najmniejszym kosztem do magistra, to w okolicach 2 roku powinien się rozglądać na własną rękę tu i tam by pochodzić sobie regularnie do jakiegoś labu (polecam ośrodki PAN) i popracować - dopiero wtedy wychodzi na jaw, jak mało dają ćwiczenia w ramach studiów (na innych uczelniach jak sądzę jest tak samo).

Jeśli chodzi o kierunki badań na UAM - jeśli nie lubisz roślin, to od razu szukaj sobie miejsca na licencjat czy magisterkę poza uczelnią. U nas męczy się w kółko rzodkiewnika :P Niedawno powstało dla odmiany Laboratorium Genetyki Molekularnej Człowieka (jeśli nie pokręciłam nazwy), ale wcześniej poza roślinami i wirusologią nie było praktycznie nic innego.

Studia wspominam bardzo miło, natomiast na doktorat na naszym Wydziale w obecnej formie wołami by mnie nie zaciągnięto ;)

Isis (juz po studiach) | 2010-02-21
Cóż. Teraz mam pełniejszy ogląd na UAM i karierę po: 10 osób na 50 ma pracę w zawodzie (nie mowie o doktoratach tylko o zwyklej pracy). Czy to dużo? Pół roku po zakończeniu studiów reszta albo sie doktoryzuje z braku opcji, albo robi coś zupełnie innego. UAM nie przygotowuje do jakiejkolwiek pracy w zawodzie, poza pracą badawczą. Tak samo jak chyba żaden Uniwersytet. Pod tym względem ciut lepiej wyglądają UP- więcej ludzi dostaje po nich pracę. Ja jestem jedną z tych którym się poszczęsciło- mam robotę, robię PCRy i mi za to płacą.
Polecam już na studiach robić praktyki i obrać sobie jakiś cel: diagnostykę, pracę badawczą, rolnictwo/branżę spożywczą, analitykę, farmację/branżę kosmetyczną. Ja robię w diagnostyce- są możliwości, ale są też kłody pod nogami w postaci konieczności nabycia uprawnień diagnosty. Ale potem może to sie zwróci.

biotechnolog | 2009-11-17
zaczełam studia na tym uniwersytecie, i jestem zadowolona. jest to kierunek(jak pisze koleżanka niże) ścisły i techniczny, ale nie wiem co to ma wspólnego z tym, gdzie się studiuje? program mamy taki sam, sama matematyka fizyka biologia i chemia. Od nowego semestru dojdą inne, nowe przedmioty, których już nie mogę się doczekać, bo brzmią ciekawie:) polecam.

Maturzystka | 2009-07-16
Wcale się nie dziwię, że jest tyle negatywnych opinii o biotechnologii na UAM. Sama myślałam o tym kierunku na tej uczelni, ale dzięki Bogu zrezygnowałam... Ludzie, pomyślcie... jaka może biotechnologia na uniwersytecie. Przecież to kierunek ścisły, politechniczny a teraz jest tworzony praktycznie na każdej uczelni tylko dlatego że jest zapotrzebowanie, bo podobno jest przyszłościowy... Gówno prawda!

Kam | 2008-11-08
Biotechnolożko z AR... widać, jak inteligentnych ludzi tam przyjmują. Raz, że piszesz poprostu zamiast po prostu i występują u Ciebie inne usterki w wypowiedzi, świadczące o słabym wykształceniu i inteligencji, dwa, że Twoja wypowiedź nie wnosi nic do dyskusji i nie jest na miejscu... Do tego, kto Ci powiedział, że na UP jest najlepsza BT w kraju? Kto Cię tak brzydko okłamał? :)

Kinomaniak | 2008-05-01
Siemanko! Obecnie studiuje biotechnologię na Uniwerku Opolskim, lecz poziom jest troche niski (oprócz biologii molekularnej i mikrobiologii), poza tym specjalizacje też mało interesujące. Po licencjacie zamierzam robić magisterke w Poznaniu. Jakie macie specjalizację?

ironwoman | 2008-04-09
Jupi, nie ma to jak kolejny raz się dowiedzieć kilku miłych rzeczy o własnym gniazdku :)

A teraz tak do rzeczy:
Teraz robię licencjat i wiem jedno: że jak ktoś potrafi i chce się zakręcić, jeśli pójdzie do jakiegoś zakładu i zapyta, czy by nie mógł sobie popracować, to nikt go na zbity łeb nie wyrzuci. Bo wszędzie potrzebują, żeby ktoś robił żele, mył zlewki, babrał się bromkiem etydyny itp. itd. :P I naprawdę można się czegoś nauczyć jak się ma wykaże minimum zainteresowania dziedziną. Także kariera w labie naprawdę stoi przed Wami otworem na UAMie i można się czegoś nauczyć :)

Co do biologii molekularnej czy innej, nie mam zielonego pojęcia, jaki oni tam mają rozkład studiów, ale z tego co wiem, to nie jest tak, że wszystkie przedmioty się pokrywają, chyba, że ktoś patrzy na chemię organiczną albo biologię komórki, no to ok... No i generalnie ja wolę się czegoś dowiedzieć o transformacji roślin, a nie wkuwać systematykę roślin, a na biologii bym musiała.

A, jeszcze jedno odnośnie tego komentarza:

dajmion - uam 3 rok (2006-02-13 00:00:00)
Nieważne tak naprawdę gdzie się studiuje bo to tylko papierek daje, ważne jest to co się samemu robi w domciu albo gdzieś po godzinach... Wiem z własnego doświadczenie. Na UAMie można (choć ciężko wepchnąć się da labu, polecam też KNP, choć nie wszystkie sekcje.

P.S. A młodsze roczniki...nosić prof. Wojtaszka na reach i całować po stopach, że z nim a nie z prof. Augustyniak będą mieć Inżynierię genetyczną bo to horror w trampkach jakich mało...

Nie wiem, kiedy prof. Wojtaszek przejmie dowodzenia na inżynierii, bo ja za tydzień mam z tego egzamin u prof. Augustyniak i prof. Kaniewskiego. I się bojam :/

Pozdrowienia dla Bio-tech-no-lo-gów :D

Abs biot UAM | 2008-02-07
Biotechnologia na UAM to niestety jedna wielka ściema. Tzn. kierunek ten jest bardzo dobry jeżeli chodzi o biologie molekularną i inżynierie genetyczną (ale jest już tak coś takiego - nazywa się właśnie biologia molekularna i jest jedną ze specjalizacji na biologii, praktycznie nie ma różnic). Natomiast niewiele (praktycznie nic -kilkanaście godzin ćwiczen na AR raczej sie nie liczy) ma wspólnego z tym co powszechnie uznawane jest za prawdziwą biotechnologię. Po za tym kierunek ten przeznaczony jest tylko i wyłącznie dla ludzi myślących o doktoracie i karierze naukowej. Jeżeli ktoś chce po prostu zdobyć interesujący zawód to sie naprawde GRUBO przejedzie. Pozdrawiam wszystkich biotech UAM.

veebee | 2007-02-01
witam
ja sama robie biotechnologie na wydziale uam w ramach ISP. moim macierzystym kierunkiem jest chemia, na wydziale chemii uam. moje pierwsze wrazenia- a mam za soba rok, w ktorym zrobilam kilka przedmiotow z pierwszego, i kilka z drugiego roku
powiedziec moge tyle. na swoim wydziale wyrobilam w sobie zdolnosc systematycznej pracy, ktora zreszta wymuszona byla wymaganiami prowadzacych laboratoria i egzaminatorow. tutaj: laboratoria, przynajmniej z tych przedmiotow, ktore mialam, to welka kpina:) zadnej systematycznej pracy, malo informacji (wrecz na poziomie licealnym). jedyny egzamin, ktory wymagal ode mnie wiekszej pracy, to biochemia z drugiego roku. w ciagu roku studiow (bo teraz jestem zawieszona, ze wzgledu na sokratesa na macierzystym wydziale), dowiedzialam sie bardzo niewiele. przyznam szczerze- moglabym duzo wiecej, gdyby studiowala tylko biotechnologie, ale po prostu chemia zabierala mi tyle czasu, ze nie mialam go na samodzielne szperanie. jestem zdania, ze praca powinna byc zorganizowana inaczej, czyli ze prowdzacy powinni wymagac zdecydowanie wiecej od studentow. laboratoria na AR- kpina! gdyby odbywaly sie co tydzien, dwa, moznaby mowic o opanowaniu jakiegos materialu. ale roczne zajecia w weekend- wiadomo, ze student nie wyniesie z tego wiele. no i balagan w dziekanacie, przyklad: zapomniano powiedziec studentom, ze odbywaja sie wyklady z prof Grajkiem, i dowiedzielismy sie o nich, kiedy sie skonczyly!
na pewno dobije do licencjatu, wybiore sobie cos zwiazane z moja magisterka na chemii. zajmuje sie analogami nukleozydow, nukleotydow, i wierze, ze wiedza z dziedziny biotech pomoze mi hm bardziej synretycznie patrzec na to, co robie.
natomiast powtorze to, co mowia ini- jest to kierunek dla osob, ktore maja duzy ped do wiedzy. poniewaz wymagania od prowadzacych sa naprawde niskie, student musi sam dbac o swoja wiedze. jednak- wbrew chyba opinii reszty- uwazam, z to nie jest wlasciwa sytuacja. student oczywiscie powinien dbac o to, by sie rozwjac. ale wykladowcy rowniez powinni o to dbac. a dbaja slabo

pozdrawiam

weronika

Isis | 2007-01-20
Biotechnolożko.... mi tez ciebie żal. Jakiś kult wychwalania własnych zalet u siebie uskuteczniacie? Mam kumpla który studiuje i na UAM i na Rolniczej (u nas biologię molekularną a tam biotechnologię) i ma raczej dość negatywne wrażenia o waszej uczelni. Chemia fizyczna, chemia ogólna i aparaturoznawstwo komentuje jako dno w porównaniu z naszymi zajęciami. Biotechnologia u profesora G. też w porównaniu z wykładami profesora Kaniewskiego jest "malutka". (Grajek miał ze starszymi naszymi rocznikami i powtarzał sie po inż. bioprocesowej i mikr. przemysłowej). Natomiast my na tym przedmiocie mamy bardzo ciekawą i omówioną z praktycznej strony biotechnologię roślin. Mimo to stanowiska nie zmienie, CAŁA polska biotechnologia to czysto teoretyczne dłubanie w laboratorium bez nadziei na praktyczne jej wykorzystanie w kraju.

Co do labów, to zapraszam w przyszłym roku na Morasko. Miałam u was ćwiczenia i uważam że standard po przeprowadzce mamy teraz podobny jak u was, ale dużo więcej miejsca w salach ćwiczeń.

IVrUAM | 2007-01-05
Ech, "wspaniali" biotechnolodzy "wspaniałej" biotechnologi AR, tyle was tam nauczyli, a z czytaniem nadal macie problemy... To jest miejsce na komentarz studiów na UAM a nie na AR. Wszyscy chodzicie jak nakręcone katarynki powtarzając, że na AR to jest super, a nas z UAM-u to Wam żal. Zastanawiam się cz to jakieś kompleksy z waszej strony... To jest po prostu nudne! Z drugiej strony na zakładce o AR jest taki poziom cukru, że może zabić. A ten kawałek o "noszeniu się" mnie rozwalił. A co wy tu robicie? Niby coś innego? No i co, że prof. Grajek jest z rolniczej? Prof. Goździcka-Józefiak jest z UAM i uczy u was też... Fajnie, że się cieszycie a mniej smucicie, ale na wszystko jest odpowiedni czas i... odpowiednie miejsce!
P.S.
Mam całkiem sympatycznych znajomych po AR i zauważam, że im dalej po studiach tym ten fanatyzm spada (ciekawe dlaczego?). Dodatkowo wydaje sie on sprzężony silniej z podwójnym X-em... hmm ;)

biotechnolożka AR | 2006-12-15
czytam te wasze komentarze i tak szczerze to jest mi was zal....po pieciu latach studiowania nie byc zadowolonycm?? troche dziwne, poza tym kto przy zdrowych zmyslach idzie na UAm na bt skoro jest na AR- najlepsza biotechnologia w Polsce, u nas nie ma rekreacji, stety albo niestety, labki sa doskonale wyposazone, na cwikach nie ma zadnej pokazowki wszytsko robimy smi wzglednie w parach jak sie poszczesci ( mniej roboty jest) jedyne co mnie wkurza to ten durny wyscig szczurow!!!!!! nie wiem czy u was tez tak jest mam nadzieje ze nie, ale przez to odechciewa sie poprostu chodzenia na zajeciach, poza tym to noszenie sie!!! to myslenie ze jesli sie ejst z bt to ejst sie lepszym od ludzi z innych kierunkow, co do postu w kt byla mowa o tym ze instytut biochemii studenci nie ogladaja, bzdura!!!! mam tam zajecia 2 razy w tygopdniu po 4 godziny!!! poza tym swietna kadra, prowadzacy, no poza chemia fizyczna........ale to juz inna historia...generalnie b. polecam
pozdrawiam wszytskich biotechnologow
P.S prof Grajek jest z Rolniczej :)

Isis (III rok) | 2006-12-06
Studiuje tu już 3 latka na biotechu... jak jest? Żadnych rewelacji. Ale też nie można powiedzieć że jest źle. Program studiów odpowiedni i dość wszechstronny, Morasko coraz lepiej wyposażone, dużo możliwości praktyk w naszym Instytucie i w PANie, niestety brakuje, jak na każdej polskiej uczelni, pieniędzy na samodzielną pracę i rozwój studenta. Prawdę powiedziawszy dopiero w tym semestrze czuję się "bardziej molekularnie", bo w końcu robimy więcej elektroforez, PCRów itp, ale żeby opanować techniki molekularne NAPRAWDĘ dobrze trzeba samemu się angażować w wolontariaty. Taka jest prawda. Co po studiach? tego nie wiem i chociaż wiele jest czarnych scenariuszy, na razie się nie załamuję. Emigracja do USA itp. to ostateczność z której wolę nie korzystać.

5 rok | 2006-11-11
Mam mieszane uczucia konczac ta uczelnie. Wiem,ze sa ludzie u mnie na roku, ktorzy rozwineli swoja wiedze i zainteresowania, ale tylko dzieki wlasnej pracy i zaangazowaniu.Chcieli. Sam program studiow nie wzbudza wiekszych emocji.. malo praktycznego podejscia do biotechnologii. No i ludzie... Jest nas ponad 30-to caly rok.. Mili, ale jakos smiesznie i rozrywkowo to u nas nie jest;) Taki kierunek(?) Nie wiem, co bede robil po biotech. ale wiem,co bym zrobil.. wybral inna uczelnie.. Chociaz byl plus-za ciezko to u nas nie jest:)

Monique | 2006-10-24
Jestem studentką trzeciego roku biotechnologii w Akademii Rolniczej w Poznaniu. Musze przyznać, że ten kierunek zaczyna mnie fascynowac coraz bardziej. Być może to wpływ profesorów i doktorów (a takze doktorantów), którzy poświęcają nam wiele swojej energii na wielogodzinnych ćwiczeniach laboratoryjnych ;)) Studia nie należą do najłatwiejszych, mało kto ma czas na typowe ''życie studenckie'', a trzy kolokwia w tygodniu nie są zadkością. Możemy pochwalić się nowoczesną stacją pilotażową biotechnologii, doskonale wyposażoną salą półtechniki i wysokim poziomem nauk inżynieryjnych. Serdecznie polecam!!

fle-ble | 2006-09-29
O jeju jeju! a co za różniaca czy jesteś po biotechnologii czy po biologii molekularnej? ja skończyłam biol. mole. na UAM i jested doktorantką w PANie. pracuję z dziewczyną po biotech. UAM i nie mamy zadnego problemu z dogadaniem się:) ważne żeby czuć się BIOLOGIEM i wiedzieć, że mie trzeba jeść GMO, żeby połykać geny:)
P.S pracyjemy z chemikami, ci są dopiero wykreceni:)

obiektywna | 2006-09-24
wiecie co, jak czytam sobie to wszystko to przykro mi się robi. Obgadywać wykładowców kryjąc się za pseudonimami to żadna sztuka. A porównywać ekologa z biologiem molekularnym to już zupełny absurd (komentarz do "3 lata po biotechnologii"). Każdy swego chwali? Chyba na to wygląda...

---
od moderatora:

słuszna uwaga, przyszli obgadujący niech podają swoje nazwiska,
a tymczasem zapraszam do KOMENTOWANIA STUDIÓW na tej uczelni :)

Zwierz | 2006-09-18
jestem studentem biotech na Uam i gdyby ktoś mnie zapytał, czy tu jest ok, to powiedziałbym, że nie wiem. Bo tak jest, tak na prawdę, to nie mamy żadnego porównania z innymi Uniwersytetami. Jedynym kryterium po jakim moglibyśmy to osądzić jest procent studentów odchodzących z kierunku lub przychodzących z innych kierunków.
A tak wogóle:
Studia opierają się głównie na pracy indywidualnej i nie mówię tutaj o kuciu, tylko o szukaniu własnej drogi, a tego akurat można chyba sobie poszukać na każdej uczelni.

3 lata po biotechnologii | 2006-09-15
W trakcie studiow biotechnologicznych na UAM mialam mieszane uczucia: czy to aby na pewno jest biotechnologia? moze biologia molekularna z elementami biotechnologii? tez uczylam sie "niepotrzebnej" botaniki i zoologii, ale po latach doceniam to, bo zajmuje sie mikologia-ekologia (ha!ha!ha!). Nigdy nie wiecie, co tak naprawde wam sie przyda, moze pojdziecie zmywac naczynia w Londynie? Faktycznie, UAM nie jest przygotowany merytorycznie do prawdziwej biotechnologii - brak pieniedzy na odczynniki, aparature, niedostatek kadry pedagogicznej-Ci, ktorzy mieli "biotechnologie w medycynie" z prof. Sadowskim (kochany czlowiek) wiedza, o czym pisze. Niewarto sie zalamywac, trzeba dzialac! polecam Mirke Dabert (Marlenka L. przy Niej wysiada), polecam KNP (sama dzialalam kilka lat, wiec wiem, jak tam jest, a jest cudownie), polecam ITS, polecam Sokratesa! Po latach pamieta sie same dobre chwile, zapomina sie, ze spalismy na wykladach z zoologii albo cholernie nienawidzilismy wykladow Patisona czy Buliona!
Trzymajcie sie Wszyscy Biotechnolodzy UAM,
Zycze powodzenia!

1234